Ostatnia noc na farmie

Noelle, 24-latka z miasta, dała się ostro zerżnąć brodatemu Andre w czerwonej koronce na ostatnią noc na farmie.

16 min read September 04, 2026New

Noelle przyjechał na farmę wujka w upalny lipcowy poranek, z jedną torbą i tajemnicą schowaną głęboko pod zwykłymi dżinsami. Miał dwadzieścia cztery lata, szczupłe biodra, gładką skórę i serce, które biło za mocno za każdym razem, kiedy myślał o czerwonej koronce przyciśniętej do uda w bagażniku. Stara rodzinna farma pachniała sianem, potem i kurzem; miał spędzić tu ostatnie lato, pomagając przy żniwach, zanim miasto znów go wchłonie. Pierwszego dnia zobaczył Andre.

Andre miał dwadzieścia osiem lat, ramiona jak belki, brodę ciemną i gęstą, dłonie szorstkie od pracy. Stał przy stodole, podwinięte rękawy koszuli, i od razu spojrzał na Noelle tak, jakby już coś wiedział. Noelle poczuł dreszcz od karku aż po krocze.

Przez pierwsze dni unikał go, jak tylko mógł. Pracowali osobno – Noelle przy lekkich rzeczach, Andre przy ciężkich belach. Ale pewnego popołudnia, kiedy słońce stało wysoko i reszta poszła do domu na obiad, Noelle wkradł się do stodoły. Za stogiem siana, w półmroku pachnącym starym drewnem, ściągnął spodnie. Wyjął z kieszeni małą paczkę: koronkowe stringi w kolorze głębokiej czerwieni i cienkie pończochy. Serce waliło mu jak szalone. Wsunął stringi na biodra; koronka obcisnęła jądra, wcięła się między pośladki, a przód ledwo zakrywał mięknącego kutasa. Pończochy wciągnął powoli, palce gładząc uda, aż gumki oparły się o skórę. Stanął tak, drżąc, dłoń ściskającą własny tyłek przez koronkę – i wtedy usłyszał skrzypnięcie deski.

Andre stał w progu, oparty o futrynę, wzrok spuszczony prosto na niego. Nie uśmiechał się. Tylko patrzył. Noelle zamarł, twarz płonąca, ale nie zasłonił się. Coś w tym spojrzeniu – głodne, ciekawe, zero obrzydzenia – sprawiło, że kutas mu stwardniał od razu, naciągając czerwoną koronkę. Andre odwrócił się i wyszedł bez słowa. Od tamtej chwili napięcie między nimi stało się namacalne jak upał. Przy pracy ramiona ocierały się za blisko. Spojrzenia trwały sekundę za długo. Noelle czuł wzrok Andre na biodrach za każdym razem, kiedy schylał się po snop.

Przy żniwach, kiedy skośne światło złociło pola, zostali sami przy kombajnie. Andre wytarł pot z czoła, broda lśniła, i powiedział prosto, niskim głosem:

— Widziałem cię w stodole. Te stringi. Pończochy. Kurwa, Noelle… podoba mi się. Bardzo. Jak ubierasz się jak dziewczyna.

Noelle poczuł, jak żołądek opada, a potem falę gorąca, która poszła prosto w krocze. Nie zawstydził się. Podniecenie spłynęło po kręgosłupie jak olej.

— Marzyłem o tym — wyznał ochryple, stojąc blisko, czując zapach potu i siana z Andre. — Żeby ktoś w końcu potraktował mnie jak prawdziwą dziewczynę. Żeby nie udawał, że tego nie widzi. Żebym mógł być… nią.

Andre nie cofnął się. Duża dłoń wylądowała na biodrze Noelle, ścisnęła mocno przez spocone dżinsy.

— To ja to zrobię — mruknął. — Tej ostatniej nocy na farmie. Spełnię ci wszystko, o czym myślisz, suko. Tylko powiedz, że chcesz.

Noelle kiwnął głową, już zdyszany. Pocałunek był gwałtowny – broda drapiąca, język głęboko, zęby zahaczające o wargę. Ręce Andre wędrowały pod koszulę, po gładkim brzuchu, w dół, gdzie kutas już pulsował. Noelle jęknął w usta mężczyzny, chwytając go za kark, wciskając się w szorstkie dżinsy, w twardy zarys kutasa Andre. Dotykali się tam, wśród złotych snopów, aż oddech im spłaszczał, aż Noelle prawie doszedł od samej dłoni na swoim napiętym fiucie. Andre oderwał się pierwszy.

— Wieczorem. Na strychu. Będziesz moja.

Sypialnia na strychu pachniała starym drewnem i lawendą. Andre zamknął drzwi na zasuwę. Na łóżku leżał komplet: czerwona koronkowa staniczek, stringi, pas do pończoch, pończochy i czarne szpilki. Noelle stał nagi, szczupły, kutas już półtwardy z samego oczekiwania. Andre ubierał go powoli, prawie ceremonialnie. Staniczek zapiął z tyłu; miseczki były puste, ale koronka obcisnęła sutki, które od razu stwardniały. Pas opasał biodra. Pończochy wciągnął sam Andre, klęcząc, usta blisko ud Noelle, oddech gorący na skórze. Szpilki wsunął na stopy. Potem wziął szminkę – ciemną czerwień – i namalował usta Noelle powoli, kciukiem przytrzymując brodę.

— Spójrz na siebie — powiedział chrapliwie. — Jesteś kurwa przepiękna.

Noelle drżał. Widział własne odbicie w starym lustrze: chłopak w pełnej damskiej bieliźnie, usta krwawe, oczy rozszerzone. Andre zszarpnął stringi w dół jednym ruchem. Koronka pękła przy szwie. Dłoń wsunęła się między pośladki, gruby palec nacisnął na wejście, już wilgotne od śliny, którą Andre zbierał z własnych ust.

— Na czworaka — rozkazał.

Noelle uklęknął na łóżku, tyłek wysoko, twarz w poduszce, szpilki wbijające się w materac. Andre rozchylił go, polizał długo – język szeroki, wilgotny, objeżdżający brzegi, potem wbijający się głębiej. Noelle zawył, biodra same się cofały. Palce – najpierw jeden, potem dwa – weszły z łatwością, rozciągając, szukając tego punktu, od którego Noelle szarpał się i jęczał jak napalona suczka.

— Proszę… weź mnie — błagał. — Rżnij mocniej.

Andre wszedł grubym kutasem jednym długim pchnięciem. Noelle krzyknął w poduszkę – wypełnienie było ogromne, piekące, idealne. Andre trzymał go za biodra i zaczął rżnąć twardo, głęboko, jaja uderzające o koronkowy pas. Każde pchnięcie wyciągało z Noelle wysokie, dziewczęce jęki. Kutas Noelle wisiał nietknięty, cieknący preejakulatem na pościel.

Andre przewrócił go na plecy. Nogi Noelle w pończochach i szpilkach wylądowały na ramionach Andre. Kutas wszedł znowu, jeszcze głębiej pod tym kątem. Andre nachylił się, broda drapiąca uda, i rżnął jak oszalały – mocno, rytmicznie, trzymając Noelle w miejscu. Palce znów weszły obok kutasa, rozciągając dalej, a język oblizał sutki przez koronkę staniczka.

— Mocniej — szeptał Noelle, głos załamany. — Pierdol mnie jak swoją dziwkę. Jestem twoja dziewczyna… proszę…

Doszedł pierwszy raz bez dotykania własnego kutasa – spazm szarpnął całym ciałem, sperma trysnęła na brzuch i czerwoną koronkę, tyłek zaciskający się rytmicznie wokół fiuta Andre. Andre nie zwolnił. Rżnął dalej przez orgazm Noelle, aż drugi raz nadszedł prawie natychmiast – słabszy, dłuższy, z płaczliwym jękiem i drżeniem ud w pończochach. Dopiero wtedy Andre wrzasnął nisko i spuścił się głęboko w niego, gorąco pulsując, wypełniając.

Padli na materac spoceni, sklejeni. Andre wciąż był w środku, mięknący powoli. Przytulił Noelle od tyłu, broda na ramieniu, usta całujące spoconą szyję, potem kark, potem ucho.

— Jeszcze nie skończyliśmy — szepnął chrapliwie, dłoń wędrująca po koronkowych miseczkach, po brzuchu, w dół do obolałego, ale wciąż wrażliwego tyłka. — Noc dopiero się zaczyna. I mam dla ciebie więcej czerwonej koronki… i pomysłów, o których nawet nie śniłeś.

Noelle zamknął oczy, serce wciąż galopujące, uśmiech na szminkowanych ustach. Za oknem farma cichła, a napięcie między ich ciałami – mokre, gorące, głodne – wcale nie gasło. Czekało na kolejny ruch.

Andre nie wyciągnął się z niego od razu. Leżeli tak przez długą chwilę, spoceni, Noelle wciąż w pończochach i szpilkach, staniczek zsuwający się lekko z jednego sutka. Gruby fiut Andre powoli miękł w jego rozciągniętym, pełnym spermy tyłku, a każde najmniejsze drgnięcie sprawiało, że Noelle jęczał cicho w poduszkę. Dłoń mężczyzny wędrowała po jego brzuchu, zbierała lepką spermę z czerwonej koronki i wcierała ją w skórę, jakby chciał zaznaczyć, że to wszystko należy do niego.

— Oddychaj, dziewczyno — mruknął Andre, broda drażniąca kark Noelle. — Zaraz cię ubiorę na nowo. Mam coś lepszego.

Wstał. Noelle usłyszał szuranie szafy, szelest materiału. Kiedy odwrócił głowę, zobaczył, że Andre trzyma w rękach kolejny komplet – głęboką czerwień, ale gęstsza koronka, staniczek z delikatnymi miseczkami wypełnionymi cienką watą, stringi z tyłu wycięte w sznurki, długie rękawiczki do łokci i czarny pas z metalowymi klamrami. Obok leżała mała butelka oliwy i coś, co wyglądało na cienki, gładki korek.

— Wstań — rozkazał. — Na środku pokoju.

Noelle posłusznie zsunął się z łóżka. Szpilki stuknęły o deski. Nogi mu drżały, tyłek piekł słodko, a kutas już znowu drgał, wciąż ubrudzony własną spermą. Andre podszedł blisko, zapach potu i siana mieszający się z lawendą. Zaczął zdejmować zniszczoną bieliznę. Staniczek poluzował, pończochy zsunął wolno, palce gładząc wewnętrzne strony ud. Kiedy stringi spadły na podłogę, Andre ukląkł i oblizał Noelle kutasa od nasady do żołędzi – jeden długi, wolny ruch języka, smakując mieszankę preejakulatu i spermy.

— Słodka — powiedział chrapliwie. — Cała moja.

Ubierał go od nowa z taką samą ceremonialną powolnością. Nowy staniczek zapiął ciasno; miseczki uniosły piersi, sutki otarły się o koronkę i od razu stwardniały. Rękawiczki wciągnął mu sam, palec po palcu, aż czerwona koronka obcisnęła dłonie. Pas zapiął mocno na biodrach, a potem wsunął Noelle stopy z powrotem w pończochy – tym razem czarne, błyszczące, z szwem z tyłu – i zapiął je do paseczków. Stringi wciągnął ostrożnie; sznureczki wcisnęły się między pośladki, a przód ledwo mieścił nabrzmiałego fiuta. Na koniec szpilki – wyższe, cieńsze.

Andre odsunął się o krok i po prostu patrzył. Oczy mu ściemniały.

— Spójrz w lustro.

Noelle odwrócił się. W starym lustrze stała dziewczyna – szczupła, w pełnej czerwonej koronce, usta wciąż pomazane ciemną szminką, oczy błyszczące, kutas naciągający stringi. Serce waliło mu tak mocno, że bał się, że usłyszy to cała farma.

— Jestem… — zaczął, głos załamany.

— Jesteś kurwa najpiękniejszą suką, jaką widziałem na tej ziemi — dokończył Andre. Podszedł, złapał go za biodra i wcisnął twarz w szyję, broda drapiąc, usta ssąc skórę. — Chcę cię znowu. Chcę cię w każdej pozycji, aż będziesz tylko skomleć.

Pocałunek był głębszy, brudniejszy. Język Andre wbił się w usta Noelle, a dłoń zsunęła się pod stringi, palce wsuwając się od razu w jeszcze luźny, śliski od spermy tyłek. Dwoma palcami rozciągnął go, kręcąc, szukając prostaty. Noelle stanął na palcach w szpilkach, jęcząc w usta mężczyzny, rękawiczkowane dłonie wczepione w koszulę Andre.

— Na kolana — rozkazał nagle.

Noelle uklęknął na twardych deskach. Andre rozpiął dżinsy. Gruby, półtwardy kutas wyskoczył prosto w twarz Noelle – wciąż pachnący jego własnym tyłkiem i spermą. Noelle otworzył usta bez wahania. Wziął go głęboko, szminka rozmazując się na żołędzi, język pracujący spodem. Andre złapał go za włosy i zaczął rżnąć usta wolno, głęboko, aż jaja uderzały o brodę Noelle. Ślina spływała po brodzie, po koronkowych miseczkach.

— Tak, ssij jak dobra dziewczyna — syczał Andre. — Patrz na mnie. Chcę widzieć te twoje szminkowane usta wokół mojego fiuta.

Noelle spojrzał w górę, oczy zalane łzami z wysiłku, i wziął jeszcze głębiej, aż krztusił się, aż gardło zaciskało się wokół główki. Andre wyciągnął się z mokrym odgłosem i potarł fiutem po twarzy Noelle – po policzkach, po ustach, po nosie – zostawiając ślady śliny i preejakulatu.

— Łóżko. Na brzuchu. Nogi szeroko.

Noelle wspiął się z powrotem na materac. Ułożył się twarzą w poduszce, tyłek uniesiony, stringi wciąż wcięte między pośladki. Andre stanął za nim, rozchylił mu nogi szerzej, aż sznureczki stringów napięły się. Wlał oliwę prosto na rozciągnięte wejście – chłodna, gęsta – i wcisnął korek. Mały, gładki, ale po pierwszym rżnięciu wszedł łatwo, wypełniając. Noelle syknął, biodra drżąc.

— Zostanie w tobie, póki nie zdecyduję inaczej — powiedział Andre. Potem położył się na nim całym ciężarem, broda na ramieniu, i zaczął tarzeć się o niego – twardy fiut ślizgający się między pośladkami, ocierający się o korek, o sznureczki. Ręce wsunął pod staniczek, ściskając sutki przez koronkę, pociągając, skręcając.

Noelle wił się pod nim, kutas przyciśnięty do materaca, cieknący. Każde tarcie sprawiało, że korek poruszał się w środku, naciskając na prostatę. Jęki wychodziły z niego wysokie, dziewczęce, bez zahamowań.

— Proszę… wyjmij i wejdź — błagał. — Chcę czuć twój kutas znowu. Chcę, żebyś mnie wypełnił.

Andre ugryzł go w kark, mocno, zostawiając ślad.

— Najpierw dojdziesz na samym korku. Dotknij się.

Noelle wsunął rękawiczkowaną dłoń pod stringi i złapał własnego fiuta. Zaczął się ruchać wolno, w takt tego, jak Andre tarł się o niego. Korek drgał przy każdym ruchu. Orgazm nadszedł nagle, gwałtownie – Noelle krzyknął w poduszkę, sperma tryskając na pościel i czerwone stringi, tyłek zaciskając się wokół korka tak mocno, że Andre syknął z przyjemności.

Zanim skończyły się spazmy, Andre wyciągnął korek jednym ruchem i wbił się z powrotem. Gruby fiut wszedł do końca, rozpychając jeszcze cieplejsze, mokre wnętrze. Zaczaił od razu twarde, głębokie pchnięcia – biodra uderzające o pośladki Noelle, jaja klekoczące o pas. Trzymał go za kark jedną ręką, drugą za biodro, i rżnął jakby chciał wbijać go w materac.

— Jesteś moja na tę noc — warczał. — Moja koronkowa dziwka. Moja dziewczyna z miasta, która przyszła dać się zerżnąć na farmie. Powiedz to.

— Jestem twoja — łkał Noelle, każdy oddech przerywany pchnięciem. — Twoja dziewczyna… twoja suka w czerwonej koronce… pierdol mnie mocniej, Andre, proszę…

Andre przewrócił go na bok, uniósł jedną nogę w pończochę wysoko i wszedł pod innym kątem – jeszcze głębiej. Ręka zsunęła się z powrotem na kutasa Noelle, już znowu twardniejącego, i zaczął go peckać w rytm jebania. Szminka Noelle była całkiem rozmazana, ślina na brodzie, oczy półprzymknięte z rozkoszy. Andre nachylił się i wessał mu sutek przez koronkę, zęby zahaczając, język kręcąc.

Drugi orgazm Noelle był dłuższy, bardziej mokry – doszedł z płaczliwym skowytem, zaciskając się rytmicznie, ściskając fiuta Andre tak mocno, że mężczyzna musiał zwolnić, żeby nie spuścić się od razu. Ale nie wyciągnął się. Zamiast tego usiadł na skraju łóżka, wziął Noelle na kolana twarzą do siebie, nogi w szpilkach obejmujące biodra, i kazał mu się ruchcić samemu.

Noelle unosił się i opadał, rękawiczkowane dłonie na ramionach Andre, staniczek obcisły, kutas ocierający się o twardy brzuch mężczyzny. Andre trzymał go za tyłek, rozchylając, pomagając, wbijając się do końca przy każdym opadnięciu. Pocałunki były mokre, głodne – broda drapiąca, język głęboko. Noelle czuł, jak sperma Andre z pierwszego razu wypływa przy każdym ruchu, spływa po jajach, po udach w pończochach.

— Nie skończysz we mnie jeszcze — wyszeptał Andre prosto w usta. — Chcę cię na czworaka przy oknie. Chcę, żebyś patrzył na farmę, kiedy będę cię rżnął. A potem… potem mam jeszcze jedną rzecz.

Noelle skinął głową, zdyszany, już znowu bliski trzeciego. Zsunął się z kolan Andre, kutas wyślizgnął się z mokrym odgłosem, i ukląkł przy niskim oknie strychu. Zasłona była uchylona; w dole srebrzyły się pola w księżycu, stodoła, ciche zabudowania. Andre stanął za nim, wsunął się z powrotem jednym pchnięciem i zaczął jebać wolniej, głębiej, prawie czule – ale każde pchnięcie pełne siły.

Dłoń wsunął Noelle między nogi, pieścił jądra, potem fiuta, kciukiem zbierając preejakulat i smarując żołądź. Drugą ręką ścisnął mu koronkowe miseczki.

— Wyobraź sobie, że ktoś patrzy — szepnął Andre mu do ucha. — Że widzi, jak pięknie bierzesz kutasa w tej bieliźnie. Jak twoje biodra się ruszają. Jak jesteś dziewczyną.

Noelle jęknął głośno, biodra cofając się naprzeciw każdego pchnięcia. Napięcie rosło znowu, gorące, nie do zniesienia. Andre przyspieszył nagle, rżnąc twardo, jaja uderzające, odgłos mokrego ciała o ciało wypełniający cały strych. Noelle czuł, że zaraz znowu dojdzie – i wiedział, że Andre też jest blisko, fiut puchnący w środku, pulsujacy.

Ale Andre nagle wyciągnął się. Noelle syknął z pustki. Mężczyzna odwrócił go, wcisnął na plecy, uniósł nogi na ramiona i pochylił się nisko.

— Nie jeszcze — powiedział chrapliwie, fiut ślizgający się po stringach, po jajach, po wciąż otwartym wejściu. — Najpierw chciałbym, żebyś mnie dosiadł twarzą do lustra. Żebym widział, jak twoja twarz wygląda, kiedy bierzesz mnie do końca. A potem… potem użyję tej czerwonej koronkowej chusteczki, którą ci kupiłem, i zawiążę ci oczy. I będę cię rżnął tak długo, aż będziesz błagać o kolejną rundę. Noc jest długa, Noelle. A ja jeszcze nawet nie zacząłem pokazywać ci, jak bardzo cię chcę jako dziewczynę.

Noelle leżał pod nim, drżący, kutas pulsujący między nimi, tyłek pusty i głodny, serce walące o żebra. Uśmiechnął się szminkowanymi, rozmazanymi ustami, dłonie w czerwonych rękawiczkach wsuwając w ciemną brodę Andre.

— To bierz mnie — wyszeptał. — Pokaż. Chcę wszystkiego.

Andre pocałował go wolno, głęboko, a napięcie między ich ciałami – mokre, gorące, wciąż nienasycone – tylko rosło, czekając na kolejny, jeszcze brudniejszy ruch.

Andre uniósł go jak piórko i posadził na swoim fiucie twarzą do lustra. Gruby kutas wbił się do samego dna jednym ruchem, rozpychając jeszcze mokre, pełne spermy wnętrze Noelle. Czerwone stringi były tylko przesunięte na bok, sznureczki wcinające się w uda w pończochach, a staniczek obcisły tak, że sutki odznaczały się przez koronkę. Noelle złapał się ramion Andre, rękawiczkowane dłonie ślizgające się po spoconej skórze, i zaczął się podnosić i opadać.

W lustrze widział wszystko. Szczupłą sylwetkę w pełnej czerwonej koronce, usta rozmazane, oczy szeroko otwarte, kutas cieknący preejakulatem na twardy brzuch mężczyzny. Andre trzymał go za biodra, palce wbijające się w ciało, i pomagał – w górę, w dół, mocniej, głębiej. Każde opadnięcie wyciągało z Noelle wysoki, dziewczęcy jęk.

— Patrz na siebie — warczał Andre mu do ucha, broda drapiąca szyję. — Patrz, jak twoja cipka bierze mój kutas. Jesteś kurwa stworzona do tego.

Noelle patrzył. Widział, jak jego pośladki rozchylają się, jak gruby fiut znika w nim do jaj, jak czerwona koronka błyszczy od potu i spermy. Ruchczył się szybciej, szpilki wbijające się w materac po bokach bioder Andre, staniczek podskakujący przy każdym uderzeniu. Kutas Noelle tarł się o twardy brzuch mężczyzny, żołądź śliska, jądra ściągnięte.

— Andre… kurwa… tak głęboko — skomlał, głos załamany. — Czuję cię aż w brzuchu. Jestem twoja dziewczyna… twoja koronkowa dziwka…

Andre wsunął dłoń między nich i zaczął peckać kutasa Noelle w rytm jebania. Kciuk ocierał żołądź, zbierał preejakulat, smarował. Orgazm Noelle nadszedł gwałtownie – krzyknął, spoglądając prosto w lustro, sperma tryskając na brzuch Andre i czerwoną koronkę staniczka, tyłek zaciskający się rytmicznie wokół fiuta. Andre nie zwolnił. Trzymał go w miejscu i rżnął od dołu, wbijając się przez spasmy, aż Noelle łkał z nadmiaru.

Kiedy drżenie minęło, Andre uniósł go, fiut wyślizgnął się z mokrym odgłosem, i sięgnął po czerwoną koronkowa chusteczkę. Zawiązał ją Noelle na oczach ciasno, węzeł z tyłu głowy. Świat zniknął. Został tylko zapach potu, siana, spermy i lawendy, szelest pończoch, ciężki oddech Andre.

— Teraz tylko czuj — mruknął.

Przewrócił Noelle na czworaka na środku łóżka. Rozchylił mu pośladki, wsunął z powrotem gruby kutas jednym długim pchnięciem i zaczął rżnąć twardo, bez litości. Biodra uderzały o pośladki, jaja klekoczące o pas, odgłos mokrego ciała o ciało wypełniający strych. Noelle trzymał się prześcieradła rękawiczkowanymi dłońmi, twarz w materacu, szpilki w powietrzu. Każde pchnięcie wpychało go do przodu, kutas wiszący i cieknący nietknięty.

Andre złapał go za kark jedną ręką, drugą za biodro i przyspieszył. Fiut puchnął w środku, rozpychając jeszcze bardziej. Noelle skomlał jak napalona suka, prosząc o więcej, o mocniej, o głębsze.

— Pierdol mnie… kurwa, pierdol tę moją cipkę… napełnij mnie znowu…

Andre wyciągnął się nagle, odwrócił Noelle na plecy, uniósł nogi w pończochach wysoko na ramiona i wbił się znowu pod tym kątem. Teraz rżnął jeszcze głębiej, prawie składając Noelle na pół. Dłoń wsunął pod staniczek, ścisnął sutek, pociągnął, skręcił. Drugą peckał kutasa Noelle szybko, mocno, aż Noelle doszedł znowu – słabszy, dłuższy orgazm, sperma tryskająca na czerwoną koronkę i własny brzuch, tyłek zaciskający się tak mocno, że Andre syknął.

Nie wyciągnął się. Zamiast tego wstał, podniósł Noelle jak lalkę i postawił go przy oknie, twarzą do szyb. Zasłona była uchylona. Noelle nie widział nic przez chusteczkę, ale czuł chłodne powietrze na piersiach, na koronce. Andre wszedł od tyłu, wbił się do końca i zaczął jebać stojąco – powoli na początku, głęboko, potem coraz twardziej. Jedną ręką trzymał Noelle za gardło lekko, drugą peckał fiuta.

— Wyobraź sobie, że ktoś stoi na dole i widzi — syczał Andre. — Widzi twoje koronkowe cycki przyciśnięte do szyby. Widzi, jak bierzesz mój kutas jak prawdziwa farma dziwka. Jesteś moja na tę noc. Cała.

Noelle jęczał głośno, biodra cofając się naprzeciw każdego pchnięcia. Kutas mu znowu twardniał, jądra ściągnięte. Andre przyspieszył, rżnąc jak maszyna, aż jaja uderzały o pośladki mokro, głośno. Sperma z poprzednich razy wypływała przy każdym wyciągnięciu, spływała po udach w pończochach, po szpilkach.

Nagle Andre wyciągnął się, odwrócił Noelle, pchnął na kolana i wcisnął kutasa prosto w usta. Noelle otworzył szeroko, wziął głęboko, szminka i ślina mieszające się z spermą i smakiem własnego tyłka. Andre złapał go za włosy i rżnął gardło – wolno, mocno, aż Noelle krztusił się, aż ślina spływała po brodzie na koronkowe miseczki. Wyciągnął się z mokrym odgłosem i potarł fiutem po twarzy Noelle, po ustach, po nosie, po chusteczce.

— Na brzuchu. Nogi szeroko. Tyłek w górę.

Noelle posłusznie ułożył się. Andre wlał resztę oliwy prosto na rozwarte, czerwone, spuchnięte wejście i wcisnął najpierw trzy palce, kręcąc, rozciągając. Potem cztery. Noelle zawył, biodra drżąc, ale nie cofnął się. Andre dodał kciuk, rozchylił go szeroko i wbił kutasa obok palców na chwilę, rozciągając jeszcze bardziej.

— Kurwa, twoja cipka jest taka głodna — warczał. — Bierze wszystko.

Wyciągnął palce i wszedł samym fiutem do samego końca. Zaczaił twarde, długie pchnięcia, trzymając Noelle za biodra i wbijając go w materac. Noelle doszedł znowu bez dotykania – spazm szarpnął nim, kutas plując spermą na pościel, tyłek ssący fiuta Andre rytmicznie. Andre nie zwolnił. Rżnął przez orgazm, potem przez kolejny, aż Noelle płakał z rozkoszy, skomląc o jeszcze, o więcej spermy, o napełnienie.

Andre przewrócił go na bok, uniósł górną nogę wysoko i rżnął pod tym kątem, peckając jednocześnie kutasa Noelle. Doszedł sam – wrzasnął nisko, fiut pulsując, gorąca sperma strzelając głęboko w Noelle, wypełniając go po brzegi. Nie wyciągnął się. Zamiast tego został w środku, wciąż twardy, i zaczął znowu wolne, głębokie pchnięcia, wpychając własną spermę jeszcze głębiej.

Chusteczka wciąż na oczach. Noelle czuł tylko ciepło, mokrość, grubość, zapach, ból mieszający się ze słodyczą. Andre kazał mu dosiąść znowu, tym razem tyłem do siebie, i Noelle ruchczył się sam, opadając do końca przy każdym ruchu, kutas cieknący na kolana Andre. Andre trzymał go za koronkowe miseczki, ściskając sutki, i rżnął od dołu.

Kolejny orgazm Noelle był prawie suchy – ciało szarpało się, tyłek zaciskał, głos łamał się w pisk. Andre spuścił się drugi raz tej rundy, jeszcze głębiej, jeszcze goręcej. Wyciągnął się, kazał Noelle otworzyć usta i wcisnął fiuta między szminkowane wargi, każąc wylizać resztki. Noelle ssał chciwie, język zbierający każdą kroplę.

Andre położył go znowu na czworaka, wsunął z powrotem i rżnął jeszcze – wolniej, ale głęboko, jaja uderzające, dłoń peckająca kutasa Noelle aż do kolejnego, drżącego orgazmu. Sperma wypływała z Noelle przy każdym pchnięciu, spływała po jajach, po udach, kapiała na materac. Andre zebrał ją palcami i wcisnął z powrotem do tyłka Noelle, potem do ust.

— Jeszcze — rozkazał.

Wziął Noelle stojąco przy lustrze, chusteczkę wciąż zawiązaną, i rżnął od tyłu, trzymając za biodra, wbijając do końca. Noelle trzymał się ramy lustra, szpilki stękające o deski, kutas plujący resztkami na podłogę. Andre doszedł trzeci raz, wypełniając go znowu, fiut pulsując długo. Wyciągnął się wolno, rozchylił pośladki Noelle i patrzył, jak gęsta sperma wypływa z rozwartego, czerwonego, spuchniętego otworu, spływa po sznureczkach stringów, po pończochach.

Noelle stał drżąc, ślepy od chusteczki, usta otwarte, ślina i sperma na brodzie, kutas wciąż twardy i cieknący. Andre złapał go za włosy, odgiął głowę do tyłu i wcisnął trzy palce w usta Noelle, każe ssać własną spermę z tyłka.

— Na kolana. Otwórz szeroko tę swoją koronkowa dziurę. Chcę wlać ci jeszcze jedną porcję prosto w gardło, a potem znowu w cipkę, aż będziesz kapł od mojego spustu i prosił, żebym rżnął cię aż do rana, suko w czerwonej koronce.

Noelle uklęknął natychmiast, usta otwarte, język wystawiony, tyłek wciąż rozwarty i pełen, czerwona koronka mokra od wszystkiego, gotowy brać kolejną falę.

Rate this story

Thanks for rating
Tagged crossdressing lingerie voyeurism exhibitionism being-caught

Fresh filth, nightly

The best new stories in your inbox every morning. Free, 18+, unsubscribe anytime.