Cicha Przyjaciółka W Końcu Moja

Marcin w końcu zerżnął swoją 24-letnią dziewiczą przyjaciółkę Kasię, która sama tego zapragnęła.

10 min read September 09, 2026New

Marcin, dwudziestoośmioletni programista, od lat przyjaźnił się z Kasią, cichą dwudziestoczteroletnią księgową, której nieśmiałość zawsze działała na niego jak najsilniejszy afrodyzjak. Spotykali się regularnie w jego niewielkim mieszkaniu na obrzeżach miasta – wieczorne seanse filmowe, kanapa, przyćmione światło lampki i dwa kieliszki wina, których nigdy nie wypijali do końca. Kasia była dziewicą. Nigdy o tym nie mówiła wprost, ale Marcin wyczuwał to w sposobie, w jaki się rumieniła, gdy rozmowa zbaczała na tematy cielesne, w tym, jak unikała jego wzroku, gdy zakładała nogę na nogę. On sam pożądał jej od tak dawna, że bolało. Drobne ciało, małe, sterczące piersi, wąska talia i te szczupłe uda, które tak chętnie chował pod długimi spódnicami. Wiele razy leżał potem w łóżku, waląc kutasa z myślą o tym, jak by ją rozłożył i zerżnął powoli, głęboko, aż by drżała i błagała. Ale nigdy nie przekroczył granicy. Aż do tego wieczoru.

Film leciał już ponad godzinę – jakiś mroczny dramat z napięciem między bohaterami, które dziwnie rezonowało z tym, co działo się na kanapie. Kasia siedziała bliżej niż zwykle. Jej oddech był płytszy. W pewnej chwili odwróciła się do niego, policzki miała czerwone jak burak, a oczy lśniące od nerwów i podniecenia.

– Marcin… muszę ci powiedzieć coś, co mnie zżera od miesięcy – wyszeptała drżącym głosem. – Fantazjuję o tobie. Prawie każdej nocy. O twoich rękach na mnie, o twoim ciele… Chcę, żebyś to ty był moim pierwszym. Sama tego pragnę. Nie z litości. Z pożądania.

Serce mu stanęło, a potem ruszyło galopem. Kutas w spodniach natychmiast nabrzmiał, boleśnie napierając na materiał. Patrzył na nią – na te pełne, lekko rozchylone usta, na drobne dłonie zaciśnięte na krawędzi bluzy – i czuł, jak cała jego samokontrola pęka jak cienka nitka.

– Kurwa, Kasia… Ty nie masz pojęcia, ile razy się powstrzymywałem. Ile razy chciałem cię po prostu przycisnąć do tej kanapy i zerżnąć, aż byś zapomniała, jak się nazywasz. Jesteś pewna?

Kiwnęła głową, a w jej oczach było coś nowego – głód, którego nigdy wcześniej nie widział u tej cichej dziewczyny.

Podczas filmu już nie udawali, że oglądają. Kasia sama przysunęła się bliżej, niemal wczołgała mu się pod ramię. Położyła głowę na jego barku, a jej palce zaczęły kreślić leniwe kółka na jego udzie. Gorący oddech muskał mu szyję.

– Jestem gotowa – szepnęła mu prosto do ucha, tak cicho, że prawie nie usłyszał. – Chcę cię teraz.

Marcin odwrócił twarz i pocałował ją w szyję – najpierw delikatnie, samymi ustami, potem językiem, ssąc delikatną skórę. Kasia westchnęła przeciągle, a jej ciało pokryła gęsia skórka. Gdy uniósł głowę, ich usta spotkały się w pocałunku, który od razu zrobił się mokry, głęboki, nieprzyzwoity. Języki wplątały się w siebie, ślina mieszała się, oddychali sobie nawzajem w usta. Smakowała słodko, jak owoc i niewinność jednocześnie. Jego ręka powędrowała pod jej bluzkę, a wtedy ona sama chwyciła ją i zdecydowanie położyła sobie na piersi. Mała, jędrna, sutek już twardy jak kamyk.

– Dotknij mnie mocniej – jęknęła mu w usta.

To wystarczyło. Resztki kontroli wyparowały. Zaczęli się rozbierać gorączkowo, jakby bali się, że ktoś im to odbierze. Bluzka Kasi poleciała na podłogę, za nią stanik. Jej małe piersi wyskoczyły na wolność – blade, z ciemnoróżowymi sutkami, idealne do jego dłoni. Marcin schylił się i wziął jeden do ust, ssąc mocno, gryząc lekko. Kasia jęknęła głośno, wbijając palce w jego włosy. Sama ściągnęła mu koszulkę, potem majtnęła się z spódniczki i majtek. Była kompletnie naga – cipka już błyszcząca od soków, delikatny puszek nad łechtaczką, drżące uda.

Marcin zrzucił resztę ciuchów. Jego kutas stanął ciężko, gruby, z nabrzmiałą główką. Kasia patrzyła na niego z mieszaniną lęku i pożądania.

– Jest taki… duży – szepnęła, ale nie cofnęła się.

Położył ją na kanapie, rozsunął jej nogi szeroko. Zapach podnieconej kobiety uderzył go prosto w twarz – słodki, kobiecy, dziewiczy. Zanurzył twarz między jej udami i zaczął lizać. Langusta długimi, powolnymi ruchami od dołu cipki aż po sam czubek łechtaczki. Ssąc wargi sromowe, kręcąc językiem wokół małego guziczka, który spuchł pod jego dotykiem. Kasia wiła się, biodra unosiły się same, wciskała mu cipkę w twarz.

– O kurwa… Marcin… to jest… ja nigdy… – jęczała bez ładu i składu.

Wsadził w nią jeden palec – ostrożnie, czując jak ciasne ścianki zaciskają się na nim jak imadło. Lizał szybciej, mocniej, ssąc łechtaczkę rytmicznie. Kasia zaczęła drżeć. Jej oddech zamienił się w krótkie, desperackie piski. Nagle całe ciało jej się napięło, cipka zalała mu język gorącymi sokami, a ona doszła po raz pierwszy w życiu – głośno, nieprzyzwoicie, trzęsąc się jak w febrze, zaciskając uda na jego głowie.

Kiedy opadła, cała mokra, zarumieniona i drżąca, spojrzała na niego błagalnie.

– Chcę cię w sobie. Teraz.

Usiadła na nim okrakiem. Drżącą ręką chwyciła jego kutasa i przyłożyła do swojej mokrej, rozpalonej szparki. Powoli, centymetr po centymetrze, nabijała się na niego. Jej twarz wykrzywiła się – ból i rozkosz walczyły ze sobą. Gdy poczuł opór błony dziewiczej, chwycił ją za biodra i pomógł jej opaść. Kasia syknęła głośno, ale nie przerwała. Osiadła na nim do końca, biorąc całego jego grubego kutasa w swoją ciasną, gorącą cipkę.

– Aaaah… boli… ale jest tak pełno… tak dobrze – jęknęła, zaczynając niepewnie poruszać biodrami.

Jej małe piersi podskakiwały przed jego twarzą. Marcin chwycił je w dłonie, szczypiąc sutki, a ona przyspieszyła, nabijając się coraz mocniej, coraz głębiej. Jej cipka mazała mu całego kutasa sokami.

Przewrócił ją na plecy, wszedł w pozycję misjonarza. Uniósł jej nogi na swoje ramiona i zaczął rżnąć – mocno, rytmicznie, głęboko. Każdy pchnięcie kończyło się plaśnięciem mokrych ciał. Kasia patrzyła mu prosto w oczy, usta miała otwarte.

– Mocniej… – wysapała. – Rżnij mnie mocniej, Marcin. Głębiej. Chcę czuć, jak mnie rozrywasz…

Jej słowa go spaliły. Pieprzył ją jak zwierzę – szybko, mocno, waląc kutasem w sam koniec jej ciasnej pizdy. Kanapa skrzypiała, cipka mlaskała obscenicznie. Kasia dochodziła drugi raz, zaciskając się na nim tak mocno, że prawie stracił kontrolę.

W końcu obrócił ją na czworaka. Jej mały, okrągły tyłek wypiął się pięknie. Chwycił ją mocno za biodra – palce wbiły się w miękkie ciało – i wbił kutasa od tyłu jednym mocnym pchnięciem. Rżnął ją wściekle, patrząc, jak jej cipka pożera go całego, jak jej soki spływają po jego jajach. Trzymał ją mocno, ciągnąc za biodra, uderzając tak głęboko, że jego brzuch plaśnięciem uderzał o jej tyłek.

– Twoja dziewicza cipka jest moja – warczał. – Biorę ją całą. Czujesz, jak cię wypełniam?

– Tak… tak… spuść się we mnie… proszę… – błagała, opadając na łokcie, wypinając się jeszcze bardziej.

Kiedy doszedł, zrobił to z rykiem. Gorące, gęste strumienie spermy trysnęły głęboko w jej cipkę, wypełniając ją po brzegi. Trzymał ją mocno, pompując aż ostatnia kropla. Dopiero wtedy się wycofał.

Kasia opadła na kanapę, nogi miała rozrzucone, a z jej obrzmiałej, czerwonej cipki leniwie wypływała biała, gęsta sperma, spływając po udach aż na kanapę. Oddychała ciężko, włosy kleiły jej się do czoła. Powoli uniosła głowę i uśmiechnęła się nieśmiało – tym samym uśmiechem, którym obdarzała go od lat na powitanie. Tylko teraz w jej oczach nie było już niewinności.

Uśmiech ten trwał chwilę, a potem jej spojrzenie ześlizgnęło się na jego kutasa, który wciąż był półtwardy i błyszczał od ich soków. Oblizała wargi.

– Marcin… – szepnęła cicho, wciąż drżąc – to nie może się skończyć tak szybko. Czuję cię jeszcze w sobie… i chcę więcej. Dużo więcej. Pokażesz mi wszystko?

Jej palce powędrowały między jej własne uda, rozsmarowując jego spermę po nabrzmiałych wargach. W tym geście było tyle nieśmiałej zachłanności, że Marcin poczuł, jak kutas zaczyna mu znowu twardnieć. Noc dopiero się zaczynała, a oni dopiero zaczęli się poznawać od tej nowej, gorącej, mokrej strony.

Marcin patrzył, jak jej palce leniwie rozsmarowują gęstą, białą spermę po nabrzmiałych, czerwonych wargach cipki, wciskając ją z powrotem do środka. Kasia, ta dwudziestoczteroletnia księgowa o drobnym ciele, która jeszcze godzinę temu rumieniła się na samą wzmiankę o seksie, teraz robiła to z taką nieśmiałą zachłannością, że jego kutas drgnął i zaczął twardnieć na nowo, nabrzmiewając ciężko przy udzie. Czuł, jak krew pulsuje mu w skroniach, jak całe lata powstrzymywanej żądzy wracają ze zdwojoną siłą. „Kurwa, ona naprawdę tego chce. Chce mnie całego, aż do końca nocy” – pomyślał, a jego oddech przyspieszył.

– Marcin… nie patrz tak. Dotknij mnie znowu – wyszeptała drżącym, ale już bardziej pewnym głosem. Usiadła na kanapie, rozłożyła nogi szerzej i pociągnęła go za rękę. Gdy klęknął przed nią, zanurzył twarz między jej uda po raz drugi. Smakował ich mieszankę – słoną spermę i jej słodkie, kobiece soki. Lizał powoli, długimi pociągnięciami języka od odbytu aż po łechtaczkę, która znowu spuchła i stwardniała pod jego ustami. Kasia złapała go za włosy, biodra unosiły się same, wciskając mu mokrą cipkę prosto w twarz. Jej oddech zamienił się w krótkie, rozpaczliwe jęki.

– O tak… liż mnie tam… głębiej… nigdy nie czułam czegoś takiego – dyszała, a jej głos nabierał mocy. Marcin wsadził dwa palce w jej ciasny tunel, czując, jak ścianki wciąż drżą po pierwszym orgazmie i pulsują wokół niego. Lizał rytmicznie, ssąc łechtaczkę między wargi, aż Kasia zaczęła drżeć całym ciałem. Jej małe piersi falowały, sutki sterczały jak dwa ciemnoróżowe kamyki. Doszła po raz trzeci – głośno, mokro, zalewając mu usta gorącym strumieniem. Trzymała jego głowę między udami tak mocno, że prawie nie mógł oddychać, a on pił ją całą, każdą kroplę.

Gdy opadła, cała spocona i drżąca, spojrzała na niego zamglonymi oczami. Jej dłoń sięgnęła po jego teraz całkowicie twardego, grubego kutasa. – Chcę go w buzi. Nauczę się… dla ciebie.

Zsunęła się na kolana na dywan. Jej drobne, dwudziestoczteroletnie dłonie ledwo objęły obwód. Najpierw polizała całą długość, smakując resztki swojej cipki i jego spermy, potem otworzyła usta i wzięła główkę. Była niepewna, ale głodna – ssała mocno, policzki jej się zapadały, język kręcił się wokół żołędzi jak szalony. Gdy spróbowała wziąć głębiej, zakrztusiła się, ale zamiast się cofnąć, spojrzała mu w oczy i spróbowała znowu. Marcin chwycił ją delikatnie za włosy, kontrolując rytm.

– Właśnie tak, Kasia… ssij mojego kutasa jak dobra dziewczynka. Czujesz, jaki jest gruby? To wszystko dla twojej cichej, małej buzi – warczał, a w głowie mu wirowało. „Ta nieśmiała księgowa klęczy przede mną i uczy się obciągać. Jest lepsza, niż sobie wyobrażałem w tych wszystkich samotnych nocach.”

Jej ślina spływała po brodzie na małe piersi, kapała na sutki. Kasia mruczała wokół jego kutasa, wibracje przechodziły prosto do jaj. Ssała coraz szybciej, ręką masując to, czego nie była w stanie wziąć do gardła. Marcin czuł, że znowu jest blisko, ale nie chciał kończyć w jej ustach – jeszcze nie.

Podniósł ją, rzucił na kanapę i usiadł, a ona sama wspięła się na niego okrakiem. Tym razem patrzyła mu prosto w oczy, gdy opuszczała się na kutasa. Jej cipka była tak mokra, że wszedł bez oporu, wypełniając ją po same jajca. Kasia jęknęła przeciągle, biodra zaczęły poruszać się same – najpierw powoli, kręcąc kółka, potem coraz mocniej, nabijając się na niego z plaśnięciami. Jej małe, sterczące piersi podskakiwały mu przed twarzą. Schylił się i złapał jeden sutek zębami, gryząc lekko, ssąc mocno.

– Mocniej… gryź mnie… chcę czuć ból z rozkoszą – wysapała, a jej ruchy stały się dziksze. Małe dłonie oparła na jego klatce piersiowej, paznokcie wbijały się w skórę. Rżnęła się na nim jak opętana, cipka mlaskała obscenicznie, soki spływały po jego jajach na kanapę. Marcin chwycił ją za tyłek, rozsunął pośladki i palcem musnął jej ciasny odbyt. Kasia zadrżała, ale nie uciekła – wręcz wypięła się bardziej.

– Jeszcze nie dzisiaj… ale niedługo wezmę cię tam też – mruknął jej prosto w usta, a ona tylko kiwnęła głową, dochodząc znowu, zaciskając się na nim tak mocno, że prawie stracił oddech.

Przewrócił ją na brzuch, podciągnął biodra do góry i wszedł od tyłu jednym mocnym pchnięciem. Jej okrągły, mały tyłek wypiął się idealnie. Rżnął ją głęboko, brutalnie, brzuch plaśnięciem uderzał o jej pośladki. Każdy ruch wbijał kutasa aż po sam koniec, uderzając w szyjkę macicy. Kasia opadła na łokcie, policzek przycisnęła do poduszki, a jej głos stał się już zupełnie inny – ochrypły, pełen żądzy.

– Wal mnie… wal mocniej w cipkę! Jestem twoją dziewiczą suczką, zerżnij mnie tak, żeby bolało przez tydzień! – krzyczała między oddechami. Marcin nie wytrzymał i zaczął ją klapsować – raz, drugi, trzeci. Czerwone ślady rozkwitały na bladej skórze. Jej cipka zaciskała się przy każdym uderzeniu, pulsowała, zalewała go sokami.

– Bierzesz kutasa jak ostatnia dziwka, Kasia. Całe lata udawałaś cichą myszkę, a teraz wypinasz się jak w rui – warczał, ciągnąc ją za włosy. Przewrócił ją na plecy, zarzucił nogi na swoje ramiona i pieprzył w pozycji, w której mógł patrzeć jej prosto w twarz. Jej oczy były szeroko otwarte, usta rozchylone, policzki czerwone. Dochodziła czwarty raz, trzęsąc się, płacząc prawie z rozkoszy, cipka tryskała wokół jego kutasa.

Marcin czuł, że sam jest na krawędzi. Przyspieszył, waląc w nią jak maszyna, aż kanapa skrzypiała niebezpiecznie. W końcu ryknął i spuścił się głęboko po raz drugi – gorące, gęste strumienie spermy wypełniały jej cipkę, przelewały się, wyciekały przy każdym pchnięciu. Trzymał ją przy sobie, pompując aż do ostatniej kropli, a ona obejmowała go ramionami, drżąc i szepcząc jego imię jak modlitwę.

Opadli obok siebie na kanapę, spoceni, lepki od soków, spermy i śliny. Kasia przytuliła się do jego piersi, jej drobne ciało wciąż drżało. Uśmiechnęła się tym samym nieśmiałym uśmiechem co zawsze, ale teraz było w nim coś zupełnie nowego. Jej palce leniwie kreśliły kółka na jego brzuchu, a cipka pulsowała, wypuszczając resztki spermy na udo.

I wtedy szepnęła cicho, prosto w jego pierś, ostatnim zdaniem, które odwróciło wszystko, co myślał o tej nocy: „Wiesz… tak naprawdę to ja przez te wszystkie lata czekałam, aż sam się w końcu na mnie rzuciłeś, bo od początku to ja byłam tą, która cię uwiodła i wzięła.”

Rate this story

Thanks for rating
Coś nie tak z tą historią?
Tagged virginity creampie doggy-style missionary rough-sex

Fresh filth, nightly

The best new stories in your inbox every morning. Free, 18+, unsubscribe anytime.