Przegrany Zakład z Przybraną Siostrą na Ringu
Przegrany zakład z przybraną siostrą Olą kończy się tym, że 22-letnia dziewczyna dosiada twojego kutasa na ringu i błaga, żeby
Masz dwadzieścia cztery lata i od trzech lat mieszkasz zupełnie sam w swoim mieszkaniu na obrzeżach miasta. Praca jako programista daje ci wolność, własne cztery ściany i spokój, którego nikt nie zakłóca. Ale tego lata wszystko się wali, bo na wakacje wraca do rodzinnego domu Ola. Twoja przybrana siostra ma dwadzieścia dwa lata, jest córką drugiej żony twojego ojca i odkąd wasi rodzice pobrali się osiem lat temu, zawsze było między wami to dziwne, gorące napięcie. Nie łączy was ani kropla krwi, ale ona zawsze nazywała cię „braciszkiem” w taki sposób, że dostawałeś dreszczy. Droczyliście się latami – jej żarty o twoich porannych erekcjach, twoje docinki o tym, jak jej tyłek wygląda w obcisłych legginsach. W poprzednie wakacje prawie pocałowaliście się po imprezie, stojąc w korytarzu, gdy wszyscy spali. Odsunęliście się wtedy w ostatniej chwili, ale od tamtej pory nie mogłeś przestać o niej myśleć, waląc konia pod prysznicem i wyobrażając sobie jej usta na swoim kutasie.
Tym razem napięcie jest nie do zniesienia. Siedzicie wieczorem w kuchni rodzinnego domu, pijecie zimne piwo, a ona patrzy na ciebie tym swoim szelmowskim spojrzeniem. Ma na sobie krótką koszulkę i majtki, nogi założone jedna na drugą. „Stęskniłeś się za mną, braciszku?” – pyta, oblizując wargi. Ty odgryzasz się, że bez niej jest za cicho, ale oboje wiecie, o co naprawdę chodzi. Rozmowa schodzi na stary ring bokserski w piwnicy. Ola rzuca wyzwanie: sparing. „Jeśli wygrasz, sprzątam ci całe mieszkanie przez miesiąc. Jeśli ja wygram – przez tydzień jesteś moim osobistym sługą. Spełniasz każdą zachciankę. Każdą. Bez gadania.” Jej oczy błyszczą. Oboje wiecie, że ten zakład to tylko pretekst, żeby w końcu legalnie móc się dotykać, ocierać spoconymi ciałami w skąpych ciuchach. Serce wali ci jak młot. Zgadzasz się. „Nie płacz, jak będziesz klęczeć przede mną z mopem” – mówisz. Ona tylko się śmieje. „Zobaczymy, kto będzie klęczał.”
Następnego popołudnia schodzicie do piwnicy. Powietrze jest ciężkie, wilgotne, pachnie starym drewnem i skórą. Ty masz na sobie tylko czarne, luźne spodenki bokserskie – bez koszulki, bez bielizny. Twój kutas już lekko drga na samą myśl o tym, co może się stać. Ola wchodzi w obcisłym czarnym staniku sportowym, który ściska jej pełne piersi tak mocno, że sutki wyraźnie odznaczają się pod materiałem. Na dole ma mikroskopijne szorty, które wcinają się głęboko między jej jędrne pośladki, ledwo zakrywając cipkę. Jej ciało jest wysportowane, talia wąska, biodra kobiece, nogi długie i gładkie. Patrzy na ciebie i oblizuje dolną wargę. „Gotowy przegrać, braciszku?”
Wchodzicie na ring. Pierwsze minuty to udawana walka – lekkie ciosy, uniki, krążenie. Ale szybko przestajecie udawać. Ola celowo wchodzi w klincz, ociera się całym ciałem. Jej piersi przyciskają się mocno do twojej nagiej klatki, sutki twarde jak kamyczki. Biodra kręcą małe, powolne kręgi, a jej cipka przez cienki materiał szortów ociera się o twojego uda. Czujesz ciepło, które z niej bije. „Mmm… czujesz, jak moje cycki o ciebie walczą?” – szepcze ci prosto do ucha, jej oddech gorący i wilgotny. Ty próbujesz się odsunąć, ale ona nie pozwala. Kolejny klincz i jej udo sunie powoli po twoim kroczu. Twój kutas reaguje błyskawicznie – rośnie, grubieje, wypycha spodenki tak mocno, że widać każdy szczegół, każdą żyłę. Nie da się tego ukryć.
Ola zauważa i jej oczy ciemnieją. „O kurwa… ty naprawdę stajesz na mnie, braciszku. Twój kutas jest ogromny. Czuję, jak pulsuje. Podniecasz się, walcząc ze swoją przybraną siostrą?” Jej szept jest niski, sprośny, pełen triumfu. Robi kolejny unik, a potem rzuca się na ciebie całym ciężarem, ocierając mokrym kroczem o twojego fiuta. Materiał jest już wilgotny od jej soków. Jesteś tak twardy, że boli. Myśli walczą w twojej głowie – „to twoja Ola, twoja przybrana siostra, nie powinieneś, ale kurwa, jak bardzo jej chcę, jak bardzo chcę w nią wejść”.
Nagle traci cię równowagę. Ola robi szybki zwód, podcina nogę i przewraca cię na matę. Upadasz na plecy z głuchym hukiem. Ona nie traci ani sekundy – wskakuje na ciebie okrakiem, siada dokładnie na twojej klatce, ale jej cipka ląduje prosto na twoim sterczącym kutasie. Przez dwie cienkie warstwy materiału czujesz wszystko. Jest gorąca, mokra, rozpalona. Jej wargi sromowe rozchylają się na twojej długości, a ona robi małe, powolne ruchy biodrami, jakby już cię ujeżdżała. Wilgoć przesiąka przez szorty, robiąc plamę na twoich spodenkach. Oboje dyszycie ciężko. Jej piersi unoszą się i opadają szybko, twarz ma zaczerwienioną, usta rozchylone. Patrzycie sobie głęboko w oczy. W tym momencie znika cały świat – jest tylko ring, pot, wasze oddechy i to zakazane pragnienie.
Ona pierwsza pęka. Nachyla się niżej, jej włosy opadają na twoją twarz, a usta muskają twoje ucho. „Chcę cię, braciszku… przegrany czy nie – pieprz mnie tu i teraz” – szepcze drżącym, pełnym głodu głosem.
Nie czekacie ani chwili dłużej. Ola unosi biodra, zsuwa swoje przemoczone majtki na bok i dosłownie zrywa je z siebie, rzucając w kąt ringu. Twój kutas wyskakuje ze spodenek – gruby, purpurowy, pulsujący. Ona chwyta go pewną dłonią, pociera główką o swoją gładko ogoloną, ociekającą cipkę i powoli, bardzo powoli opada na niego. Czujesz, jak jej ciasne, gorące wnętrze rozciąga się na twojej grubości. Każdy centymetr to czysta rozkosz – mokre, aksamitne ścianki obejmują cię mocno, ssą, witają. „Ooooch… kurwa, jaki jesteś wielki… rozrywasz mnie tak dobrze” – jęczy Ola, gdy siada na tobie do końca, biorąc cię całego. Zaczyna jeździć w cowgirl, mocno ściskając cię udami. Jej biodra unoszą się i opadają w coraz szybszym tempie, cipka klaska głośno o twoje podbrzusze, a jej piersi wyskakują ze stanika i podskakują swobodnie. Patrzy ci w oczy, gryzie wargę, jej twarz wykrzywia się w czystej lubieżności.
Ty nie wytrzymujesz bierności. Łapiesz ją za biodra, przewracasz na plecy na macie, nie wychodząc z niej ani na sekundę. W pozycji misjonarskiej wbijasz się głęboko, mocno, każdym pchnięciem uderzając w sam jej koniec. Jej nogi oplatają twoją talię, pięty wbijają się w twój tyłek, zachęcając cię do jeszcze głębszego rżnięcia. „Tak! Pieprz mnie, braciszku! Wbijaj całego kutasa w cipkę swojej przybranej siostry!” – krzyczy, nie dbając o nic. Jej ścianki zaciskają się rytmicznie, soki spływają ci po jajach i po macie.
Po chwili wyciągasz się z głośnym, mokrym mlaśnięciem, odwracasz ją na czworaka. Ola klęczy na ringu jak suka – tyłek wypięty wysoko, cipka czerwona, obrzmiała, ociekająca jej własnymi sokami. Wchodzisz w nią od tyłu jednym brutalnym pchnięciem, aż po same jaja. Rżniesz ją zwierzęco, mocno, szybko. Jedną ręką chwytasz jej długi kucyk i ciągniesz głowę w tył, drugą dłonią wymierzasz głośne, piekące klapsy w jej falujący tyłek. Czerwone ślady twoich palców zostają na jej skórze. „Tak! Pieprz swoją przybraną siostrę! Mocniej! Ciągnij za włosy i klep mnie jak dziwkę!” – jęczy Ola ochryple, jej głos drży z rozkoszy. Jej cipka chlupie przy każdym wejściu, ścianki pulsują coraz mocniej.
Czujesz, jak jej orgazm nadchodzi. Jej ciało napina się jak struna, cipka zaciska się na twoim kutasie w silnych, konwulsyjnych skurczach. Ola dochodzi pierwsza – głośno, mocno, niepowstrzymanie. „Kurwaaa! Dochodzę! Pieprzysz mnie tak dobrze, braciszkuuu!” – wrzeszczy, trzęsąc się cała. Jej cipka mleczy twojego fiuta, pulsuje, zaciska się rytmicznie, wyciska z niej fontannę gorących soków, które spływają po jej drżących udach i po twoich jajach. Trwa to długo, jej orgazm jest intensywny, prawie odbiera jej oddech. Ona opada na łokcie, tyłek nadal wypięty, cipka nadal zaciśnięta na twoim twardym, pulsującym kutasie, który nie przestał jej rżnąć nawet na chwilę.
Ale ty jeszcze nie doszedłeś. Nadal jesteś głęboko w niej, czując każdy kolejny skurcz jej cipki, nadal twardy jak skała, a napięcie między wami wcale nie maleje. Wręcz przeciwnie – dopiero zaczyna się prawdziwa gra.
Twoja cipka wciąż drżała wokół mnie, gorąca i mokra, zaciskając się w ostatnich skurczach jej orgazmu. Nie wyszedłem z niej ani na milimetr. Zamiast tego chwyciłem ją mocniej za biodra, wbijając palce w miękkie ciało, i zacząłem rżnąć ją znowu – głęboko, powoli, ale z taką siłą, że każdy mój ruch wbijał ją mocniej w matę ringu. Jej tyłek falował przy każdym uderzeniu, czerwone ślady po moich klapsach wciąż pulsowały na bladej skórze.
– Kurwa… nie przestawaj… – jęknęła Ola ochryple, wypinając się jeszcze bardziej. – Rżnij swoją przybraną siostrę, braciszku. Czuję cię aż w brzuchu.
Jej głos był już całkowicie złamany, ale w oczach miała głód, który nie chciał się skończyć. Czułem każdy milimetr jej ciasnych ścianek – aksamitnych, gorących, mokrych od jej własnych soków, które spływały mi po jajach i po wewnętrznej stronie ud. Zapach seksu wypełnił całą piwnicę – ciężki, słony, zmieszany z zapachem jej podniecenia i mojej skóry. Przyspieszyłem, zmieniając kąt, tak żeby główka mojego kutasa ocierała się o ten wrażliwy punkt w jej wnętrzu. Ola zaczęła kwilić, jej palce drapały matę, a cipka zacisnęła się tak mocno, że prawie mnie zatrzymała.
W mojej głowie wirowało tylko jedno: „To Ola. Moja dwudziestodwulatnia przybrana siostra, która od ośmiu lat nazywa mnie braciszkiem tym swoim słodko-perwersyjnym tonem. A ja właśnie walę ją od tyłu jak sukę na ringu, na którym kiedyś bawiliśmy się jako dzieci.” Ta myśl zamiast mnie powstrzymać, sprawiła, że mój kutas spuchł jeszcze bardziej. Wbiłem się po same jaja i zostałem tam na chwilę, kręcąc biodrami, rozciągając ją od środka.
– Jesteś taka ciasna… twoja cipka mnie ssie, siostrzyczko – wysapałem, nachylając się nad jej plecami. Moja klatka piersiowa przywarła do jej spoconych pleców. Czułem, jak jej serce wali jak oszalałe.
– Bo to zakazane… – wyszeptała drżącym głosem, a potem głośno jęknęła, gdy znowu zacząłem ją rżnąć. – Bo jestem twoją przybraną siostrą… i chcę, żebyś mnie wypełnił.
Jej trzeci orgazm przyszedł nagle. Całe ciało Oli napięło się jak struna, plecy wygięły się w łuk, a cipka zaczęła mleć mnie rytmicznymi, silnymi skurczami. Krzyknęła tak głośno, że przez chwilę bałem się, że ktoś na górze usłyszy. Gorące soki trysnęły wokół mojego kutasa, spływając obfitym strumieniem po moich udach. Trzymałem ją mocno, nie przerywając pchnięć, przedłużając jej rozkosz tak długo, jak tylko mogłem. Gdy w końcu opadła na łokcie, drżąc i dysząc, wyszedłem z niej z głośnym, mokrym mlaśnięciem.
Ola odwróciła się natychmiast, oczy miała ciemne, wargi obrzmiałe. Bez słowa popchnęła mnie na plecy i usiadła okrakiem na mojej twarzy. Jej ociekająca cipka wylądowała prosto na moich ustach.
– Liż mnie, braciszku – rozkazała zdyszana. – Chcę, żebyś posmakował, jak twoja przybrana siostra smakuje po tym, jak ją zerżnąłeś.
Nie trzeba mi było dwa razy powtarzać. Moje ręce chwyciły jej jędrne pośladki i przyciągnęły ją mocniej. Język zanurzyłem głęboko między jej wargami, zlizując wszystkie jej soki, ssąc nabrzmiałą łechtaczkę. Ola zaczęła ujeżdżać moją twarz, kręcąc biodrami, jej pełne piersi podskakiwały nad stanikiem, który dawno już zsunął się jej pod brodę. Jej sutki były twarde, ciemnoróżowe, błyszczące od potu. Patrzyłem na nią z dołu – dwudziestodwuletnia dziewczyna z idealnym, wysportowanym ciałem, która właśnie dochodziła mi na języku po raz czwarty, jęcząc moje imię i słowa, których nigdy nie powinna mówić do przybranego brata.
Gdy jej uda zaczęły drżeć niekontrolowanie, zsunęła się niżej i chwyciła mojego kutasa. Był purpurowy, żyłkowany, cały pokryty jej sokami. Bez wahania wzięła go głęboko do gardła – raz, drugi, trzeci – ssąc mocno, oblizując główkę, patrząc mi prosto w oczy tym szelmowskim spojrzeniem, które zawsze mnie rozbrajało.
– Chcę cię znowu w sobie – powiedziała ochryple, gdy wreszcie go puściła. – Ale tym razem chcę patrzeć, jak dochodzisz we mnie.
Usiadła na mnie tyłem, reverse cowgirl. Jej idealny tyłek opadł na mojego kutasa powoli, centymetr po centymetrze, aż znowu byłem w niej cały. Zaczęła jeździć – mocno, głęboko, kręcąc biodrami w tym swoim charakterystycznym, leniwym ruchu, który czułem aż w kręgosłupie. Widok był obłędny: jej cipka rozciągnięta na mojej grubości, czerwona, obrzmiała, zostawiająca na mnie lśniącą warstwę przy każdym uniesieniu. Chwyciłem ją za kucyk i pociągnąłem, zmuszając ją do wygięcia się w łuk. Drugą ręką wymierzyłem jej głośnego klapsa, potem drugiego, trzeciego. Jej tyłek podskakiwał, klaskał o moje biodra, a ona tylko skomlała z rozkoszy.
– Mocniej… klep swoją siostrzyczkę… – błagała. – Chcę czuć to jutro przy każdym kroku.
Przyspieszyliśmy. Ja wbijałem się z dołu, ona opadała z góry. Ring skrzypiał pod nami, mata była cała mokra od naszych soków. Pot spływał nam po ciałach, włosy Oli kleiły się do pleców. Czułem, że jestem już blisko – jaja napięte, kutas pulsujący w jej wnętrzu.
Ola musiała to wyczuć, bo odwróciła głowę i spojrzała na mnie przez ramię.
– Chcę twoją spermę, braciszku. Wypełnij cipkę swojej przybranej siostry. Daj mi wszystko.
To wystarczyło. Przewróciłem ją na plecy, podniosłem jej nogi wysoko, prawie do jej uszu i wbiłem się najgłębiej jak potrafiłem. Rżnąłem ją krótkimi, brutalnymi pchnięciami, patrząc jej prosto w oczy. Jej twarz była czerwona, usta rozchylone, oczy błyszczące od łez rozkoszy.
– Dochodzisz we mnie? – wysapała. – Powiedz to.
– Dochodzę w twojej cipce, Ola… w cipce mojej przybranej siostry… – wycharczałem i eksplodowałem.
Pierwszy strumień był tak silny, że aż mnie zgięło. Sperma trysnęła głęboko, zalewając jej wnętrze. Ola doszła razem ze mną – po raz piąty – zaciskając się na mnie tak mocno, że prawie nie mogłem się ruszyć. Jej cipka mleła mnie, wyciskając ze mnie każdą kroplę, a ona drżała i kwiliła, obejmując mnie nogami w pasie.
Leżeliśmy tak długo, nadal złączeni. Mój kutas powoli miękł w niej, a nasza mieszanka spływała na matę. Całowałem jej spocone czoło, policzki, usta. Smakowała solą i pożądaniem.
– Kurwa… – szepnęła w końcu, uśmiechając się leniwie. – To był najlepszy przegrany zakład w historii. Chcę tego codziennie.
– Nie codziennie – mruknąłem, gryząc jej dolną wargę. – Bo nas złapią. Ale niedługo… bardzo niedługo.
W mojej głowie już rodził się plan. Następnym razem nie będzie żadnego ringu. Następnym razem wślizgnę się do jej pokoju o drugiej w nocy, kiedy rodzice będą spali piętro niżej. Zatkam jej usta dłonią, kiedy będę ją brał od tyłu, przy ścianie, tuż obok drzwi. Będę musiał być cicho, a ona będzie musiała gryźć poduszkę, żeby nie krzyczeć, gdy będę ją rżnął tak samo mocno jak teraz. Ryzyko, że ojciec albo macocha nas usłyszą, tylko wszystko pogorszy – i właśnie dlatego będzie jeszcze goręcej. Już wiedziałem, że za dwa, trzy dni, kiedy wszyscy zasną, zapukam cicho do jej drzwi. A ona otworzy mi w samej koszulce, z tym samym szelmowskim uśmiechem.
Ola musiała coś wyczuć, bo uniosła głowę i spojrzała mi w oczy.
– O czym myślisz? – zapytała szeptem.
– O tym, jak następnym razem będziemy to robić pod ich nosem – odpowiedziałem szczerze.
Jej cipka zacisnęła się wokół mojego na wpół twardego kutasa na samą myśl.
– Kurwa… nie mogę się doczekać, braciszku – westchnęła i pocałowała mnie głęboko, jakby już pieczętowała nasz następny grzech.
Leżeliśmy jeszcze chwilę, spoceni, zmęczeni, szczęśliwi w tym zakazanym bałaganie. Ring był nasz. Dom był nasz. A przyszłość – pełna kolejnych nocy, w których przybrana siostra będzie błagała o kutasa swojego brata – dopiero się zaczynała.
Rate this story
Coś nie tak z tą historią?
Popular Collections
Browse Categories