Światło na Skale – Ona i Jego Najlepszy Przyjaciel

Marta, 32-letnia hotwife, daje się ostro wyruchać najlepszemu kumplowi męża, a Tomek podniecony patrzy i zachęca.

8 min read September 25, 2026New

Nigdy nie zapomnę tamtego wyjazdu w Tatry. Miałam wtedy trzydzieści dwa lata, Tomek tyle samo, a Kuba, najlepszy kumpel męża od ponad dekady, trzydzieści cztery. Od kilku lat świadomie graliśmy w hotwife. Ja spotykałam się z innymi facetami, on wiedział wszystko, czasem patrzył, czasem tylko słuchał moich opowieści po powrocie i rżnął mnie potem jak wściekły. Tym razem jednak po raz pierwszy miało to być z Kubą – i w jego obecności od razu.

Chatka stała na skale, wokół cisza, tylko wiatr i trzask ognia. Siedzieliśmy we trójkę przy ognisku, ja w krótkiej spódniczce i cienkim swetrze bez biustonosza. Kuba patrzył na mnie bez żadnej skruchy.

— Kurwa, Marta, ty masz cycki jak z porno — powiedział prosto w twarz Tomkowi. — I te nogi… jakbyś całe życie tylko biegała po górach i ssała kutasy.

Tomek nie zirytował się. Wręcz przeciwnie – zauważyłam, jak przesuwa dłoń po udzie, jak jego kutas wyraźnie twardnieje w spodniach. Uśmiechnął się krzywo.

— No nieźle ją ułożyłem, co? Ruszaj się, żono. Pokaż kumplowi, co masz.

Serce biło mi jak szalone, ale cipka już była mokra. Wstałam, podeszłam do Kuby i bez słowa usiadłam mu na kolanach tyłem do ognia, twarzą do męża. Poczułam od razu – jego kutas twardniał pod spodem, gruby, długi, pulsujący przez dżinsy. Przesunęłam się delikatnie, ocierając się o niego spódniczką. Kuba wziął mnie za biodra, wsunął dłonie pod sweter i chwycił piersi, ściskając sutki.

— Jebać, ale jesteś gorąca — syknął mi do ucha. — Tomek, ty widzisz, jak twoja żona mi się trze o fiuta?

Patrzyłam Tomkowi prosto w oczy. Był czerwony na twarzy, oddychał ciężko, ręka już w spodniach.

— Tomek… — wyszeptałam, wciąż kręcąc biodrami, czując jak Kuba robi się twardszy i twardszy. — Naprawdę tego chcesz? Żebym dała się jemu? Żebyś patrzył, jak twój najlepszy kumpel mnie rżnie?

Kiwnął głową bez wahania.

— Chcę. Chcę patrzeć, jak cię pieprzy. Chcę słyszeć, jak jęczysz na jego kutasie. Rób to, Martusia. Bądź jego dziwką dzisiejszej nocy.

To było wszystko, czego potrzebowałam. Wzajemne, jasne przyzwolenie. Żądza rosła tak szybko, że ogień nagle wydał się za słaby. Kuba uniósł mnie, złapał za rękę i pociągnął w stronę chaty. Tomek szedł zaraz za nami, już z rozpiętymi spodniami.

W środku było ciepło od pieca. Ledwie zamknęły się drzwi, a ja już klęczałam na drewnianej podłodze przed Kubą. Rozpięłam mu dżinsy, wyciągnęłam kutasa – gruby, żyłkowaty, z kroplą preejakulatu na końcu. Objęłam go ustami od razu, ssąc głęboko, aż główka uderzyła o gardło. Patrzyłam przy tym Tomkowi w oczy. On stał obok, wziął swojego fiuta w dłoń i wolno go pompewał.

— Tak, ssij go, kurwo — burknął Kuba, łapiąc mnie za włosy. — Patrz na męża, jak łykasz mój kutas. Tomek, widzisz, jak twoja żona żre fiuta twojego kumpla?

— Widzę — odpowiedział Tomek chrapliwie. — Głębiej, Marta. Pokaż mu, jaka jesteś głodna.

Ślina spływała mi po brodzie, gdy brałam go coraz głębiej, dusząc się lekko, ssąc i liżąc jądra. Kuba jęczał, popychał biodrami. Po chwili wyciągnął mi się z ust z mokrym dźwiękiem i podniósł mnie jak piórko. Rzucił na łóżko, odwrócił tyłem, poderwał spódniczkę, ściągnął majtki jednym ruchem. Byłam tak mokra, że nici się ciągnęły.

Wszedł we mnie od razu, ostro, do samego końca. Jęknęłam głośno – wypełnił mnie całkowicie, rozpierając ciasną cipkę. Złapał za biodra i zaczął rżnąć w doggy, mocno, rytmicznie, uderzając jajami o łechtaczkę.

— Patrz, Tomek — warknął Kuba, spoglądając przez ramię na męża. — Patrz, jak twój najlepszy kumpel rżnie twoją żonę. Słyszysz, jak jej cipka chlipie na moim fiucie?

— Słyszę — Tomek stanął bliżej, złapał mnie za brodę, kazał patrzeć sobie w oczy. — Jesteś naszą dziwką, prawda? Powiedz to.

— Jestem… aaah… jestem twoją dziwką na jedną noc — wysapałam między pchnięciami. — Twoją i jego. Pieprz mnie, Kuba, rżnij mnie przy nim…

Kuba przyśpieszył, tłukł we mnie tak, że łóżko skrzypiało. Po kilku minutach wyciągnął się, przewrócił mnie na plecy, a potem usiadł i kazał mi wsiąść. Weszłam na niego twarzą do Tomka, sama opuszczając się na grubego kutasa. Kontrola była moja – kręciłam biodrami, podskakiwałam, ściskałam go od środka. Moje cycki podskakiwały, Kuba gryzł mi sutki, a ja patrząc mężowi w oczy jęczałam coraz głośniej.

— Kurwa, jak ona jeździ — westchnął Kuba. — Twoja żona ma cipkę jak studnię. Tomek, trzymaj ją.

Tomek podszedł z tyłu, chwycił moje włosy w pięść, odciągnął głowę do tyłu i pochylił się do mojego ucha.

— Rżnij się na nim. Pokaż mi, jak dochodzisz na kutasie mojego kumpla. Jesteś taką ładną małą kurwą…

Kuba łapał mnie za biodra i wbił się w górę, gdy ja spadałam w dół. Tempo robiło się szalone. Czułam, jak zbliża się orgazm – fala rosła od cipki w górę brzucha. Kuba też był blisko; jego kutas puchł we mnie jeszcze bardziej.

— Dochodzę — syknął. — Biorę cię głęboko, Marta. Patrz na męża, jak ci wlewam spierdolić do środka.

Tomek trzymał moje włosy mocniej, kutas mu sterczał tuż przy mojej twarzy. Kuba wbił się ostatni raz z całej siły i zaczął spuszczać – gorące strumienie pompowały się we mnie głęboko, falami. Ja doszłam razem z nim, cipka zaciskająca się rytmicznie, wyciskająca z niego każdą kroplę. Jęczałam głośno, patrząc Tomkowi w oczy, a on szeptał brudne rzeczy:

— Tak, bierz jego spierdol. Cały. Jesteś naszą nocną dziwką…

Kuba został we mnie jeszcze chwilę, oddychając ciężko, kutas wciąż twardy i pulsujący w pełnej spermy cipce. Pochyliłam się do przodu, nie zdejmując się z niego, i pocałowałam Tomka namiętnie, wsuwając mu język głęboko. Smakowałam siebie i Kubę na ustach. Tomek oddał pocałunek z głodem, trzymając mnie za kark.

— Kocham cię — wyszeptałam mu w usta, wciąż siedząc nabita na fiucie przyjaciela. — I chcę, żebyś teraz…

Nie dokończyłam. Kuba poruszył biodrami pod spodem, przypominając, że wciąż jest we mnie, a Tomek uśmiechnął się ciemno, już wiedząc, dokąd to zmierza tej nocy.

—…żebyś mi wreszcie włożył swojego kutasa do gardła — dokończyłam szeptem, wciąż siedząc nabita na Kubie, z jego spermą wyciekającą mi powoli po udach.

Tomek nie potrzebował drugiej zachęty. Stanął przede mną, gruby, nabuzowany fiut tuż przy moich ustach, pachnący skórą i pożądaniem. Otworzyłam usta i wzięłam go głęboko, aż łzy stanęły mi w oczach. Kuba pod spodem uniósł biodra, wbijając się znowu, i nagle byłam pełna z obu stron — mąż w gardle, kumpel w cipce. Ślina spływała mi po brodzie, mieszając się z resztkami Kuby między nogami. Tomek trzymał mnie za głowę i rżnął delikatnie, ale zdecydowanie, patrząc w dół.

— Kurwa, Marta… jak ty wyglądasz — chrapiał. — Nasza mała górska dziwka. Ssij. Ssij mocniej, żebym czuł, jak ci się ślina zbiera, kiedy on cię napełnia.

Kuba śmiał się nisko, ręce na moich cyckach, ściskając sutki tak, że ból mieszał się z rozkoszą.

— Twoja żona ssie fiuta jak zawodowa, Tomek. I ta cipka… wciąż mokra, wciąż zaciska się na mnie, chociaż przed chwilą dostała pełno. Chcesz, żebym ją znowu napełnił?

— Chcę — odparł mąż bez wahania. — Ale najpierw ja. Wyjmij się z niej.

Kuba uniósł mnie, jego kutas wyszedł z mokrym, obleśnym dźwiękiem. Strumień spermy spłynął mi po wewnętrznej stronie uda. Tomek od razu rzucił mnie na plecy, rozchylił nogi i wepchnął się w sloppy seconds jednym pchnięciem. Byłam tak śliska i otwarta, że wszedł do końca bez oporu. Zaryczał z rozkoszy.

— Ciepła… pełna jego spierdolu… jebać, Marta, czuję go w tobie.

Zaczął rżnąć ostro, głęboko, uderzając miednicą o moją. Łóżko dudniło o drewnianą ścianę. Kuba klęknął przy mojej głowie, wsunął mi z powrotem fiuta do ust i trzymał za włosy, obserwując, jak mąż pieprzy mnie w jego spermie. Patrzyłam im na zmianę w oczy — najpierw Tomkowi, potem Kubie — i jęczałam wokół kutasa, ślina bąblowała mi w kącikach ust.

— Powiedz mu — warknął Tomek, nie zwalniając. — Powiedz Kubie, jaka jesteś.

Puścił mi usta tylko na chwilę.

— Jestem… aaaah… waszą kurwą. Waszą wspólną dziwką na tej skale. Rżnijcie mnie. Używajcie mnie…

Tomek przyśpieszył, kciukiem tarł mi łechtaczkę. Orgazm uderzył nagle, gwałtownie — cipka zassała go rytmicznie, nogi zaczęły mi drżeć, a ja krzyczałam w fiuta Kuby. Kiedy jeszcze się trzęsłam, Tomek wyciągnął się, przewrócił mnie znowu na czworaka i kazał Kubie wejść z powrotem.

— Weź ją w dupę — powiedział cicho, ale twardo. — Chcę patrzeć.

Serce mi zabiło mocniej, ale kiwnęłam. Chciałam. Kuba splunął mi między pośladki, rozprowadził ślinę palcami, najpierw jednym, potem dwoma. Byłam rozluźniona od orgazmu, mokra od wszystkiego, co już się wydarzyło. Kiedy wcisnął główkę, syknęłam. Bolało słodko, rozpierało. Tomek klęczał przede mną, głaskał po policzku.

— Oddychaj. Weź go całego. Jesteś gotowa, wiem.

Kuba pchał się centymetr po centymetrze, aż jaja oparły mi się o tyłek. Zatrzymał się, dał mi chwilę, a potem zaczął powoli rżnąć. Tomek wsunął mi znowu fiuta do gardła. Byłam nabita z obu końców, pełna, użyta, i w głowie huczało tylko „tak, tak, tak”. Kuba przyspieszał, jego dłonie miażdżyły mi biodra.

— Jebana ciasna dupa… Tomek, twój kumpel właśnie rżnie tyłek twojej żony. Słyszysz, jak jęczy?

— Słyszę. I kocham to — odparł mąż, wyjmując mi się z ust tylko po to, by spuścić mi po twarzy kilka gorących strumieni. Spermą oblał mi policzki, usta, nawet rzęsy. Potem wcisnął z powrotem, kazał zlizywać.

Kuba rżnął coraz mocniej. Drugi orgazm narastał we mnie dziwnie, głęboko, od środka odbytu. Kiedy doszedł, wbił się do końca i zaryczał, pompując mi kolejną porcję gorąca prosto w trzewia. Ja doszłam zaraz po nim, bez dotykania cipki, samej od tej pełności i upokorzenia, które mnie paliło.

Padliśmy na łóżko w kupie potu, spermy i ciężkiego oddechu. Kuba wciąż tętnił we mnie. Tomek oblizał mi twarz, całując własne nasienie z moich ust.

Minęło może kwadrans. Kuba znów stwardniał — młody, głodny, niewyczerpany. Tym razem położyli mnie na boku. Tomek wszedł mi w cipkę od przodu, Kuba znowu w tyłek. Powoli, równo, jakby synchronizowali oddech. Byłam rozciągnięta do granic, pełna jak nigdy. Patrzyłam mężowi w oczy, kiedy obaj we mnie pracowali.

— Kocham cię — szeptał Tomek. — I kocham patrzeć, jak cię niszczy. Jesteś najpiękniejsza, kiedy jesteś nasza.

— Wasza — potwierdziłam, głos zdarty. — Całkowicie wasza…

Rżnęli mnie tak długo, aż straciłam rachubę orgazmów. Na koniec Tomek spuścił mi głęboko w cipkę, a Kuba wyciągnął się i oblał mi plecy, kark, włosy. Leżałam w ich nasieniu, drżąca, z uśmiechem idiote, który nie schodził mi z twarzy.

Później, kiedy ogień w piecu już tylko żarzył się, leżeliśmy we trójkę pod kocem. Kuba głaskał mnie po brzuchu. Tomek całował mnie w skroń. Za oknem wiatr smagał skałę, a pierwsze blade światło wkradało się przez szparę w okiennicy — to samo światło, od którego wzięła nazwę cała ta noc.

— Jeszcze kiedyś — mruknął Kuba półsennie. — Nie tylko dziś.

Tomek przytaknął. Ja milczałam, czując, jak ich sperma powoli wypływa mi spomiędzy nóg na prześcieradło, i myślałam, że nic już nie będzie takie samo.

Rano, kiedy obaj jeszcze spali, wstałam cicho, owinęłam się kocem i wyszłam przed chatę. Skała lśniła w niskim słońcu. Zdjęłam koc, stanęłam naga na zimnym kamieniu i pozwoliłam wiatrowi oblizywać resztki nocy z mojej skóry. Wróciłam dopiero, kiedy usłyszałam, że się budzą. Ucałowałam obu. Ugotowałam kawę. Zachowywałam się jak ktoś, kto właśnie dostał wszystko, o czym marzył.

Dopiero po powrocie do Warszawy, trzy dni później, siedząc sama w pustym mieszkaniu z telefonem w dłoni, napisałam do Kuby jeden krótki SMS i skasowałam go, zanim zdążył dojść: „To nie był Tomek, który chciał, żebym została waszą dziwką. To ja od początku prowadziłam tę grę. On tylko myślał, że kontroluje.”

Rate this story

★★★★★
Thanks for rating
Coś nie tak z tą historią?
Tagged blowjob doggy-style cowgirl creampie anal

Fresh filth, nightly

The best new stories in your inbox every morning. Free, 18+, unsubscribe anytime.