Zakazany dotyk w ciemni
W starym domku w górach Ola (29) pozwala Darkowi (34) ostro się zerżnąć na oczach podnieconego męża Marcina (32), który dost
Marcin i Ola dotarli do starego domku w górach późnym popołudniem, razem z Darkiem. On miał trzydzieści cztery lata, był wysokim, barczystym facetem po wojsku, z tym dominującym spojrzeniem, które zawsze wbijało się w człowieka jak hak. Ola, dwudziestodziewięciolatka o jędrnych biodrach, pełnych ustach i ciemnych włosach opadających na ramiona, wysiadła z auta pierwsza. Marcin, trzydziestodwulatek, czuł już w brzuchu ten znajomy skurcz – mieszankę wstydu i podniecenia, które od miesięcy rosło w nim jak rak. Wiedział, że Ola od dawna ukradkiem flirtuje z jego najlepszym kumplem. Wiadomości późną nocą, te spojrzenia, gdy myśleli, że nie patrzy. A on zamiast się wkurwić, nocami walczył z erekcją, wyobrażając sobie dokładnie to, co mogło się wydarzyć.
Rozpakowali się szybko. Drewniany domek skrzypiał na wietrze, za oknami ciemniały świerki. Zjedli prostą kolację – kiełbasę z grilla i piwo. Darek siedział naprzeciwko Oli, rozwalony na krześle, jego kolano co chwilę muskało jej nogę pod stołem. Ona nie cofała. Uśmiechała się tym leniwym, wilgotnym uśmiechem, który Marcin znał z ich pierwszych randek, ale teraz był skierowany do kogoś innego. W środku Marcina wszystko się gotowało. „Jestem żałosny” – myślał, czując, jak kutas mu twardnieje na samą myśl, że jego żona może chcieć czegoś więcej niż to, co on jej dawał. Wstydził się tego pragnienia, ale nie potrafił przestać.
Gdy zrobiło się całkiem ciemno, Darek rzucił pomysł.
– Chodźmy na dół. Tam jest ta piwnica urządzona na salę kinową. Obejrzemy coś ostrego, rozwalimy się na kanapie.
Ola zgodziła się od razu, zbyt szybko. Marcin kiwnął głową, bo co miał powiedzieć. Zeszli po skrzypiących schodach. Piwnica była ciasna, pachniała wilgotnym drewnem i starym winem. Duża kanapa na całą ścianę, projektor rzucał niebieskawe światło na ekran. Wybrali jakiś thriller, ale nikt nie zwracał uwagi na fabułę. Światła przygasili prawie do zera. Było chłodno, więc Darek wyciągnął gruby wełniany koc i nakrył nim wszystkich troje. Usiadł po prawej stronie Oli, Marcin po lewej. Ich ciała prawie się stykały.
Film ledwo ruszył, gdy Marcin poczuł ruch pod kocem. Najpierw to było tylko muśnięcie. Ręka Darka położyła się na udzie Oli, tuż nad kolanem. Palce były grube, pewne. Ola nie drgnęła. Wręcz lekko rozsunęła nogi, jakby na to czekała. Marcin siedział sztywno, udając, że wpatruje się w ekran, ale jego serce waliło tak mocno, że bał się, że usłyszą. Czuł ciepło jej ciała obok siebie. Darek sunął dłonią wyżej, powoli, bez pośpiechu, masując wewnętrzną stronę jej uda. Ola westchnęła cicho, prawie niedosłyszalnie, ale Marcin to wychwycił. „Kurwa, ona jest już mokra” – pomyślał i sam poczuł, jak jego kutas napiera na materiał spodni. Wstyd palił mu policzki, ale nie ruszył się. Chciał to widzieć. Chciał czuć się mały.
Ola odwzajemniła dotyk. Jej ręka zniknęła pod kocem i po chwili Marcin zobaczył, jak ramię Darka drgnęło. Ścisnęła go przez spodnie. Mocno. Z lubością. Darek uśmiechnął się w ciemności, jego białe zęby błysnęły w świetle ekranu. Ola pochyliła się do ucha męża. Jej oddech był gorący, drżący.
– Marcin… chcę poczuć prawdziwego mężczyznę – wyszeptała prosto do jego ucha, tak cicho, że tylko on usłyszał. – Chcę, żeby mnie ostro zerżnął. Tutaj. Teraz. Pozwolisz?
Jej głos był pełen głodu. Marcin przełknął ślinę. Twarz mu płonęła. Czuł się żałosny, upokorzony, ale jednocześnie tak podniecony, że prawie bolało. Kiwnął głową. Jeden raz. Krótko. To wystarczyło.
Ola nie czekała ani sekundy dłużej. Przesunęła się płynnie i usiadła Darkowi na kolanach twarzą do niego. Jej usta natychmiast wpiły się w jego wargi. Pocałunek był mokry, głośny, pełen języka i głodu. Jęknęła mu prosto w usta, ocierając się cipką o twardego kutasa, którego czuła przez spodnie. Darek jedną ręką złapał ją za tyłek, drugą chwycił za kark i pogłębił pocałunek. Patrzył przy tym Marcinowi prosto w oczy, ponad jej ramieniem. Jego spojrzenie było pełne pogardy i triumfu.
– Patrz na to, ty żałosny kutasie – powiedział niskim, pewnym głosem, nie przerywając pocałunku z jego żoną. – Twój najlepszy kumpel będzie teraz rżnął twoją żonę na twoich oczach, bo ty nie dajesz rady jej zaspokoić. Jesteś za mały, za szybki i za słaby, Marcin. Siedź sobie i patrz, jak robię jej to, czego ty nigdy nie umiałeś.
Słowa uderzyły Marcina jak pięść w brzuch. Wstyd spłynął po nim gorącą falą, ale kutas mu drgnął tak mocno, że prawie jęknął. Ola tymczasem zaczęła rozpinać Darkowi spodnie. Wyciągnęła jego grubego, żyłastego kutasa – ciężkiego, nabrzmiałego, znacznie większego niż ten Marcina. Zsunęła się na kolana między jego nogami. W ciemnej piwnicy, przy blasku migającego ekranu, wzięła go do ust głośno i zachłannie. Oblizała od jaj po sam czubek, a potem zaczęła ssać – mocno, mokro, z lubością. Dźwięki były obsceniczne: głośne mlaskanie, ssanie, gardłowe pomruki. Ola brała go głęboko, aż jej oczy łzawiły, ale nie zwalniała. Darek trzymał ją za włosy i pchał biodra w górę, rżnąc ją w usta.
– O tak… właśnie tak, suko. Ssij kutasa, którego twój mąż nigdy ci nie dał – warczał cicho.
Marcin siedział dwa metry od nich, z pulsującą erekcją i płonącą twarzą. Patrzył, jak usta jego żony rozciągają się na grubym kutasie Darka, jak ślina spływa jej po brodzie. Czuł się absolutnie upokorzony. I absolutnie podniecony.
Ola w końcu wstała. Zsunęła majtki po udach – były kompletnie przemoczone, błyszczały w słabym świetle. Odwróciła się tyłem do męża i usiadła na Darku. Powoli, centymetr po centymetrze, nabijała się na jego kutasa. Gdy wszedł w nią cały, jęknęła głośno, gardłowo, jakby ktoś ją uderzył. Darek chwycił ją mocno za biodra i zaczął rżnąć od dołu – ostro, głęboko, zwierzęco. Jaja uderzały o jej mokry tyłek z głośnym, rytmicznym plaśnięciem. Ola opierała się rękami o jego kolana, kręciła biodrami, brała go całego.
– O kurwa… jest taki gruby… – jęczała, nie hamując głosu. – Rżnij mnie, Darku… mocniej!
Darek nie oszczędzał jej. Trzymał ją za biodra jak swoją własność, wbijał się w nią raz za razem, aż kanapa skrzypiała. Marcin widział wszystko: jak cipka Oli rozciąga się na grubym kutasie, jak jej tyłek podskakuje, jak jej soki spływają po jajach Darka. Słyszał każdy jęk, każde plaśnięcie, każdy brudny szept.
Po kilku minutach Darek podniósł ją, rzucił na kanapę i zarzucił jej nogi na swoje ramiona. Wszedł w nią w pozycji missionary – głęboko, brutalnie, całym ciężarem ciała. Pieprzył ją tak, że kanapa uderzała o ścianę. Plunął jej prosto w twarz. Ola oblizała ślinę z ust z lubieżnym uśmiechem.
– Mów – rozkazał Darek, nie zwalniając ani na moment. – Mów głośno, co myślisz o kutasie swojego męża.
Ola spojrzała Marcinowi prosto w oczy, jej twarz była czerwona, usta rozchylone, oczy zamglone od rozkoszy.
– Kutas Marcina jest mały i bezużyteczny! – jęknęła głośno, gdy Darek wbił się w nią szczególnie mocno. – Nie potrafi mnie zaspokoić… tylko ty… kurwa… tylko twój gruby kutas mnie wypełnia!
Darek zaśmiał się nisko, przyspieszył jeszcze bardziej. Ich ciała uderzały o siebie głośno i mokro. Ola jęczała coraz głośniej, jej cipka zaciskała się wokół niego. Marcin siedział obok, drżąc z upokorzenia i pożądania, nie wiedząc, co będzie dalej, ale czując, że ta noc dopiero się zaczyna i że nie ma już odwrotu.
Darek nie zwolnił ani na moment, jego biodra pracowały jak tłok, waląc w cipkę Oli z surową, zwierzęcą siłą. Kanapa trzeszczała pod nimi, a każdy mocny pchnięciem sprawiał, że jej jędrny tyłek falował i odbijał się z głośnym, mokrym plaśnięciem o jego uda. 34-letni były żołnierz trzymał ją za biodra tak pewnie, jakby była jego własnością, a jego gruby, żyłasty kutas znikał w niej po same jaja, rozciągając jej ścianki do granic. Ola, 29-latka o pełnych ustach i ciemnych włosach przyklejonych do spoconego czoła, wygięła plecy w łuk i jęknęła gardłowo, jakby ktoś uderzył ją prądem. Jej cipka mlasnęła obscenicznie, gdy soki spływały po jajach Darka i moczyły koc.
– Kurwa, tak właśnie… rozwalaj mnie – wysapała, patrząc prosto w oczy Marcina. Jej głos drżał z każdej sylaby, ale nie było w nim wstydu, tylko czysty głód. – Widzisz to, kochanie? Widzisz, jak mnie bierze? Twój kutas nigdy nie był w stanie mnie tak wypełnić. Jest za mały, za miękki, dochodzisz jak chłopczyk po trzydziestu sekundach. A on… on mnie rżnie naprawdę. Czuję go w gardle, przysięgam.
Marcin, 32-latek siedzący tuż obok z twarzą płonącą jak piec, przełknął ślinę tak głośno, że sam to usłyszał. W brzuchu mu się skręcało – mieszanka obrzydzenia do samego siebie i podniecenia tak silnego, że kutas mu pulsował boleśnie w dłoni. Wyciągnął go w końcu, małego i zaczerwienionego, i zaczął wolno masować, patrząc, jak gruby trzon Darka znika i wyłania się z cipki jego żony, cały oblany jej kremowymi sokami. „Jestem żałosnym kundlem – myślał. – Ona mówi mi to prosto w twarz, a ja tylko się walę. I jeszcze mi staje mocniej.”
Darek zaśmiał się nisko, triumfalnie, nie przerywając rytmu. Pochylił się, złapał Olę za włosy i pociągnął jej głowę w tył, zmuszając ją do wygięcia się jeszcze mocniej. Drugą ręką plasnął ją w tyłek – mocno, aż czerwony ślad został na skórze.
– Głośniej, suko. Niech słyszy każdy szczegół. Niech wie, dlaczego od miesięcy ukradkiem pisałaś do mnie zamiast dawać mu swoją cipkę.
Ola oblizała wargi, jej oczy były zamglone, a oddech urywany. Kolejne pchnięcie Darka wycisnęło z niej długi, drżący jęk.
– Bo jego kutas jest bezużyteczny, Darku… O kurwa, właśnie tam, mocniej! Nie trafia w punkt, nie rozciąga mnie, nie daje mi tego uczucia, że jestem naprawdę rżnięta. Twój jest gruby, ciężki, żyłasty… czuję każdą żyłę, jak mnie drapie w środku. Jestem twoja. Rżnij mnie przy nim, pokaż mu, jak wygląda prawdziwy facet.
Zmienili pozycję bez słowa. Darek wysunął się z niej z głośnym mlaśnięciem, a Ola natychmiast poczuła pustkę – aż jęknęła z niezadowolenia. Ale on już obracał ją na kanapie, ustawił na czworaka twarzą prosto do męża. Jej cycki zwisały ciężko, sutki twarde i ciemne. Darek uklęknął za nią, rozsunął jej pośladki palcami i wbił się jednym brutalnym ruchem. Ola krzyknęła, jej oczy rozszerzyły się, a usta otworzyły w niemym „o”. Z tej perspektywy Marcin widział wszystko perfekcyjnie: jak jej wargi sromowe obejmują grubego kutasa, jak się rozciągają, jak biała piana zbiera się u nasady przy każdym pchnięciu.
– Patrz mu w oczy – rozkazał Darek, łapiąc ją za biodra i zaczynając ostre, krótkie ruchy. – Patrz na tego żałosnego rogacza i mów mu, co czujesz.
Ola złapała kontakt wzrokowy z Marcinem. Jej twarz była czerwona, usta rozchylone, a z kącika spływała ślina. Przy każdym uderzeniu jej ciało leciało do przodu, cycki kołysały się jak wahadła.
– Czuję… czuję się jak prawdziwa dziwka… twoja dziwka, Darku. On nigdy nie umiał mnie tak wziąć. Zawsze było nudno, zawsze za delikatnie. A ty mnie po prostu bierzesz. Używasz. Twoja sperma będzie we mnie, a on będzie siedział i patrzył, jak wycieka. Kurwa, jestem już blisko… nie przestawaj, wal mnie!
Darek przyspieszył, jego jaja uderzały o jej łechtaczkę z rytmicznym, mokrym klaskaniem. Piwnica pachniała seksem – ostrym, słonym, zwierzęcym. Powietrze było gęste. Marcin walczył ze sobą, jego ręka poruszała się szybciej na małym kutasie, ale wiedział, że nie ma prawa dojść pierwszy. Był tylko widzem. Upokorzonym, podnieconym widzem.
Ola zaczęła drżeć. Jej ramiona ugięły się, czoło oparła o kanapę, a tyłek uniosła jeszcze wyżej, przyjmując każde pchnięcie. Darek puścił jej biodra i sięgnął pod nią, jego palce znalazły łechtaczkę i zaczęły masować ją w kółko – mocno, bez litości. To wystarczyło. Ola zesztywniała, jej cipka zacisnęła się konwulsyjnie wokół kutasa Darka, a potem eksplodowała. Krzyknęła tak głośno, że echo odbiło się od ścian piwnicy. Całe jej ciało wstrząsały potężne fale orgazmu – cipka pulsowała, soki trysnęły na uda Darka, a ona wyła, nie mogąc złapać oddechu.
– Dochodzę… kurwa, dochodzę na nim! Marcin, patrz… patrz, jak mi robi dobrze!
Darek nie przestał ani na sekundę. Przedłużał jej szczytowanie brutalnymi pchnięciami, aż Ola zaczęła kwilić, zbyt wrażliwa, ale wciąż spragniona. Dopiero gdy jej orgazm zaczął słabnąć, sam przyspieszył do granic. Jego oddech stał się chrapliwy, mięśnie na brzuchu napięły się jak postronki.
– Teraz ja – warknął. – Biorę twoją żonę do końca, Marcin. Patrz, jak ją zalewam.
Ola, wciąż drżąca, odwróciła głowę i spojrzała na męża ostatnim, zamglonym spojrzeniem.
– Spuść się we mnie, Darku… napełnij mnie. Chcę czuć, jak twoja gorąca sperma wypełnia mnie po brzegi. On nigdy nie mógł mnie tak oznaczyć.
Darek ryknął nisko, wbił się maksymalnie głęboko i zastygł. Jego kutas zaczął skakać wewnątrz niej, wyrzucając gęste, gorące strumienie spermy prosto w jej macicę. Pulsował raz za razem, pompując wszystko, co miał. Ola jęknęła przeciągle, czując jak jest zalewana – to uczucie wywołało u niej kolejny, mniejszy orgazm, przez który zacisnęła się jeszcze mocniej, wyciskając z niego każdą kroplę.
W końcu Darek wysunął się powoli. Gruba struga białej spermy natychmiast wypłynęła z rozchylonej, czerwonej cipki Oli, spływając po jej udzie i kapiąc na koc. Ona opadła bezwładnie na kanapę, dysząc ciężko, z lekkim, sennym uśmiechem na ustach. Jej ciało lśniło od potu, piersi unosiły się szybko, a między nogami panował kompletny bałagan – mokra, użyta, wypełniona. Darek usiadł obok niej, oddychając głęboko, z kutasem wciąż na wpół twardym i błyszczącym od ich soków. Powietrze w piwnicy było ciężkie, gorące, pełne zapachu seksu.
Marcin siedział z kutasem w dłoni, serce mu waliło, a umysł wirował. Patrzył na żonę leżącą w tym stanie, na spermę Darka wypływającą z niej powoli, na jej zadowoloną, rozluźnioną twarz. Wstyd i pożądanie mieszały się w nim tak mocno, że nie wiedział, czy chce płakać, czy dojść na ten widok. Ona westchnęła cicho, przeciągnęła się leniwie, a Darek położył jej dłoń na udzie, jakby zaznaczał teren. Noc jeszcze nie skończyła się tak naprawdę, ale w tej chwili…
Rate this story
Coś nie tak z tą historią?
Popular Collections
Browse Categories