Wspólne napięcie w sali wspinaczkowej

Marcin i 28-letnia instruktorka Ola po treningu nie wytrzymują i w pustej sali wspinaczkowej ostro rżną się w dupę.

10 min read September 17, 2026New

Marcin, trzydziestodwuletni doświadczony wspinacz o ciele twardym jak skała, po której lubił się wspinać, i Ola, dwudziestoośmioletnia instruktorka sali wspinaczkowej, spotykali się już od kilku tygodni po zamknięciu obiektu. Gdy ostatni klienci wychodzili, oni zostawali. Drzwi na klucz, światła przyciemnione, tylko echo ich oddechów i szuranie butów po macie. Na początku to był czysty trening – on pokazywał jej technikę na trudnych boulderach, ona poprawiała mu stopę na małych krawędziach. Szybko jednak wszystko się zmieniło. Ich spocone ciała ocierały się o siebie za każdym razem, gdy asekurował ją z dołu. Jej jędrny tyłek w czarnych, obcisłych legginsach wypinał się tuż przed jego twarzą, materiał wpijał się między pośladki, rysując idealny kształt. Marcin nie mógł oderwać wzroku. Czuł, jak kutas mu twardnieje w spodenkach, gdy jej spocone uda muskały jego ramiona. Ona wiedziała. Uśmiechała się przez ramię, rzucała sprośne żarty. „Uważaj, bo jeszcze ci się ręka omsknie i złapiesz mnie za dupę zamiast za linę”. On odpalał: „A może właśnie na to czekam, ty mała prowokatorka”.

Te ukradkowe spojrzenia, te żarty, ten zapach potu zmieszany z talkiem – napięcie rosło z każdym treningiem. W nocy Marcin leżał w łóżku i walczył z erekcją, wyobrażając sobie, jak by to było wbić się w ten tyłek, który tak go kusił. Ola z kolei wracała do domu mokra. Pod prysznicem dotykała się, myśląc o jego grubym kutasie rozciągającym jej ciasną dziurkę. Nikt nigdy jej tam nie brał. I właśnie tego chciała. Od niego.

Tego wieczoru, po ciężkim treningu na wysokim boulderze, oboje padli na materac. Powietrze w hali było ciężkie, gorące. Ola siedziała z rozłożonymi nogami, legginsy opinające jej cipkę i tyłek. Spojrzała mu prosto w oczy i powiedziała bez ogródek, głosem niskim i pewnym:

– Marcin, dość tego pierdolenia. Od tygodni czuję, jak mi się cipka moczy, kiedy ocierasz się o mnie na ściance. Patrzysz na mój tyłek jak wilk. Chcę to wreszcie poczuć. Chcę twojego kutasa dokładnie tam, gdzie nikt nigdy mnie nie brał. W dupie. Chcę, żebyś rozjebał mi tyłek. Mocno. Brudno. Teraz.

Marcin poczuł, jakby dostał cios w splot. Kutas mu stanął momentalnie, gruby i pulsujący. W głowie huczało: „Kurwa, ta laska serio chce anala. Moja Ola chce, żebym ją tam zerżnął”. Przełknął ślinę.

– Jesteś pewna? Bo jak powiesz tak, to nie będę delikatny. Marzyłem o tym od pierwszej chwili, gdy zobaczyłem cię wypinającą się w tych legginsach.

– Pewna. Chcę być twoją analną dziwką. Dzisiaj.

Ola wstała, podeszła do ścianki i wybrała trudny problem wymagający mocnego wypięcia. Zaczęła się wspinać, ale tym razem robiła to celowo. Wypięła tyłek mocno, kręcąc biodrami, ocierając się pośladkami o jego krocze, gdy ją asekurował. Materiał legginsów był już wilgotny między jej nogami. Gdy zeszła niżej, jej dupa wcisnęła się prosto na jego sterczącego kutasa. Poczuła, jak jest twardy, gruby, gotowy. Odwróciła głowę, spojrzała mu w oczy i szepnęła prosto w ucho, gorącym, zdyszanym głosem:

– Czujesz? Jestem taka mokra, że mi się spływa po udach. Na samą myśl, że rozjebiesz mi dupę tym swoim wielkim kutasem, moja cipka pulsuje. Chcę, żebyś mnie tam wziął. Głęboko. Żeby bolało i żeby było pysznie. Zerżnij mnie w dupę, Marcin. Już.

Nie wytrzymał. Warcząc cicho, chwycił jej legginsy obiema rękami i zdarł je w dół razem z majtkami, aż materiał pękł na szwie. Jej tyłek wyskoczył na wolność – biały, jędrny, z lekkim śladem opalenizny. Cipka była obrzmiała, mokra, soki spływały po wargach. Odbyt był mały, różowy, dziewiczy. Marcin padł na kolana, rozchylił jej pośladki szeroko i zanurzył twarz. Najpierw zaatakował cipkę – długie, zachłanne liźnięcia, język w środku, ssanie łechtaczki. Ola jęknęła głośno, opierając czoło o ścianę. Potem przesunął się wyżej. Jego język okrążył jej ciasny odbyt, wciskając się do środka, liżąc głęboko, mokro, brudno. Smakował ją całym językiem, napluł i znowu lizał, penetrując dziurkę na zmianę z cipką.

– O kurwa… tak… liż mi dupę… głębiej… – błagała Ola, wypinając się jak suka. – Czuję, jak mi język wchodzi do jelit… Błagam cię, już teraz… zerżnij mnie w dupę! Wiem, czego chcę. Ty też chcesz. Weź mnie. Rozjeb mnie tam.

Byli trzeźwi, świadomi, napaleni jak cholera. Żadnych wątpliwości. Tylko żądza.

Marcin wstał. Jego kutas był ogromny, żyły nabite, główka błyszcząca od preejakulatu. Napluł obficie na jej odbyt, rozsmarował ślinę palcem, potem dodał gęstego preejakulatu, masując wszystko wokół i wewnątrz. Przycisnął żołądź do ciasnego pierścienia i pchnął. Powoli, ale bez litości. Jej dziurka rozciągała się opornie, ale w końcu puściła i połknęła grubą główkę. Ola syknęła, potem jęknęła przeciągle:

– Kurwaaa… jest taki gruby… rozrywasz mi dupę…

Marcin złapał ją za biodra i wbił się do końca. Zaczęło się ostre rżnięcie na stojąco przy ściance. Mocne, głębokie pchnięcia, jego jaja uderzały o jej mokrą cipkę. Każdy ruch był głośny, mokry, zwierzęcy. Ola jęczała coraz głośniej, jej palce zaciskały się na uchwytach.

Po chwili Marcin wyszarpnął kutasa, rzucił ją na materac i położył się na plecach.

– Siadaj tyłem. Ujeżdżaj mnie w dupę.

Ola odwróciła się, ustawiła nad nim i opadła. Jego kutas wbił się w jej odbyt aż po same jaja. Zaczęła jeździć – mocno, szybko, jej pośladki klaskały o jego uda. Tyłek podskakiwał, dziurka była już rozjebana, lśniąca od śliny i preejakulatu. Marcin uderzał ją otwartą dłonią po policzkach, pogłębiając każdy opad.

W końcu przewrócił ją na plecy, zarzucił jej nogi na swoje ramiona i złożył prawie wpół. W tej pozycji mógł walić ją najgłębiej. Rżnął ją w anala mocno, brutalnie, głęboko. Kutas wychodził prawie całkowicie i wbijał się z powrotem z głośnym plaśnięciem. Sala wypełniła się dźwiękami mokrego, brudnego sexu i jej coraz głośniejszymi jękami.

– Wal mnie! Mocniej! – krzyczała Ola. – Chcę być twoją analną dziwką! Twoją dupą do rżnięcia! Rozjeb mnie, użyj mnie, pieprz mi jelita! O kurwa… dochodzę… dochodzę z kutasem w dupie!

Jej odbyt zacisnął się konwulsyjnie, cipka wytrysnęła sokami, całe ciało drżało w potężnym orgazmie. Marcin nie wytrzymał. Z rykiem spuścił się głęboko w jej jelita – gęste, obfite strumienie gorącej spermy wypełniały ją od środka, aż poczuł, że jest przepełniona.

Gdy skończył, wyciągnął kutasa powoli. Ola, wciąż drżąca, natychmiast klęknęła na materacu, wypięła się jak ostatnia dziwka i obiema rękami rozchyliła swoje pojebane, czerwone pośladki. Jej odbyt był szeroko rozciągnięty, pulsował, a z wnętrza powoli wypływała gęsta, biała sperma, spływając po cipce i udach. Pokazywała mu to wszystko – zniszczoną dziurkę, jego spermę w sobie, dowód tego, jak ostro ją zerżnął. Spojrzała przez ramię, oczy miała wciąż głodne, usta rozchylone.

– Patrz… patrz, co mi zrobiłeś… twoja sperma w mojej dupie…

I czekała. Oddychała ciężko. Tyłek wciąż wypięty. Czekała, co będzie dalej. Bo to nie mogło się skończyć. Jeszcze nie.

Ola klęczała na materacu, kolana wbite głęboko w piankę, a jej jędrny, spocony tyłek wypięty wysoko jak trofeum. Obiema rękami rozchylała pośladki najszerzej jak potrafiła, pokazując mu wszystko – rozwaloną, czerwoną, pulsującą dziurkę, która nie chciała się zamknąć po tym pierwszym ostrym rżnięciu. Gęsta sperma Marcina wyciekała z niej powoli, leniwymi, kremowymi strugami, spływając po obrzmiałych wargach cipki i dalej po drżących udach. Powietrze w hali było gęste, ciężkie od zapachu ich potu, talku i tego brudnego seksu, który wciąż odbijał się echem między ścianami.

– Patrz, co mi zrobiłeś… – wysapała ochryple, patrząc na niego przez ramię. Oczy miała szkliste, usta rozchylone, a głos drżący z podniecenia. – Twoja sperma leje mi się z dupy jak z przepełnionego kubka. Czuję, jak jest pełna, ciepła… i wciąż mi mało. Nie przestawaj. Rozjeb mnie jeszcze raz. Chcę być twoją analną szmatą przez resztę nocy.

Marcin klęczał za nią, jego muskularne, twarde od wspinaczki ciało lśniło od potu. Kutas, który dopiero co spuścił się obficie w jej jelitach, już zaczynał twardnieć na ten widok. W głowie miał chaos: „Kurwa, ta dwudziestoośmioletnia instruktorka jest nienasycona. Patrzę na jej rozjebaną dziurkę i chce mi się tylko wbijać głębiej, brutalniej, aż będzie kwiczeć”. Chwycił ją za biodra, palce wbiły się w wilgotną skórę, i potarł główką kutasa po jej rozciągniętym odbycie, rozsmarowując własną spermę z powrotem do środka. Pchnął mocno, bez wahania. Tym razem weszło łatwiej, ale wciąż ciasno – gorący, aksamitny uścisk jej jelit objął go całego aż po jaja.

Ola jęknęła przeciągle, głowa opadła jej na przedramiona. – Ooooch… jest taki gruby… rozrywasz mnie znowu… – Jej tyłek wypchnął się do tyłu, przyjmując każdy centymetr. Marcin zaczął rżnąć ją rytmicznie, mocno, zwierzęco. Biodra uderzały o jej pośladki z głośnym, mokrym klask-klask-klask, echo niosło się po pustej sali. Jaja obijały się o jej cipkę, która wciąż ciekła, zostawiając ciemną plamę na materacu. Pot spływał mu po brzuchu, kapał na jej plecy. Złapał ją za włosy, odciągnął głowę do tyłu i warczał prosto w ucho:

– Czujesz, jak cię wypełniam? Twoja dupa jest teraz moja. Będę cię brał tu za każdym treningiem, aż nie będziesz mogła chodzić prosto. Jesteś moją analną dziwką, Ola. Powiedz to.

– Jestem twoją analną dziwką… – dyszała między jękami, wypinając się mocniej. – Rżnij mnie w dupę, używaj mnie, wal mnie jak ostatnią sukę… O kurwa, głębiej!

Wbił się jeszcze ostrzej, zmieniając kąt, by trafiać w te najczulsze miejsca. Jego ręka zsunęła się niżej, dwa palce wsunęły się w jej cipkę, czując przez cienką ściankę, jak kutas pracuje w tyłku. To było zbyt dużo. Ola zaczęła drżeć, mięśnie jej nóg napięły się, oddech zamienił się w krótkie, rozpaczliwe piski. Orgazm uderzył w nią jak uderzenie o skałę – odbyt zacisnął się konwulsyjnie na jego kutasie, cipka wytrysnęła gorącymi sokami prosto na jego dłoń i materac. Krzyczała głośno, bez wstydu, ciało trzęsło się jak w febrze.

Marcin nie zwolnił. Rżnął ją przez cały orgazm, przedłużając go, aż jej głos się załamał. Dopiero wtedy wyszarpnął kutasa z głośnym, mokrym mlaśnięciem. Sperma natychmiast popłynęła szerokim strumieniem, spływając po jej cipce i udach. Stanął przed nią, kutas lśniący, brudny, pulsujący.

– Wyczyść go. Ssij kutasa, który był głęboko w twojej dupie.

Ola odwróciła się natychmiast, klękając jak posłuszna suka. Bez sekundy wahania otworzyła usta i pochłonęła go całego. Smak był ostry, brudny – mieszanka jego spermy, jej jelit, potu i soków. To tylko bardziej ją nakręciło. Ssąc zachłannie, patrzyła mu w oczy, język krążył wokół żył, schodził niżej, lizał jaja. Marcin trzymał ją za głowę, wpychając się głębiej, aż gardło jej się zaciskało.

– Dobra dziewczynka… – stęknął. – Ssij własnego tyłka smak. Jesteś taka brudna i taka moja. Nigdy nie myślałem, że będziesz tak chciwie chłeptała po analu.

Jej policzki zapadły się, gdy ssała mocniej, ślina spływała jej po brodzie. W głowie miała tylko jedno: „Chcę więcej. Chcę, żeby mnie używał w każdy możliwy sposób. Smak mojej dupy na jego kutasie sprawia, że cipka mi pulsuje jak szalona”. Kiedy uznał, że jest czysty i twardy jak stal, pociągnął ją za ramiona i położył na plecach. Złapał jej nogi, zarzucił je sobie na barki, składając ją prawie wpół. Cipka i dupa były całkowicie na wierzchu, bezbronne.

Napluł obficie na jej odbyt, rozsmarował kciukiem i wbił się z powrotem. W tej pozycji wchodził najgłębiej, żołądź uderzała w same jelita. Zaczęło się brutalne, szybkie rżnięcie. Materac skrzypiał pod nimi, jej ciało podskakiwało przy każdym pchnięciu, cycki falowały. Marcin klepał ją otwartą dłonią po pośladkach, po udach, po cyckach – nie mocno, ale wystarczająco, by zostawić czerwone ślady.

– Patrz mi w oczy, kiedy cię rozjebuję w dupie – warknął. – Chcę widzieć, jak dochodzisz z kutasem w jelitach.

Ola nie mogła oderwać od niego wzroku. Jej twarz była wykrzywiona rozkoszą, usta otwarte w ciągłym jęku. – Wal mnie… mocniej… czuję cię w brzuchu… jestem twoją dupą do pieprzenia… o kurwa, znowu… znowu dochodzę!

Drugi orgazm był jeszcze silniejszy. Całe ciało Oli wygięło się w łuk, nogi zadrżały na jego ramionach, odbyt zacisnął się tak mocno, że Marcin prawie stracił kontrolę. Cipka trysnęła znowu, opryskując jego brzuch. To wystarczyło. Z rykiem wbił się najgłębiej jak potrafił i spuścił się po raz drugi – gęste, gorące strumienie spermy wypełniły ją po brzegi, przelewając się od razu, bo nie było już miejsca.

Opadł na nią, oboje dyszeli ciężko, spoceni, drżący. Kutas wciąż tkwił w jej tyłku, pulsując ostatnimi kroplami. Dopiero po dłuższej chwili wysunął się powoli. Ola natychmiast przewróciła się na brzuch, wypięła tyłek znowu i rozchyliła pośladki palcami. Dziurka była teraz szeroka, czerwona, ziejąca, a sperma lała się z niej strumieniem, tworząc kałużę na materacu.

– Patrz, jak mnie wypełniłeś… – szepnęła zmęczonym, ale zadowolonym głosem. – Cała twoja.

Leżeli obok siebie przez kilka minut, głaszcząc się leniwie po spoconych ciałach. Marcin pocałował ją w kark i mruknął:

– Następnym razem chcę to zrobić inaczej. Przyniosę porządny lubrykant i jakiś grubszy plug. Będziesz go nosić podczas całego treningu, a ja będę cię asekurował, wiedząc, że masz coś w dupie. A potem, kiedy wszyscy wyjdą… zerżnę cię na linach. Zawieszę cię na ściance i wezmę w powietrzu, głęboko w tyłek, aż będziesz błagać o litość.

Ola uśmiechnęła się w ciemności, ale w głowie już układała własny, jeszcze brudniejszy plan. „Następnym razem przyjdę dwie godziny wcześniej. Włożę największy korek, jaki mam, i będę się wspinać z nim w sobie, czując go przy każdym ruchu. Będę mokra przez cały wieczór, a kiedy zostaniemy sami, powiem mu, żeby nie był delikatny. Chcę, żeby spróbował dwóch palców obok kutasa. Chcę, żeby mnie rozciągnął tak, że następnego dnia nie usiądę. To będzie nasza nowa tradycja – budować to wspólne napięcie przez cały dzień, a potem spuścić je w pustej sali w najbardziej perwersyjny sposób. On nawet nie wie, jak bardzo zamierzam go wykorzystać.”

Ubierali się powoli, rzucając sobie głodne spojrzenia. Drzwi sali wciąż były zamknięte na klucz, ale oboje już myśleli o następnym razie. O tym, jak napięcie znowu zacznie rosnąć od pierwszego dotyku na ściance. I jak skończy się jeszcze ostrzej niż dzisiaj.

Rate this story

Thanks for rating
Coś nie tak z tą historią?
Tagged anal rimming creampie dirty-talk rough-sex

Fresh filth, nightly

The best new stories in your inbox every morning. Free, 18+, unsubscribe anytime.