Pulsujący żar w parze
Trent, 34-letni trener, ostro rżnie 29-letnią Roxanne w dupę na swojej siłowni, aż oboje dochodzą.
Trent, 34-letni doświadczony trener personalny, właśnie kończył ustawiać maty w swojej domowej siłowni, kiedy usłyszał znajome pukanie. Było już dobrze po dwudziestej drugiej, za oknami panowała gęsta ciemność, a w powietrzu unosił się zapach gumy, metalu i jego własnego potu po wcześniejszych przygotowaniach. Roxanne, 29-letnia pewna siebie graficzka prowadząca własne studio projektowe, wślizgnęła się do środka z tym charakterystycznym, zadziornym uśmiechem, który od tygodni przyprawiał go o szybsze bicie serca. Miała na sobie czarne, obscenicznie obcisłe legginsy, które wcinały się między jej krągłe pośladki, podkreślając każdy mięsień, każdą krzywiznę. Materiał był tak cienki, że Trent dostrzegł nawet delikatny zarys jej warg sromowych i linię stringów, które najprawdopodobniej zdążyła już zdjąć w samochodzie. Jej sportowy top ledwo utrzymywał pełne piersi, a długie, ciemne włosy spięte w niedbały kok odsłaniały kark, na którym perlił się już pierwszy pot.
– Cześć, Trent – rzuciła niskim, aksamitnym głosem, zamykając za sobą drzwi na klucz. – Wiesz, że lubię późne sesje, bo wtedy nikt nam nie przeszkadza. Dziś jednak nie chodzi tylko o przysiady.
Jej oczy błyszczały. Od tygodni ta chemia wisiała między nimi jak ciężki, gorący dym. Trent czuł to za każdym razem, gdy poprawiał jej biodra podczas martwego ciągu – jego palce na jej skórze, jej tyłek ocierający się o niego „przypadkiem”. Teraz stała przed nim, biodra wysunięte lekko do przodu, i patrzyła mu prosto w oczy.
– Przyznaję się – kontynuowała, podchodząc bliżej i kładąc dłoń na jego klatce piersiowej. – Od pierwszego treningu fantazjuję o tym, żeby oddać ci się całkowicie. Żadnych hamulców. Chcę, żebyś mnie wziął tak, jak chcesz. A najbardziej… w dupę. Chcę poczuć, jak ten twój gruby kutas rozrywa moją ciasną dziurkę i wypełnia mnie po brzegi. Myślisz, że dasz radę spełnić taką zachciankę, trenerze?
Słowa uderzyły go jak prąd. Kutas Trenta natychmiast stwardniał w luźnych spodniach dresowych, pulsując boleśnie. W głowie wirowało mu: „Kurwa, ona naprawdę to mówi. Ta pewna siebie suka graficzka chce, żebym ją zerżnął w tyłek na moich matach. Nie wytrzymam długo, jeśli będzie tak dalej szeptać.” Przełknął ślinę, chwycił ją za biodra i przyciągnął do siebie, czując żar jej ciała.
– Roxanne… od tygodni marzę o twojej dupie. Te legginsy codziennie mnie torturują. Jeśli mówisz serio, to zaraz stracę resztki kontroli.
Uśmiechnęła się drapieżnie i odwróciła się tyłem, wypinając pośladki w jego stronę.
Rozciąganie zaczęło się niewinnie, ale szybko stało się torturą. Trent klęczał za nią, pomagając jej rozciągnąć biodra w głębokim skłonie. Roxanne celowo cofnęła się mocniej, ocierając swoją pulchną, napiętą pupą o jego twardego kutasa. Materiał legginsów był już wilgotny od jej podniecenia. Poczuł, jak jej ciepła szczelina muska jego fiuta przez dwie warstwy tkaniny.
– Czuję, jak ci stoi – szepnęła mu prosto do ucha, odwracając głowę. Jej oddech pachniał miętą i czystą żądzą. – Jest taki gruby i gorący. Chcę go głęboko w sobie, Trent. W mojej dupie. Chcę, żebyś mnie tam otworzył, rozciągnął, wypełnił po same jajka. Wsuń palce już teraz… sprawdz, jak bardzo jestem mokra i chętna.
Nie wytrzymał. Jego dłonie zacisnęły się na jej biodrach, a usta wpiły się w jej kark. Pocałunek był dziki, głodny – języki walczyły, zęby gryzły wargi. Zsunął jej legginsy jednym mocnym szarpnięciem aż do kolan. Jej tyłek wyskoczył na wolność – idealny, okrągły, gładki, z delikatnym dołeczkiem nad każdą półkulą. Nie miała majtek. Między pośladkami błyszczała już wilgotna, nabrzmiała cipka, a wyżej – mała, różowa, napięta dziurka odbytu, zaciskająca się w oczekiwaniu.
Trent splunął na palce i zaczął masować tę ciasną obręcz. Kręcił, naciskał, delikatnie wciskał opuszek. Roxanne jęknęła głośno, opadając na przedramiona na macie. Jej głos drżał.
– O kurwa… tak właśnie. Czuję twoje palce na mojej dziurce. Jestem taka mokra, Trent. Moja cipka ocieka, a tyłek chce cię całego. Rozchyl mnie…
Sama chwyciła swoje pośladki i rozsunęła je szeroko, prezentując mu wszystko. Widok był obsceniczny – lśniące soki spływające po udach, pulsująca dziurka, drżąca z podniecenia. Trent wsunął jeden palec po knykieć, potem drugi. Rozciągał ją powoli, scyzorykując, czując jak gorące, aksamitne wnętrze zaciska się wokół jego palców. Jej jęki stały się głośniejsze, bardziej błagalne.
– Nie przestawaj… błagam. Przygotuj mnie na tego wielkiego kutasa. Chcę czuć, jak mnie rżniesz w dupę aż do końca. Zerwij ze mnie te hamulce, Trent. Jestem twoja.
Te słowa całkowicie ich puściły. Trent zerwał z siebie koszulkę, odsłaniając umięśnioną klatkę i brzuch. Sięgnął na półkę po butelkę lubrykantu i wycisnął obfitą porcję na jej rozchylone pośladki. Zimny żel spłynął po jej skórze, mieszając się z jej sokami. Posmarował swojego grubego, nabrzmiałego kutasa – żyły pulsowały, główka była purpurowa i lśniąca. Ustawił Roxanne na czworaka, kolana szeroko, plecy wygięte w łuk.
– Oddychaj głęboko – mruknął ochryple, przyciskając główkę do jej rozluźnionej już dziurki. – Będzie ciasno, ale weźmiesz mnie całego.
Powoli napierał. Centymetr po centymetrze. Jej odbyt rozciągał się wokół niego jak gorący, aksamitny rękaw. Roxanne jęczała przeciągle, palce wbijała w matę.
– Jest taki gruby… rozrywasz mnie… ale nie przestawaj. Deeper, Trent. Chcę czuć cię w jelitach.
Kiedy biodra Trenta w końcu uderzyły o jej pośladki, oboje westchnęli. Zaczęli wolno – długie, głębokie pchnięcia, lubrykant chlupotał przy każdym ruchu, jej tyłek falował. Trent chwycił ją za biodra i przyspieszył. Dźwięk mokrego klaskania wypełnił siłownię. Jej jęki przeszły w krzyki rozkoszy.
Potem przewrócił ją na plecy. Zarzucił jej nogi na swoje ramiona, niemal składając ją wpół. Pozycja pozwoliła mu wejść jeszcze głębiej. Rżnął ją ostro, bez litości, jego gruby kutas znikał w jej dupie po same jaja przy każdym pchnięciu. Drugą ręką masował jej nabrzmiałą, śliską łechtaczkę – kręcił palcami, klepał delikatnie, czuł jak cipka pulsuje i zalewa mu dłoń sokami.
– Patrz na mnie – warknął. – Patrz, jak ci rżnę ten piękny tyłek. Dochodzisz dla mnie?
Roxanne wygięła się w łuk. Jej oczy uciekły w tył głowy, usta otworzyły się w niemym krzyku. Orgazm uderzył w nią jak fala – ciało zadrżało gwałtownie, odbyt zacisnął się wokół kutasa Trenta w rytmicznych, morderczych skurczach, a z cipki trysnęła struga gorących soków. Krzyczała jego imię, drżąc cała, paznokcie wbijała w jego ramiona.
Trent nie wytrzymał. Z gardłowym rykiem pchnął ostatni raz najgłębiej jak potrafił i eksplodował. Gorące, gęste strumienie nasienia wypełniły jej wnętrze – tryskał raz za razem, zalewając jej odbyt sperma aż po brzegi. Czuł, jak jego kutas pulsuje wewnątrz niej, jak jej ścianki masują go podczas własnego orgazmu.
Kiedy opadł na nią, oboje dyszeli ciężko. Powoli, z czułością wyciągnął kutasa. Z jej rozchylonej, czerwonej dziurki natychmiast wyciekła biała, gęsta sperma, spływając po jej pośladkach na matę. Trent pochylił się i zaczął delikatnie całować jej rozpaloną skórę – najpierw lewy pośladek, potem prawy, liżąc ślad lubrykantu i własnego nasienia. Jego dłonie masowały ją czule, rozprowadzając napięcie, uspokajając drżące mięśnie.
Roxanne leżała z błogim, rozanielonym uśmiechem, oczy na wpół przymknięte. Jej oddech powoli wracał do normy. Przesunęła dłonią po jego policzku i szepnęła zmęczonym, ale wciąż głodnym głosem:
– To było dokładnie…
Przerwała, gryząc wargę. W jej oczach znów zapłonął ten sam ogień. Sięgnęła niżej, chwyciła jego na wpół twardego kutasa i ścisnęła lekko, czując, jak zaczyna znowu pulsować.
– …dokładnie to, czego pragnęłam od miesięcy. Ale nie myśl, że skończyliśmy, Trent. Ten pulsujący żar w mojej dupie jeszcze nie zgasł. Chcę więcej. Chcę, żebyś mnie teraz zerżnął w lustrze, żebym widziała każdy centymetr twojego kutasa wchodzącego w mój tyłek. A potem… zobaczymy, co jeszcze wymyślimy do rana.
Jej palce poruszyły się leniwie, smarując resztki spermy po jego trzonie. Trent poczuł, jak krew znów spływa mu do lędźwi. Siłownia nadal pachniała seksem, a noc była jeszcze młoda. Żadne z nich nie zamierzało jeszcze kończyć tej gry – wręcz przeciwnie. Czekało ich o wiele więcej.
Roxanne ścisnęła mocniej jego na wpół twardego kutasa, rozsmarowując resztki gęstej spermy po pulsującej żyle, i spojrzała mu prosto w oczy z tym drapieżnym błyskiem, który zawsze sprawiał, że krew mu szybciej płynęła. Jej oddech wciąż był ciężki po pierwszym orgazmie, ale w głosie nie było ani grama zmęczenia, tylko czysta, nienasycona żądza.
– Chodź do lustra, Trent. Chcę stać tam oparta i widzieć absolutnie wszystko. Każdy centymetr tego twojego grubego kutasa, jak rozrywa moją dupę, jak znika po same jaja w mojej ciasnej dziurce. Chcę patrzeć na swoją twarz, kiedy będziesz mnie rżnął tak ostro, że nogi mi się rozjadą. Nie będę prosić drugi raz.
Trent poczuł, jak kutas mu twardnieje w jej palcach na nowo, nabrzmiewa, ciężki i gorący. „Kurwa, ta 29-letnia graficzka to prawdziwa analna bestia. Jeszcze nie minęło pięć minut od tego, jak zalałem jej jelita, a ona już chce więcej, i to przed lustrem, żeby oglądać każdy szczegół. Nie wytrzymam, ale rozjebię jej ten tyłek tak, że zapamięta na całe życie” – pomyślał, chwytając ją za kark i prowadząc przez siłownię.
Stanęli przed wielką taflą lustra zajmującą całą ścianę. Roxanne oparła obie dłonie o zimne szkło, wypięła biodra mocno do tyłu, rozstawiła nogi szeroko i wygięła plecy w głęboki łuk. W odbiciu widać było wszystko – jej nabrzmiałe, mokre wargi sromowe, czerwoną, rozchyloną dziurkę odbytu, z której leniwie sączyła się biała sperma zmieszana z lubrykantem, spływając po wewnętrznej stronie ud. Piersi jej zwisały ciężko, sutki sterczały sztywno.
Trent stanął za nią, jego umięśnione 34-letnie ciało lśniło od potu. Chwycił kutasa w pięść, potarł główką o jej śliską dziurkę, rozprowadzając resztki własnej spermy, i naparł. Tym razem nie był delikatny. Wszedł jednym mocnym pchnięciem aż po same jaja. Roxanne jęknęła głośno, oczy jej się rozszerzyły, ale nie uciekła wzrokiem od lustra.
– O kurwa… patrz na to – sapnęła ochryple. – Widzę, jak mnie rozrywasz. Twój gruby kutas jest cały w mojej dupie. Ruszaj się, Trent. Rżnij mnie tak, jakbyś chciał mnie rozjebać na pół.
Zaczął ostro, od razu wbijając się głęboko i mocno. Klaskanie spoconych bioder o jej krągłe pośladki wypełniło całą siłownię. W lustrze mieli idealny, obsceniczny widok – jego gruby trzon znikał całkowicie w jej tyłku i wychodził lśniący, a jej dziurka zaciskała się wokół niego jak gorący, aksamitny pierścień. Trent chwycił ją za biodra, wbijając palce głęboko w ciało, i przyspieszył, rżnąc ją krótkimi, brutalnymi pchnięciami.
– Patrz na siebie, ty napalona analna suko – warknął, patrząc jej w oczy w odbiciu. – Wyglądasz jak ostatnia dziwka. Piersi ci latają, cipka ocieka na podłogę, a dupa bierze kutasa jak głodna pizda. To jest to, czego chciałaś, prawda? Żeby trener cię zerżnął w dupę na swoich matach jak tanią szmatę.
Roxanne zacisnęła palce na krawędzi lustra tak mocno, że aż zbielały jej knykcie. „Kurwa, jego słowa trafiają prosto w moją cipkę. Czuję każdy milimetr tego grubego kutasa w jelitach, jak mnie rozciąga, jak mnie wypełnia po brzegi. Ból miesza się z rozkoszą tak mocno, że zaraz znowu zaleję podłogę” – myślała, a jej oddech robił się coraz bardziej urywany.
Przyspieszył jeszcze bardziej. Jedną ręką złapał ją za kok włosów i pociągnął mocno do tyłu, zmuszając, żeby patrzyła wyłącznie na to, jak ją rżnie. Drugą ręką sięgnął pod spód, wbił trzy palce w jej ociekającą cipkę i zaczął mocno masować punkt G, jednocześnie kciukiem waląc w łechtaczkę. Dźwięki były mokre, obsceniczne – chlupot, klaskanie, jej coraz głośniejsze jęki przechodzące w krzyki.
– Mocniej! – wrzasnęła. – Rżnij moją dupę, Trent! Rozjeb mnie tym kutasem! Jestem twoją analną dziwką, twoim pojemnikiem na spermę! Wbijaj go głębiej, chcę czuć go w gardle!
Jej słowa całkowicie go spuściły z łańcucha. Zaczął ją tłuc z całej siły, biodra pracowały jak maszyna, kutas znikał w jej tyłku tak głęboko, że jaja obijały się o jej mokrą cipkę przy każdym uderzeniu. Klepnął ją otwartą dłonią w pośladek – raz, drugi, trzeci – zostawiając czerwone ślady na bladej skórze. Potem chwycił obiema rękami za biodra i zaczął wbijać się w nią z impetem, jakby chciał ją przebić na wylot.
Roxanne doszła pierwsza. Jej ciało zesztywniało, oczy uciekły w tył głowy, a z gardła wydobył się długi, ochrypły krzyk. Odbyt zacisnął się na jego kutasie w rytmicznych, morderczych skurczach, cipka zalała mu palce gorącym squirtem, który trysnął na lustro i podłogę. Drżała cała, nogi jej się uginały, ale on nie przestał ani na sekundę – rżnął ją przez orgazm, przedłużając go, aż zaczęła piszczeć.
Dopiero wtedy sam się puścił. Z gardłowym rykiem wbił się najgłębiej jak potrafił i eksplodował. Gorące, gęste strumienie spermy trysnęły prosto w jej jelita, zalewając ją od środka. Pulsował wewnątrz niej, raz za razem, wypełniając ją tak mocno, że gdy w końcu powoli wyciągnął kutasa, z jej całkowicie zdartej, czerwonej dziurki natychmiast wylała się gęsta, biała mieszanka spermy, lubrykantu i jej soków, spływając obfitym strumieniem po udach na matę.
Nie dał jej ani chwili na oddech. Obrócił ją przodem do siebie, podniósł jedną jej nogę wysoko, oparł o swoje ramię i wbił się z powrotem w jej dupę, tym razem stojąc twarzą w twarz, bokiem do lustra, żeby nadal wszystko widziała. Rżnął ją w tej pozycji ostro, bez litości, patrząc jak jej twarz wykrzywia się w ekstazie, jak jej piersi podskakują przy każdym brutalnym pchnięciu.
– Jeszcze nie skończyłem, ty chciwa analna szmato – warknął mu prosto w usta. – Twoja dupa jest teraz luźna, zdarta i pełna mojej spermy, a ja i tak będę ją rżnął, aż mi jaja wyschną.
Zmienił pozycję jeszcze dwa razy – najpierw położył ją na ławce do wyciskania na brzuchu, z tyłkiem wystającym poza krawędź, i wbijał się w nią z góry, używając całej masy ciała. Potem kazał jej złapać drążek do podciągania, uniósł ją lekko i rżnął stojąc, z jej stopami prawie oderwanymi od podłogi. Przez cały czas patrzyli w lustro – ona widziała, jak jej ciało jest używane, jak jej tyłek pochłania jego kutasa raz za razem, jak sperma wycieka z niej przy każdym mocniejszym pchnięciu.
Jej trzeci orgazm był najsilniejszy. Krzyczała tak głośno, że echo odbiło się od ścian siłowni, cipka trysnęła ponownie, a odbyt masował jego kutasa tak mocno, że Trent nie miał już wyjścia. Wbił się ostatni raz, najgłębiej jak potrafił, i zaryczał, spuszczając się w niej po raz kolejny, zalewając jej całkowicie zdartą dupę świeżą, gorącą spermą.
Kiedy w końcu wyciągnął kutasa, jej dziurka pozostała szeroko otwarta, pulsująca, czerwona i całkowicie zniszczona, a gęsta sperma lała się z niej strumieniami na podłogę. Roxanne ledwo trzymała się na nogach, ale w oczach wciąż miała głód.
Trent chwycił ją za włosy, przyciągnął jej twarz do swojego kutasa i warknął ostatnią, brudną komendę: „A teraz wyssij mi kutasa do czysta, ty jebana analna szmato, zlizuj całą spermę i smak swojej zdartej dupy, bo ta noc jeszcze się nie skończyła.”
Rate this story
Coś nie tak z tą historią?
Popular Collections
Browse Categories