Zakazany uścisk na firmowej imprezie

Na firmowej imprezie surowy 34-letni kierownik Silas zaciąga 29-letnią Danielle do pustego pokoju, krępuje ją kajdankami i ostro rżnie

10 min read September 12, 2026New

Na firmowej imprezie integracyjnej w eleganckim hotelu Silas, 34-letni surowy kierownik projektu, stał przy barze z drinkiem w dłoni i obserwował tłum. Jego wysoka, muskularna sylwetka w idealnie skrojonym garniturze emanowała tą samą władczą aurą, co na co dzień w biurze. Obok niego, celowo przysuwając się coraz bliżej, krążyła Danielle, 29-letnia pewna siebie specjalistka ds. marketingu, której ciało opinała prowokacyjna, czerwona sukienka z głębokim dekoltem i rozcięciem na udzie. Materiał ledwo zakrywał jej krągły tyłek i podkreślał pełne piersi, których sutki już teraz stwardniały pod cienką tkaniną. Od miesięcy ich ukradkowe wiadomości i spojrzenia w open-spesie były pełne ostrego, dominującego języka – on pisał jej, że powinien ją postawić na kolanach i nauczyć posłuszeństwa, a ona odpisywała, że marzy, by ktoś w końcu złamał jej dumę i związał jak sukę. Napięcie rosło z każdym dniem, aż dziś eksplodowało.

Danielle przeszła obok niego tak blisko, że jej biodro celowo otarło się o jego krocze. Poczuła, jak Silas jest już półtwardy. Pochyliła się, jej gorący oddech musnął jego ucho, a głos stał się niski i drżący z podniecenia. „Silas… nie mogę już dłużej. Marzę o tym, żebyś ty w końcu mnie porządnie związał, założył kajdanki na nadgarstki i zdyscyplinował jak niegrzeczną dziwkę. Chcę czuć, że nie mam wyboru, tylko brać to, co mi dasz.” Jej cipka pulsowała już pod stringami, mokra od samego powiedzenia tych słów na głos. W głowie Danielle wirowało: „W końcu to robię. Provokuję go, bo wiem, że jest gotowy mnie użyć.”

Silas zacisnął palce na szklance tak mocno, że knykcie mu pobielały. Jego kutas drgnął gwałtownie w spodniach. Złapał ją za talię, przyciągając bliżej, by nikt nie usłyszał. „Uważaj, co mówisz, ty mała napalona pizdo. Jeszcze jedno takie słowo, a zaciągnę cię gdzieś, gdzie będę mógł ci pokazać, gdzie jest twoje miejsce – na czworaka, z rękami skrępowanymi i cipką otwartą na mojego kutasa. Nie prowokuj mnie, jeśli nie jesteś gotowa błagać.” Jego głos był niski, surowy, dokładnie taki, jaki lubiła. W jego myślach krążyło tylko jedno: „W końcu ją dostanę. Przygotowałem wszystko. Dziś ją złamię.”

Impreza powoli przenosiła się na szeroki, oświetlony lampionami taras. Muzyka grała głośniej, ludzie śmiali się, nalewali sobie kolejne drinki. Silas nie czekał dłużej. Gdy Danielle stanęła przy balustradzie, złapał ją mocno za nadgarstek – tak mocno, że syknęła cicho z zaskoczenia i podniecenia. Nie mówiąc ani słowa, pociągnął ją za sobą przez korytarz hotelowy. Jej obcasy stukały nerwowo po marmurze, serce waliło jej jak młot. Weszli do pustego pokoju konferencyjnego na końcu korytarza. Silas zamknął drzwi na klucz z głośnym kliknięciem. Pokój był słabo oświetlony tylko jedną lampką nad stołem – długim, masywnym blatem z ciemnego drewna, idealnym do tego, co planował.

Stali naprzeciwko siebie. Powietrze między nimi było gęste od pożądania. Danielle pierwsza klęknęła na chłodnej podłodze, spuszczając wzrok. Sukienka podjechała jej po udach, odsłaniając gładką skórę. „Chcę tego, Silas. Oboje wiemy, że tego chcemy. Oddaję ci kontrolę. Całkowitą. Zrób ze mną, co zechcesz.” Jej głos drżał, ale w oczach płonęła pewność. W głowie powtarzała sobie: „To jest to. Klęczę przed nim jak podległa suka i czuję się wolna.”

Silas otworzył swoją torbę, którą miał ze sobą przez cały wieczór. Wyciągnął skórzane kajdanki z miękkimi, ale mocnymi zapięciami i czarny, kulisty knebel z paskami. Pokazał jej je z bliska, niemal dotykając jej twarzy. „Patrz na to, ty żałosna, napalona zdziro. Przygotowałem je dla ciebie już tydzień temu. Wiedziałem, że w końcu się załamiesz. Za chwilę twoje ręce będą bezużyteczne za plecami, a ten knebel wypełni ci usta tak, że będziesz mogła tylko mruczeć jak suka w rui. Będziesz leżeć na tym stole i brać wszystko, co ci dam. Błagaj mnie, Danielle. Powiedz głośno, jak bardzo chcesz być użyta.”

Danielle czuła, jak wilgoć spływa jej po wewnętrznej stronie uda. „Proszę, Silas… zakuj mnie. Załóż knebel i użyj mnie jak swojej osobistej dziwki. Błagam, zdyscyplinuj mnie. Moja cipka jest twoja.” Jej głos był stłumiony z pożądania, kolana drżały na podłodze.

Silas uśmiechnął się drapieżnie, krążąc wokół niej i kontynuując upokarzający dirty talk. „Jesteś taka żałosna, klęcząc tu w tej wyuzdanej sukience. Wszyscy na imprezie myślą, że jesteś profesjonalną marketingową suczką, a ty marzysz tylko o tym, żeby szef cię spętał i wyruchał do nieprzytomności. Powiedz to jeszcze raz. Błagaj, żebym cię wreszcie zerżnął.”

„Błagam… użyj mnie. Jestem twoją spętaną cipką. Rżnij mnie ostro.”

W końcu podniósł ją, obrócił twarzą do stołu i zacisnął kajdanki na jej nadgarstkach za plecami. Skóra zaskrzypiała, metaliczne kliknięcie zabrzmiało jak wyrok. Ręce miała całkowicie unieruchomione. Potem założył knebel – wcisnął jej kulę między wargi, zapinając paski ciasno na karku. Ślina zaczęła jej spływać po brodzie. Była teraz całkowicie bezbronna.

Popchnął ją mocno na blat stołu. Jej piersi przycisnęły się do zimnego drewna, sutki bolały z podniecenia. Podwinął jej sukienkę do pasa, zerwał stringi jednym ruchem i rozsunął jej nogi. Najpierw włożył w nią dwa grube palce, pompując mocno i szybko, masując punkt G tak, że jej kolana drżały. „Kurwa, jaka zalana. Twoja cipka dosłownie ocieka dla swojego pana, ty podległa szmato.” Potem uklęknął i jego język zaatakował ją od tyłu – lizał długimi, brutalnymi liźnięciami, ssąc łechtaczkę, gryząc wargi sromowe. Drażnił ją bez litości, doprowadzając na samą krawędź orgazmu, ale zawsze się wycofywał, zostawiając ją drżącą i jęczącą stłumionym głosem przez knebel.

W końcu rozpiął spodnie. Jego gruby, pulsujący kutas wyskoczył na wolność. Wbił się w nią od tyłu jednym mocnym, bezlitosnym pchnięciem, rozciągając jej cipkę do granic. Zaczął rżnąć ją ostro, biodra uderzały o jej tyłek z głośnym, mokrym plaśnięciem. Stół trzeszczał pod nimi. „Bierz to, ty zakazana firmowa cipko. Jesteś moją dziurą do pieprzenia. Czujesz, jak cię wypełniam? To jest twoje miejsce – spętana i rżnięta na stole konferencyjnym.”

Zmienił pozycję. Postawił ją na nogi, choć ręce wciąż miała skute za plecami, uniósł jedną jej nogę wysoko na swoje ramię, wchodząc jeszcze głębiej, pod innym, brutalnym kątem. Jedną ręką szarpał ją za włosy, odciągając głowę w tył, drugą dawał mocne, piekące klapsy po jej tyłku – raz za razem, aż skóra zrobiła się czerwona i gorąca. „Dochodzisz dla mnie, suko? Licz orgazmy. Pierwszy… drugi… trzeci… Jesteś moją spętaną, upokorzoną niewolnicą. Twoja cipka należy do mnie.”

Danielle eksplodowała. Pierwszy orgazm wstrząsnął nią tak mocno, że kolana się pod nią ugięły, cipka zacisnęła się na jego kutasie jak imadło. Drugi przyszedł zaraz potem, jeszcze silniejszy, a trzeci sprawił, że jej jęki przez knebel zamieniły się w rozpaczliwe, zwierzęce pomruki. Była całkowicie poddana, upokarzana jego słowami, drżąca i zalana własnym sokiem spływającym po udach.

Gdy jej ciało wreszcie przestało drżeć, Silas zwolnił. Rozpiął kajdanki, delikatnie zdjął knebel. Masował jej zaczerwienione nadgarstki kciukami, całując delikatnie skórę, jakby chciał przeprosić za surowość. Potem przyciągnął ją do siebie i pocałował głęboko, namiętnie, jego język penetrował jej usta w powolnym, władczym rytmie. „To dopiero początek naszej zabawy, Danielle. Nie myśl nawet, że na tym koniec. Wrócimy teraz na imprezę, uśmiechnięci, jakby nic się nie stało. Ale oboje wiemy, że to tylko rozgrzewka. Później będzie więcej. Dużo więcej. Będę cię brał znowu, jeszcze ostrzej, jeszcze dłużej. Nie uciekniesz mi dziś w nocy.”

Ubrali się w milczeniu, poprawiając sukienkę i garnitur, czesząc włosy. Gdy wychodzili z pokoju, na ich twarzach pojawił się ten sam sekretny, porozumiewawczy uśmiech. Wrócili na taras, wmieszali się w tłum, biorąc kolejne drinki. Nikt nie wiedział. Ale Danielle czuła pieczenie na tyłku, ból w nadgarstkach i echo orgazmów wciąż pulsujące w cipce. Silas patrzył na nią z drugiego końca tarasu, a w jego oczach czaiła się obietnica. Napięcie nie opadło – wręcz przeciwnie. Rosło. Oboje wiedzieli, że to, co się zaczęło w tym pustym pokoju, dopiero nabierało rozpędu i że druga część tej nocy będzie o wiele bardziej intensywna, brudna i bezlitosna. Impreza trwała, ale ich zakazana gra dopiero się rozkręcała.

Na tarasie impreza nabierała tempa, ale Danielle ledwo rejestrowała śmiechy i muzykę. Stała oparta o balustradę, nogi wciąż drżały jej po tym, co wydarzyło się w pokoju konferencyjnym, a pieczenie na tyłku i pulsowanie w cipce nie dawały o sobie zapomnieć. „Kurwa, to nie wystarczyło. Chcę, żeby wrócił i zrobił to ostrzej, bez żadnych hamulców” – myślała, czując, jak świeża wilgoć znowu spływa jej po wewnętrznej stronie uda. Była pewną siebie 29-latką, która na co dzień negocjowała kontrakty warte setki tysięcy, ale teraz marzyła tylko o tym, żeby Silas całkowicie ją zniewolił.

On patrzył na nią z drugiego końca tarasu, 34-letni kierownik projektu o kamiennej twarzy, której nikt nie odważył się sprzeciwić. W jego spodniach kutas znowu stał na baczność. „Ta mała suka jeszcze nie wie, co ją czeka. Tamto to była tylko rozgrzewka. Teraz ją naprawdę złamię” – powtarzał w głowie, dopijając drinka jednym haustem. Podszedł do niej powoli, jakby chciał tylko zamienić parę słów służbowych, ale kiedy stanął blisko, jego dłoń bezczelnie musnęła jej tyłek pod sukienką.

– Pokój 412. Za pięć minut. Masz być całkowicie naga, na kolanach, z rękami za głową. I nie waż się dotykać swojej cipki po drodze, bo dostaniesz karę, jakiej nie zapomnisz – wysyczał jej prosto do ucha.

Danielle przełknęła ślinę, czując, jak sutki twardnieją jej boleśnie pod cienkim materiałem. „Tak, Silas. Zrobię dokładnie tak, jak każesz” – odpowiedziała cicho, głosem drżącym z podniecenia. Oddaliła się pierwsza, serce waliło jej jak młot. W windzie ledwo oddychała, a kiedy weszła do apartamentu na czwartym piętrze, szybko zrzuciła sukienkę, stringi i buty. Klęknęła na środku łóżka, kolana szeroko rozstawione, ręce splecione za głową, piersi wypchnięte do przodu. Czekała.

Drzwi otworzyły się z cichym kliknięciem. Silas wszedł, zamknął je na klucz i przez chwilę po prostu stał, patrząc na jej nagie, drżące ciało. W ręku trzymał torbę. Wyjął z niej czarne, skórzane kajdanki z łańcuchem, gruby knebel kulowy, opaskę na oczy i długi skórzany pejcz.

– Patrz na siebie, ty żałosna firmowa pizdo – powiedział niskim, surowym głosem, krążąc wokół łóżka. – Wszyscy na dole myślą, że jesteś profesjonalistką. A ty klęczysz tu naga, cipka ocieka ci po udach, i czekasz, aż szef cię spęta jak sukę. Powiedz to głośno.

– Jestem twoją spętaną suką, Silas. Użyj mnie tak ostro, jak tylko chcesz. Złam mnie – wyszeptała, a jej głos drżał z pożądania.

Założył jej opaskę na oczy, pogrążając świat w absolutnej ciemności. Potem pociągnął jej ręce do tyłu i zatrzasnął kajdanki na nadgarstkach, łącząc je z łańcuchem, który przymocował do haka nad wezgłowiem łóżka. Rozsunął jej kolana jeszcze szerzej i przywiązał kostki miękkimi sznurami do nóg łóżka, rozciągając ją całkowicie. Była teraz bezradna – tyłek uniesiony, cipka i tyłek wystawione na jego widok, piersi wiszące ciężko. Ślina już zbierała jej się w ustach.

Silas nie spieszył się. Najpierw uderzył pejczem – lekkie, ale piekące smagnięcia po wewnętrznych stronach ud, po tyłku, po plecach. Każdy świst i plaśnięcie sprawiało, że Danielle jęczała głośniej.

– Licz, dziwko.

– Jeden… dwa… trzy… cztery… – liczyła, a każdy raz rozpalał jej skórę i sprawiał, że cipka zaciskała się spazmatycznie, pusta i głodna.

Po dwudziestu smagnięciach rzucił pejcz i uklęknął za nią. Jego gorący oddech musnął jej mokre wargi sromowe, zanim wbił w nią język głęboko, liżąc długimi, brutalnymi ruchami. Ssąc łechtaczkę, włożył jednocześnie trzy grube palce i zaczął pompować mocno, szybko, uderzając w punkt G tak, że jej biodra drżały, a łańcuch kajdanek dzwonił o zagłówek.

– Kurwa, jaka jesteś zalana. Twoja cipka dosłownie tryska dla swojego pana. Jesteś najżałośniejszą, najbardziej napaloną marketingową szmatą, jaką kiedykolwiek rżnąłem – warczał między liźnięciami, nie pozwalając jej dojść.

Danielle wiła się w więzach, kolana jej drżały, oddech był urywany. „Nie mogę już dłużej… proszę… pozwól mi dojść…” – błagała stłumionym głosem, ale on tylko się zaśmiał i wcisnął jej knebel między wargi, zapinając paski ciasno na karku. Kulista guma wypełniła jej usta, ślina zaczęła spływać po brodzie na prześcieradło.

Teraz była całkowicie bezgłośna – tylko gardłowe, zwierzęce pomruki wydobywały się spod knebla, gdy Silas w końcu rozpiął spodnie. Jego gruby, pulsujący kutas uderzył ją w mokrą cipkę. Chwycił ją za biodra i wbił się jednym, bezlitosnym pchnięciem aż po same jaja. Zaczęło się prawdziwe, surowe rżnięcie. Uderzenia były tak mocne, że łóżko skrzypiało i przesuwało się po podłodze. Jego biodra plaśnięciem wbijały się w jej czerwony, obity tyłek, a kutas rozciągał jej ścianki do granic, uderzając w szyjkę macicy przy każdym pchnięciu.

– Bierz to, ty zakazana firmowa cipko. Jesteś tylko dziurą do mojego kutasa. Czujesz, jak cię wypełniam? Jak rozwalam twoją ciasną, spętaną pizdę? – warczał, szarpiąc ją za włosy i dając mocne klapsy otwartą dłonią na już i tak piekące pośladki.

Danielle dochodziła pierwsza raz – gwałtownie, z całym ciałem napiętym jak struna, cipka zacisnęła się na nim tak mocno, że prawie go zatrzymała. Drugi orgazm przyszedł zaraz potem, jeszcze mocniejszy, sok trysnął jej po udach i na jego brzuch. Trzeci sprawił, że jej pomruki pod kneblem zamieniły się w rozpaczliwe, zduszone wycie. Była zalana, drżąca, całkowicie poddana.

Silas odpiął knebel tylko na chwilę, żeby usłyszeć jej błaganie.

– Proszę… rżnij mnie jeszcze mocniej… jestem twoją niewolnicą… zrób ze mną, co chcesz…

Włożył knebel z powrotem i zmienił pozycję. Odwiązał jej nogi, obrócił ją na plecy, ręce wciąż skute nad głową. Zarzucił jej nogi na swoje ramiona i wszedł znowu, tym razem pod jeszcze głębszym, brutalniejszym kątem. Pieprzył ją wolniej, ale mocniej, patrząc, jak jej pełne piersi podskakują przy każdym pchnięciu, jak jej twarz wykrzywia się w mieszance bólu i rozkoszy pod opaską.

Jego palce zacisnęły się na jej gardle – nie mocno, ale wystarczająco, żeby poczuła dominację. Drugą ręką szczypał i ciągnął jej sutki, aż jęczała jak suka w rui. Czwarty orgazm uderzył ją tak mocno, że całe ciało wygięło się w łuk, cipka zaczęła pulsować i mleć jego kutasa rytmicznymi skurczami.

Silas przyspieszył, jego oddech stał się chrapliwy, mięśnie napięte. „Dochodzisz jeszcze raz, razem ze mną, ty spętana szmato” – warknął i wbił się najgłębiej jak potrafił. Jego kutas zadrżał, gorące, gęste strumienie spermy wystrzeliły głęboko w jej cipkę, wypełniając ją po brzegi. Danielle eksplodowała po raz ostatni, jej orgazm był tak intensywny, że przez chwilę przestała oddychać, ciało drżało niekontrolowanie, a z kącików oczu pod opaską pociekły łzy czystej rozkoszy.

Leżała teraz bezwładnie, spętana, z jego wciąż twardym kutasem pulsującym wewnątrz niej, czując, jak jego gorąca sperma powoli wycieka z jej rozciągniętej cipki, mieszając się z jej własnymi sokami. Ciało pokryte było potem, tyłek palił żywym ogniem, nadgarstki bolały od kajdanek, a umysł pływał w gęstej, słodkiej mgiełce afterglow. Każdy oddech był drżący, cipka wciąż zaciskała się słabo wokół niego, jakby nie chciała go wypuścić. „To jest dokładnie to… jestem całkowicie jego, rozwalona i zadowolona…” – pomyślała, zanim wszystko rozpłynęło się w ciepłym, pulsującym błogim zmęczeniu.

Rate this story

Thanks for rating
Coś nie tak z tą historią?
Tagged bondage rough-sex dirty-talk spanking creampie

Fresh filth, nightly

The best new stories in your inbox every morning. Free, 18+, unsubscribe anytime.