Fałszywa Narzeczona Przybranego Brata
Przybrany brat i jego 22-letnia siostra Ola ostro się rżną, bo zakazany seks kręci ich najbardziej.
Miałem dwadzieścia cztery lata i właśnie wróciłem na wakacje do rodzinnego domu po trzech latach studiów za granicą. Wysiadłem z taksówki późnym popołudniem, a gorące powietrze uderzyło mnie jak mokry ręcznik. Dom stał taki sam – stary, murowany, z tym wielkim dębem przed wejściem – ale wszystko w środku zmieniło się od roku. Ojciec ożenił się wtedy z Petra, a ona wprowadziła się z swoją dwudziestodwuletnią córką Olą. Ola pracowała już jako projektantka graficzna w małej agencji w mieście, miała swoje konto, swoje życie, ale dla rodziców byliśmy po prostu przybranym rodzeństwem. „Musicie się wspierać jak brat z siostrą” – powtarzali przy każdym obiedzie. Tylko że my nie byliśmy rodzeństwem. Ani kropli wspólnej krwi. Byliśmy dwójką zupełnie obcych sobie ludzi, których ciała od pierwszego spojrzenia chciały się nawzajem w sposób absolutnie zakazany.
Pamiętam dzień, kiedy się wprowadzili. Ola weszła pierwsza, w obcisłych dżinsach i luźnej bluzce, która zsuwała się z jednego ramienia. Spojrzała na mnie tymi ciemnymi oczami, uniosła brew i powiedziała cicho: „Cześć, przybrany bracie”. W tym „przybrany” było już wszystko – drwina, ciekawość i obietnica, że będziemy udawać rodzinę na zewnątrz, a w środku palić się żywym ogniem. Przez cały ten rok napięcie rosło jak ciasno skręcona sprężyna. Ona specjalnie ocierała się o mnie w kuchni, gdy Petra i ojciec byli w salonie. Ja udawałem, że nie zauważam, jak jej sutki twardnieją pod cienką koszulką, gdy patrzyła, jak ćwiczę na podwórku bez koszulki. Nocami leżałem w łóżku i walczyłem ze sobą, ale i tak kończyłem z ręką na kutasie, wyobrażając sobie, jak rozkładam jej nogi i wbijam się w nią głęboko, szepcząc jej do ucha „przybrana siostrzyczko”. Wiedziałem, że gdyby kiedykolwiek się dowiedzieli, to byłby koniec. Rodzina by się rozpadła, ojciec by mnie wydziedziczył, Petra by znienawidziła własną córkę. Właśnie dlatego chciałem jej jeszcze bardziej. Zakaz był jak benzyna wylana na ogień.
Teraz rodzice wyjechali na cały weekend do jakiegoś pensjonatu w górach. Dom należał tylko do nas. Wieczór był upalny, powietrze gęste od wilgoci, wentylator w moim pokoju ledwo ruszał. Leżałem na łóżku w samych bokserkach, z rękami pod głową, starając się nie myśleć o tym, że Ola jest piętro niżej i pewnie też jest prawie naga. Nagle usłyszałem ciche kroki na schodach. Drzwi do mojego pokoju otworzyły się bez pukania.
Weszła Ola. Tylko w krótkim, obcisłym topie, który ledwo zasłaniał dolną krągłość jej piersi, i w czarnych, koronkowym majtkach, które wpijały się między wargi cipki tak mocno, że widziałem każdy zarys. Skóra na jej udach lśniła od potu, włosy miała rozpuszczone, a na twarzy ten sam uśmiech, który pamiętałem z pierwszego dnia – głodny i trochę bezczelny.
– Gideon, szukam ładowarki… moja znowu padła – powiedziała niskim, leniwym głosem, ale zamiast iść do biurka, stanęła w progu i oparła się o framugę, wypinając biodro.
Mój kutas drgnął w bokserkach. Widziałem, jak jej oczy natychmiast tam spadły.
– Ola… kurwa, nie możesz tak wchodzić – wychrypiałem, ale nie kazałem jej wyjść.
Podeszła bliżej, powoli, kołysząc tymi biodrami. Zatrzymała się przy biurku, pochyliła się niby po kabel, ale tyłek miała wypięty prosto na mnie. Majtki wjechały jeszcze głębiej między jej pośladki.
– Wiesz… od miesięcy nie mogę przestać o tobie myśleć – powiedziała cicho, nie patrząc na mnie. – Szczególnie pod prysznicem. Zostawiałeś drzwi niedomknięte, Gideon. Widziałam, jak myjesz tego swojego wielkiego kutasa. Jak stoi, gruby, żyły mu pulsują, a ty go ściskasz i wolno suniesz dłonią. Myślałam o tym później w swoim łóżku. Wkładałam sobie dwa palce i wyobrażałam sobie, że to ty mnie rozciągasz. Twoja przybrana siostra… taka mokra tylko dlatego, że nie wolno jej tego chcieć.
Jej słowa uderzyły mnie jak pięść w brzuch. Usiadłem na łóżku, kutas już twardy jak stal.
– Przyznaj się – szepnęła, odwracając się w końcu. Oczy jej płonęły. – Ty też o mnie fantazjujesz, prawda? O tym, żeby zerżnąć swoją fałszywą siostrzyczkę, kiedy rodzice są w domu. Żeby mnie wziąć na tym biurku albo na ich łóżku, żeby było jeszcze bardziej źle.
Nie wytrzymałem. Wstałem, podszedłem i chwyciłem ją za biodra. Skóra była gorąca, wilgotna.
– Tak – przyznałem ochryple. – Od roku walę konia myśląc tylko o tym. O tym, jak byś jęczała „przybrany bracie”, kiedy będę wbijał ci kutasa po same jaja. To, że rodzice uważają nas za rodzeństwo… że to mogłoby ich zniszczyć… właśnie to mnie nakręca najbardziej. Chcę cię pieprzyć właśnie dlatego, że nie wolno. Chcę cię zerżnąć tak, żebyś zapomniała, jak się nazywasz, ale pamiętała, że jesteś moją zakazaną, przybraną suką.
Jej oddech przyspieszył. Przycisnęła się do mnie biodrami, czując jak twardy jest mój kutas.
– Więc weź mnie, Gideon. Nie udawajmy już. Chcę być twoją fałszywą siostrą, którą rżniesz jak tanią dziwkę. Im bardziej zakazane, tym bardziej mnie to moczy. Czuję, jak mi się leje po udach.
Klęknęła przede mną jednym płynnym ruchem. Zsunęła mi bokserki. Mój kutas wyskoczył jej prosto w twarz – gruby, nabrzmiały, z żyłami pulsującymi pod skórą. Ola spojrzała mi prosto w oczy, otworzyła usta i wzięła go głęboko. Od razu po same gardło. Poczułem, jak jej przełyk zaciska się wokół główki, jak się dławi, ale nie cofa. Łzy napłynęły jej do oczu, ale patrzyła na mnie dalej, jakby chciała zobaczyć każdą moją reakcję. Zaczęła ruszać głową – mocno, mokro, głośno. Ślina spływała jej po brodzie, kapała na piersi, na top, który teraz był całkiem przemoczony. Brała go tak głęboko, że jej nos dotykał mojego brzucha.
– Kurwa… ssij kutasa swojego przybranego brata, Ola – jęknąłem, chwytając ją za włosy. – Właśnie tak. Głębiej. Jesteś w tym lepsza niż w moich fantazjach.
Jęknęła wokół mojego kutasa, wibracje przeszły mi po kręgosłupie. Jej ręka masowała mi jaja, druga wślizgnęła się między własne uda i zaczęła masować cipkę przez majtki. Była głośna, zachłanna, gardłowała mnie z entuzjazmem, jakby od miesięcy o tym marzyła.
W końcu wstała, zdejmując top i majtki jednym ruchem. Piersi miała ciężkie, sutki ciemne i stwardniałe. Cipka gładko ogolona, wargi nabrzmiałe i lśniące od soków. Wskoczyła na mnie okrakiem na biurku. Biurko zatrzeszczało pod naszym ciężarem. Chwyciła mojego kutasa, potarła główką o swoją mokrą szparkę i opadła na niego całym ciężarem.
– Aaaach! – zawyła. – Jest taki gruby… rozrywasz mnie, przybrany bracie!
Zaczęła ujeżdżać ostro, bez żadnej delikatności. Jej tyłek klaskał o moje uda, piersi podskakiwały mi przed twarzą. Schwyciłem jedną, wessałem sutek, ugryzłem. Ona tylko przyspieszyła, kręcąc biodrami, nabijając się na mnie tak mocno, że biurko uderzało o ścianę.
– Zerżnij swoją fałszywą siostrę mocniej! – krzyczała, patrząc mi w oczy. – Tak właśnie! Rżnij mnie, Gideon! To takie złe… takie chore… i właśnie dlatego dochodzę szybciej niż kiedykolwiek!
Jej cipka była gorąca, ciasna i niesamowicie mokra. Ściskała mnie przy każdym opadnięciu, soki spływały mi po jajach. Trzymałem ją za tyłek, wbijałem się w górę, spotykając każdy jej ruch. Pokój wypełnił się dźwiękami – mokrym klaskaniem, jej jękami, moim warczeniem.
Nie dałem jej skończyć w tej pozycji. Z impetem wstałem, wciąż w niej, i rzuciłem ją na łóżko. Przewróciłem na brzuch, podciągnąłem jej biodra do góry. Ustawiłem się za nią w doggy i wbiłem się jednym mocnym pchnięciem aż po same jaja. Łóżko głośno zaskrzypiało, uderzyło o ścianę.
– O kurwa! – wrzasnęła Ola, wciskając twarz w poduszkę. – Wal mnie, przybrany bracie! Mocniej! Trzymaj mnie za biodra i rżnij jak swoją własność!
Chwyciłem ją mocno, palce wbiły się w jej miękkie ciało. Zaczynałem walić z całej siły – długie, głębokie, brutalne pchnięcia. Jej tyłek falował przy każdym uderzeniu, cipka chlupotała głośno, łóżko trzeszczało tak, jakby miało się rozpaść. Ola błagała bez opamiętania.
– Tak, Gideon! Zerżnij swoją przybraną siostrę! Czuję cię tak głęboko… błagam, nie przestawaj! Wypełnij mnie… proszę, przybrany bracie, wypełnij swoją fałszywą siostrzyczkę…
Jej ciało drżało, cipka pulsowała wokół mojego kutasa coraz mocniej. Byłem na krawędzi, czułem, jak sperma zbiera mi się w jajach, ale nie zamierzałem kończyć. Jeszcze nie. Ten weekend dopiero się zaczynał, a my dopiero zaczęliśmy łamać wszystkie zasady, które nas niby chroniły. Pchałem się w nią dalej, mocniej, czując, jak zakazany żar między nami rośnie zamiast gasnąć. Jeszcze nie wiedzieliśmy, jak daleko to zajdzie. I właśnie to sprawiało, że nie mogłem przestać.
Miałem wrażenie, że jej cipka wciąż drży po pierwszym orgazmie, ściskając mnie rytmicznie, jakby nie chciała puścić. Nie zwolniłem tempa – wbijałem się w nią mocnymi, głębokimi pchnięciami, czując, jak jej soczki spływają mi po jajach i dalej po udach. Pokój wypełniał ciężki zapach seksu, potu i jej podniecenia. Ola wciskała twarz w poduszkę, ale i tak słyszałem każdy zduszony krzyk. Jej tyłek falował przy każdym uderzeniu moich bioder, a ja nie mogłem oderwać wzroku od tego widoku – od tej dwudziestodwulatki, która udawała grzeczną przybraną siostrę przy rodzinnym stole, a teraz błagała, żeby ją rżnąć jak tanią dziwkę.
– Mocniej, Gideon… kurwa, wal swoją siostrzyczkę tak, żeby bolało jutro – jęczała, odwracając głowę. Jej oczy były pełne łez rozkoszy, usta opuchnięte od wcześniejszego ssania. Chwyciłem ją za włosy, pociągnąłem lekko w górę, zmuszając, żeby wygięła plecy jeszcze bardziej. W tej pozycji mój kutas wchodził jeszcze głębiej, uderzając w sam koniec jej ciasnego tunelu. W mojej głowie wirowało tylko jedno: „To jest złe. To jest chore. Gdyby ojciec teraz wszedł, wszystko by się skończyło. I właśnie dlatego nie mogę przestać”.
Przyspieszyłem, aż łóżko zaczęło uderzać o ścianę głośnym, rytmicznym łomotem. Ola doszła po raz drugi – jej cipka zacisnęła się tak mocno, że prawie mnie zatrzymała. Krzyknęła prosto w materac, całe ciało jej drżało, nogi się ugięły. Trzymałem ją mocno za biodra, nie pozwalając jej uciec ani na centymetr. Gdy spazmy minęły, wysunąłem się z niej z mokrym plaśnięciem. Byłem cały oblany jej sokami, kutas pulsował, żyły nabrzmiały do granic.
– Na kolana. Chcę twoich ust znowu – rozkazałem ochryple.
Ola odwróciła się natychmiast, jakby tylko na to czekała. Klęknęła na podłodze przy łóżku, chwyciła mojego kutasa obiema dłońmi i włożyła go sobie do gardła bez wahania. Patrzyła mi prosto w oczy, gdy się dławiła, gdy ślina spływała jej po brodzie i kapała na jej ciężkie, kołyszące się cycki. Ssala głośno, zachłannie, masując mi jaja jedną ręką, a drugą wbijając sobie dwa palce w cipkę. Słyszałem mokre chlupanie jej palców i to doprowadzało mnie na krawędź.
– Dobrze ssiesz kutasa przybranego brata, co? – warknąłem, trzymając ją za głowę i ruszając biodrami. – Wyobrażałaś sobie to, gdy siedziałaś z nami przy kolacji? Gdy mama mówiła, że mamy się wspierać jak rodzeństwo?
Przytaknęła, nie wyjmując kutasa z ust. Jej gardło zaciskało się wokół mnie rytmicznie, oczy łzawiły, ale nie cofała się. Była w tym tak dobra, tak głodna, że musiałem ją odciągnąć, bo inaczej skończyłbym jej w ustach za szybko. Podniosłem ją, zarzuciłem sobie na ramię jak jakąś szmatę i wyniosłem z mojego pokoju. Szliśmy nago korytarzem, jej cipka ociekała mi po ramieniu. Wiedziałem, dokąd idziemy. Do ich sypialni. Tam, gdzie spała Petra i mój ojciec. Tam, gdzie wisiały ich ślubne zdjęcia.
Otworzyłem drzwi kopniakiem. Pokój był ciemny, pachniał lawendowym odświeżaczem, którego Petra używała zawsze. Rzuciłem Olę na ich szerokie małżeńskie łóżko. Odskoczyła lekko na materacu, roześmiała się tym bezczelnym, podnieconym śmiechem i natychmiast rozłożyła nogi, pokazując mi swoją nabrzmiałą, czerwoną cipkę.
– Tutaj? Naprawdę chcesz mnie zerżnąć na łóżku mamy i taty? – zapytała, ale w jej głosie nie było wahania, tylko czysta żądza.
– Właśnie tu. Żebyś czuła ich zapach, gdy będę cię wypełniał – odpowiedziałem i wskoczyłem na nią. Wbiłem się jednym mocnym pchnięciem. Łóżko zaskrzypiało inaczej niż moje – głębiej, ciężiej. To tylko podkręciło nas oboje. Zaczęliśmy rżnąć się ostro, bez żadnej finezji. Ja na górze, ona z nogami na moich ramionach, paznokciami drapiąca mi plecy. Jej cycki podskakiwały mi przed twarzą, więc schyliłem się i ugryzłem jeden sutek, potem drugi. Ola wygięła się i krzyknęła tak głośno, że echo odbiło się od ścian.
– Jesteśmy tacy źli… tacy popieprzeni… – dyszała między pchnięciami. – Ja mam dwadzieścia dwa lata, pracuję, płacę rachunki, a rozkładam nogi przed własnym przybranym bratem na łóżku mojej matki. I to mnie tak strasznie kręci, Gideon… dochodzę już znowu…
Jej trzeci orgazm był najsilniejszy. Cała zesztywniała, cipka zaczęła pulsować i tryskać, zalewając całą pościel pod nami. Trzymałem ją mocno, nie przerywając ruchów, przedłużając jej rozkosz, aż zaczęła się trząść i błagać o litość. Wtedy wyszedłem, odwróciłem ją na brzuch i ustawiłem w doggy na ich łóżku. Widok jej tyłka wypiętego nad kołdrą Petry był tak perwersyjny, że prawie straciłem kontrolę.
Wszedłem w nią znowu, tym razem wolniej, głęboko, delektując się każdym centymetrem. Chwyciłem ją za włosy, odciągnąłem głowę do tyłu i nachyliłem się nad jej uchem.
– Czujesz to? To jest łóżko twojej matki. Jutro będzie tu spała, nie wiedząc, że jej córka lała na nie sokami, gdy jej przybrany brat wbijał jej kutasa po same jajca. Powiedz to.
– Jestem twoją przybraną suką… – jęknęła, głos jej drżał. – Rżnij mnie na łóżku mamy. Wypełnij mnie. Chcę czuć twoją spermę głęboko w sobie, kiedy będę musiała udawać grzeczną siostrę przy śniadaniu.
Te słowa mnie złamały. Zaczęłyśmy rżnąć się jeszcze brutalniej – łóżko rodziców trzeszczało niebezpiecznie, zagłówek uderzał o ścianę. Trzymałem ją za biodra tak mocno, że na pewno zostaną siniaki. Ola dochodziła po raz czwarty, tym razem prawie bezgłośnie, tylko jej ciało drgało i cipka mleła mnie z całej siły. Czułem, że sam już nie wytrzymam.
– Gdzie chcesz, żebym skończył? – wychrypiałem, czując, jak sperma zbiera mi się w jądrach.
– W środku – wysapała natychmiast. – Wypełnij swoją fałszywą siostrzyczkę. Chcę czuć, jak ze mnie wycieka, kiedy będziemy sprzątać przed ich powrotem.
Nie potrzebowałem więcej. Wbiłem się ostatni raz najgłębiej jak potrafiłem i eksplodowałem. Gorące strumienie spermy trysnęły w jej cipkę, wypełniając ją po brzegi. Ola zadrżała znowu, dochodząc razem ze mną, jej ścianki masowały mnie, wyciskając każdą kroplę. Trwało to długo, jakby orgazm nigdy nie chciał się skończyć. W końcu opadłem na nią, oboje spoceni, drżący, oddychający ciężko w ich pościeli.
Leżeliśmy tak przez kilka minut, ja wciąż w niej, czując, jak moja sperma powoli zaczyna wyciekać wokół mojego kutasa. Powoli się wycofałem i odwróciłem ją twarzą do siebie. Jej oczy były błyszczące, policzki czerwone, włosy kompletnie potargane. Uśmiechnęła się tym samym głodnym uśmiechem co na początku.
Pogładziłem ją po policzku, a ona złapała moją dłoń i pocałowała palce.
– I co, przybrany bracie… odważysz się zrobić to samo, kiedy oni wrócą i będą spali za ścianą? – zapytała szeptem, patrząc mi prosto w oczy.
Rate this story
Coś nie tak z tą historią?
Popular Collections
Browse Categories