Zakazana Namiętność w Studiu z Przybraną Siostrą

Zakazana Namiętność w Studiu z Przybraną Siostrą 28-letni grafik nie wytrzymuje, gdy jego 21-letnia przybrana siostra Ola cel

10 min read September 23, 2026New

Mam dwadzieścia osiem lat i jestem grafikiem. Pracuję zdalnie z domowego studia, a moja dwudziestojednoletnia przybrana siostra Ola właśnie skończyła studia i wróciła pod nasz dach. Od kilku tygodni mieszkamy sami we dwoje, bo rodzice wyjechali na pół roku za granicę. Dom stał się naszą prywatną klatką, w której zakazana żądza tli się pod skórą jak gorący węgiel.

Ola wie, co robi. Paraduje po korytarzach w krótkich topach, które ledwo zasłaniają sutki, i w stringach wcinających się w jej jędrny tyłek. Rano w kuchni ociera się o mnie biodrem, gdy sięgam po kawę. Czuję ciepło jej skóry przez cienką bawełnę moich spodenek. Patrzy mi w oczy z tym niewinnym uśmiechem, który wcale nie jest niewinny.

— Przepraszam, braciszku — szepcze, a jej dłoń „przypadkiem” muska moje udo. — Tutaj tak ciasno.

Nie mogę oderwać wzroku od jej dupy. Okrągłej, jędrnej, kołyszącej się przy każdym kroku. Od miesięcy pali nas obu ta sama myśl: jesteśmy przybranym rodzeństwem, a ja chcę ją zerżnąć tak mocno, żeby krzyczała moje imię. Damon. Nie „braciszku”. Chociaż właśnie to słowo sprawia, że kutas mi twardnieje jak kamień.

Wieczorem oglądamy film na kanapie. Ola w za małym topie i tych cholernych stringach siada blisko. Po chwili kładzie głowę na moich kolanach. Jej policzek spoczywa tuż przy moim kutasie, który natychmiast zaczyna twardnieć. Czuję, jak się unosi, napiera na materiał dresów. Ona to czuje. Zamiast odsunąć się, uśmiecha się krzywo i powoli ociera policzkiem o wybrzuszenie. Góra–dół. Delikatnie. Świadomie.

Patrzy mi prosto w oczy.

— Zawsze chciałam poczuć, jak bardzo mnie pragniesz, braciszku — szepcze ochryple. — Jesteś taki twardy… dla mnie?

To wystarczy. Chwytam ją za włosy u nasady czaszki i przyciągam do pocałunku, którego oboje pragniemy od miesięcy. Jej usta otwierają się natychmiast. Język wsuwa się głęboko, mokro, chciwie. Całuję ją brudno, gryzę dolną wargę, ssę jej język. Ola jęczy mi do ust i wspina się wyżej, klęcząc między moimi nogami. Jej cycki przyciskają się do mojej klatki. Sutki twarde jak guziki.

— Kurwa, Ola… — sapnię między pocałunkami. — Jesteś moją przybraną siostrą.

— Wiem — oddycha ciężko, liżąc mi szyję. — I właśnie dlatego chcę twojego kutasa w gardle. Pozwól mi, Damon. Proszę.

Rozpinam dresy. Mój gruby, napompowany kutas wyskakuje wolny, żyły pulsują, żołądź lśni od preejakulatu. Ola klęka na podłodze między moimi udami, bierze go w dłoń i bez wahania wsadza sobie do ust. Najpierw tylko główkę, ssie mocno, kręci językiem wokół dziurki. Potem bierze głębiej. Gardło otwiera się dla mnie. Ślina spływa po trzonie, po jajach, kapie na kanapę. Chrząka, gdy dobija do tylnej ściany, ale nie cofa się. Patrzy mi w oczy, mając usta pełne mojego fiuta.

— Tak, bierz go cały, suko — syczą zęby. Wbijam dłonie w jej włosy i popycham biodrami. Pieprzę ją w usta wolno, głęboko. Ślina bulgocze, cieknie jej po brodzie na cycki. Ola ssie chciwie, dławi się, a potem znowu bierze aż po jajca. Gdy wyjmuje mokry kutas z głośnym mlaskiem, nitka śliny łączy jej usta z moją żołędzią.

— Zerżnij swoją przybraną siostrę tak jak należy — prosi, odwracając się tyłem na kanapie. Wypina mokrą cipkę. Stringi ściąga w dół tylko do połowy ud, tak że wcinają się w fałdy. Wargi sromowe spuchnięte, lśniące od soku. Dziurka drga, otwiera się i zamyka. — Zerżnij mnie, braciszku. Chcę czuć, jak mnie rozpierasz.

Klękam za nią, prowadzę kutasa między wargi i wbijam się jednym mocnym pchnięciem aż po jaja. Ola wrzeszczy w poduszkę. Jej cipka jest ciasna, gorąca, śliska. Ściska mnie rytmicznie. Trzymam ją za biodra i pierdolę od tyłu bez litości. Uderzenia mokre, głośne. Klaskanie skóry o skórę. Jej tyłek faluje przy każdym wkłuciu. Klepię ją otwartą dłonią — raz, dwa, trzy — czerwone ślady pojawiają się na bladych pośladkach.

— Jebię swoją przybraną siostrę — warczę jej do ucha, nachylając się. Ściskam oba cycki przez top, drę twarde sutki. — Ciasna dziwka. Twoja cipka ssie mnie jak głodna.

— Tak! Mocniej! — krzyczy Ola, wpychając się na mnie tyłem. — Wypełniaj mnie, Damon… braciszku…

Wyciągam się, kładę na kanapie i sadzam ją na siebie twarzą do mnie. Ola dosiada kutasa, prowadząc go sobie do cipki, i opada całą wagą. Jęczy długo, gdy wchodzę głęboko. Zaczyna jeździć. Piersi podskakują mi przed twarzą. Łapię je, ssę sutki na przemian, gryzę lekko. Ona kręci biodrami, ociera łechtaczkę o moją kość łonową, pieprzy się na mnie jak szalona. Sok chlupoce między nami. Ściskam jej dupę oburącz, rozchylając pośladki, i pomagam jej spadać na trzon mocniej.

— Spójrz na mnie — rozkazuję. — Powiedz, czyja jesteś.

— Twoja… przybrana siostra… twoja dziwka — sapie, oczy zamglone. — Pieprz mnie, wypełniaj mnie sperma.

Obracam ją na plecy. Zarzucam jej nogi na ramiona, składam niemal na pół i wbijam się znowu. Kąt jest zabójczy. Główka tarze o przednią ściankę. Ola krzyczy bez opamiętania, paznokcie wbijają mi się w barki. Pieprzę ją szybko, mocno, głęboko. Kanapa skrzypi. Jej cipka zaczyna pulsować, zaciska się konwulsyjnie.

— Dochodzę… kurwa, dochodzę! — wrzeszczy. — Tak, braciszku, wypełniaj mnie!

Czuję, jak jej ściany mleczą mój kutas. To mnie pcha przez krawędź. Wbijam się po jaja i spuszczam się głęboko w jej ciasną dziurkę. Strumienie gorącej spermy pompują się w nią, fala za falą. Ola drży w orgazmie, wyje, ściska mnie nogami za szyję. Spływam w nią do ostatniej kropli, a nadmiar już zaczyna wyciekać wokół trzonu, gdy jeszcze tętnię w środku.

Zostajemy tak spleceni, spoceni, dyszący. Wyjmuję kutasa powoli — z jej rozwartej cipki wypływa gęsta, biała struga mojego nasienia i spływa po krocze na kanapę. Ola leży z rozchylonymi nogami, wpatrzona we mnie ciężkim, zaspokojonym, a jednocześnie głodnym wzrokiem. Top ma podwinięty nad cyckami, stringi zwisają z jednej kostki. Włosy sklejone potem przy skroniach.

Leżymy spoceni i zł

Leżymy spoceni i złączeni jeszcze chwilę, mój kutas powoli mięknie w jej rozpierdolonej, ociekającej spierdolinej cipce. Ola nie daje mi nawet odsapnąć. Przesuwa biodra, wyciskając z siebie kolejne strugi białego gęstego nasienia, które kapie jej na uda i wsiąka w materiał kanapy.

— Jeszcze — syczy, łapiąc mnie za rękę i wkładając mi palce prosto w swoją rozjebaną dziurkę. — Wyczuwasz, jak jestem pełna twojego juch? Braciszku… damon… nie skończyliśmy. Chcę więcej. Chcę, żebyś mnie znowu zerżnął, aż będę kulała.

Wyciągam palce oblepione spierdoliną i śliną, wpycham jej do ust. Ola ssie je chciwie, mlaska, zlizuje wszystko do czysta, a oczy ma dzikie. Wstaję, łapię ją za nadgarstek i ciągnę przez korytarz prosto do mojego domowego studia. Biurko zasłane tabletami graficznymi, monitory jeszcze włączone, na podłodze kable i niedokończone projekty. Zamykam drzwi na klucz. Nikt nie wróci. Rodzice za granicą. Tylko my.

Zrzucam z niej resztki ubrań. Top ląduje na krześle, stringi lecą na podłogę. Ola stoi naga, 21-letnia, z cyckami obolałymi od ssania, cipką spuchniętą i ociekającą moim juchem. Klękam przed nią, rozchylam jej wargi kciukami i wsuwam język głęboko. Liżę własną spierdolinę wymieszaną z jej sokiem. Smak słony, gorzki, brudny. Ola łapie się blatu biurka, rozstawia nogi szerzej i pcha mi cipkę w twarz.

— Tak, liż mnie, kurwa… wylizuj swoją dziwkę-siostrę — jęczy. — Język głębiej. Ssij moją spuchniętą cipę, braciszku.

Ssę jej łechtaczkę, wbijam dwa palce i wyginałem je w haczyk. Ola dochodzi szybko, głośno, trzęsie się, a strumień jej soku tryska mi po brodzie i klatce. Nie daję jej odetchnąć. Odwracam ją twarzą do biurka, zginam w pół, rozchylam pośladki i pluję prosto na zaciskającą się dziurkę tyłka. Palec wsuwam powoli. Ola syka, ale odpycha się do tyłu.

— Bierz i tam — syczy. — Chcę czuć twój kutas w obu dziurach. Jeb mnie w dupę jak ostatnią szmatę.

Mój fiut znowu jest twardy jak beton, żyły pulsują. Namaszczam go jej sokiem i resztkami spermy, przykładam główkę do ciasnego pierścienia i pchamy. Ola wrzeszczy, paznokcie wbijają się w blaty. Wchodzę centymetr po centymetrze, aż jaja uderzają o jej cipkę. Jej dupa ściska mnie jak imadło, gorąca, pulsująca.

— Kurwa mać, jaka ciasna… — warczę, trzymając ją za biodra. — Przybrana siostra bierze brata w tyłek. Rozszerzasz się na mnie, suko. Czujesz, jak cię rozpieram?

Zaczynam rżnąć. Powoli najpierw, potem mocniej, głębiej. Uderzenia głośne, mokre od śliny i lubrykantu z jej cipki. Ola wyje, popycha się do tyłu na każdy wkład, cycki wiszą i uderzają o krawędź biurka. Sięgam do przodu, drę jej sutki, potem zsuwam dłoń na łechtaczkę i trę szybko.

— Pieprz mnie mocniej! — krzyczy. — Wypełniaj mi dupę, Damon! Jeb swoją siostrę w tyłek aż będę płakać!

Przyspieszam. Skóra o skórę klaska, biurko skrzypi, monitory drżą. Jej dupa zaczyna mleć mój kutas, zaciska się konwulsyjnie. Ola dochodzi znowu, krzycząc moje imię i „braciszku” na przemian, a ja nie wytrzymuję. Wbijam się po jaja i pompuję drugą porcję gęstej spermy prosto w jej jelito. Fale gorące, pulsujące. Wyjmuję powoli — z rozwartego, czerwonego tyłka wypływa biała struga, spływa po cipce, po udach, kapie na podłogę studia.

Ola osuwa się na kolana, odwraca się i bierze mój jeszcze twardy, oblepiony gównem i spierdoliną kutas do ust. Ssę go czysto, zlizuje wszystko, mlaska, patrzy mi w oczy.

— Smakuję jak twoja dziwka — szepta z pełnymi ustami. — Jeszcze nie skończyłam. Połóż się na podłodze, braciszku. Chcę jeździć.

Kładę się na twardym parkiecie między kablami. Ola siada na mnie twarzą do moich stóp, odwrócona, prowadzi kutasa z powrotem do ociekającej cipki i opada. Zaczyna skakać. Tyłek faluje mi przed twarzą, wciąż wycieka z niego moje jucho. Rozchylam jej pośladki, wsuwam język w wciąż otwartą dziurkę tyłka, liżę własną spierdolinę, podczas gdy ona rżnie się na moim fiucie jak wściekła. Sok chlupoce, klaska, jej cipka ssie mnie rytmicznie.

— Patrz, jak twoja siostra się pieprzy — sapnie przez ramię. — Cała ociekam tobą. Cipka, dupa, usta — wszystko twoje. Wypełniaj mnie znowu. Chcę, żebyś spuścił się we mnie trzeci raz, kurwa.

Łapię ją za biodra i wbijam się od dołu. Ona jeździ, ja pcham. Tempo szalone. Ola dochodzi znowu, ściany zaciskają się, mleją mnie. Nie wyjmuję. Obracam ją, sadzam twarzą do siebie, wbijam z powrotem i rżnię od dołu, trzymając za cycki. Sutki gryzę, ssę, szarpię.

— Powiedz głośno — rozkazuję. — Czyja jesteś dziwka?

— Twoja… przybrana siostra… twoja spermożerna szmata — wrzeszczy. — Zerżnij mnie na śmierć, Damon! Wypchaj mi cipę juchem aż będzie kapało na podłogę studia!

Przyspieszam aż do bólu. Jej cipka miele, drży, dochodzi czwarty raz, a ja czuję, jak jądra się kurczą. Wbijam się głęboko i strzelam. Trzecia porcja, gęsta, obfita, pompuję falę za falą prosto w macicę. Ola wyje, ściska nogami, paznokcie szarpią mi klatkę. Nadmiar natychmiast wypływa wokół trzonu, miesza się z poprzednimi ładunkami, tworzy białą kałużę między nami na podłodze.

Wyciągam kutasa. Ola natychmiast schyla się i wsysa resztki, zlizuje z jaj, z trzonu, potem kuca nade mną i rozchyla wargi sromowe palcami. Z cipki leci gęsty strumień mojej spermy prosto mi na brzuch i klatkę. Ona zbiera to językiem, przełyka, uśmiecha się brudno.

Wstajemy. Nie skończyliśmy. Pcham ją na biurko twarzą w dół, między monitory. Nogi szeroko, stopy na podłodze. Wchodzę znowu w rozjebaną, ociekającą dziurkę. Rżnię stojąc, trzymając za włosy, wyginając jej kręgosłup. Uderzenia mokre, głośne, spierdolina pryska przy każdym wyjęciu i włożeniu. Ola krzyczy, cycki ocierają się o tablety, farba i tusze rozsypują się na podłogę.

— Jeszcze… jeszcze… — błaga. — Zerżnij mnie aż do rana, braciszku. Chcę czuć twój kutas w każdej dziurze non-stop.

Wyjmuję, pluję na tyłek i wbijam znowu w dupę. Ola wrzeszczy, ale odpycha się mocniej. Pieprzę jej tyłek bez litości, klepię pośladki aż czerwone, sięgam pod spód i wsuwam trzy palce w cipkę. Podwójnie wypełniona, Ola drży, dochodzi znowu, sika trochę z przepełnienia, sok i mocz pryskają na parkiet. Ja nie wytrzymuję. Wbijam się po jaja i spuszczam czwarty ładunek prosto w jej jelito. Pulsuję, pompuję, wyciskam ostatnie krople.

Wyjmuję. Oba otwory rozwarte, czerwone, ociekające białą gęstą spierdoliną. Ola osuwa się na kolana przede mną, bierze mój fiut w dłoń i wsuwa do gardła. Ssę do czysta, dusi się, ślina i resztki juchu ciekną jej po brodzie na cycki. Patrzy mi w oczy, mając usta pełne.

Wstaję, łapię ją za włosy i rżnię twarz. Główka uderza o tylną ścianę gardła, Ola charczy, ale nie cofa się. Ślina bulgocze, oczy łzawią. Gdy czuję, że znowu narasta, wyjmuję i strzelam jej po twarzy, po otwartych ustach, po cyckach. Grube strugi lądują na języku, na powiekach, spływają po brodzie. Ola zbiera palcami, wsysa, przełyka.

Siadam na krześle biurowym. Ola wspina się na mnie, prowadzi kutasa z powrotem do cipki i siada. Jeździ wolno, brudno, wyciskając z siebie resztki. Monitory świecą za jej plecami, moje niedokończone projekty graficzne widać przez jej ramię. Ona kręci biodrami, ociera łechtaczkę, ssie mnie od środka.

— Patrz, jak twoja siostra doi twojego kutasa w twoim własnym studiu — sapie. — Cała w twojej spermie. Twarz, cycki, cipka, dupa. Wszystko oznaczone. Jeszcze raz, Damon. Spuść się we mnie ostatni raz. Chcę ociekać tobą przez resztę nocy.

Łapię jej tyłek oburącz i pompuję od dołu. Tempo brutalne. Ola krzyczy, paznokcie szarpią mi barki, cycki podskakują. Jej cipka zaciska się w kolejnym orgazmie, mleje mnie, a ja wbijam się głęboko i strzelam piąty raz. Gorące fale, dużo, mimo że już powinienem być pusty. Wypełniam ją znowu, nadmiar leci na krzesło, na moje uda.

Ola zostaje na mnie, wciąż lekko jeżdżąc, wyciskając. Potem zsuwa się, klęka między moimi nogami i wsysa wyciekającą z siebie spierdolinę prosto z mojego fiuta i jaj. Mlaska głośno, zlizuje każdą kroplę, popycha język w moją szparę.

Wstajemy. Pcham ją znowu na biurko, tym razem na plecy. Nogi na moich barkach, składam ją na pół i wbijam w cipkę. Rżnię szybko, mocno, patrząc jak jej twarz oblepiona moim juchem grymasuje z rozkoszy. Ola dochodzi znowu, wrzeszczy, paznokcie rysują mi skórę. Ja wyjmuję w ostatniej chwili, strzelam jej po brzuchu, po cyckach, po otwartej, ociekającej cipie. Biała masa lśni na jej skórze, spływa w pępek, miesza się z poprzednimi ładunkami.

Ola zbiera to dłońmi, wtyka sobie z powrotem do cipki i do ust. Uśmiecha się brudno, z językkiem oblepionym spierdoliną.

Nie mówimy nic czułego. Nie przytulamy się. Ona klęka znowu, rozchyla usta i bierze mój obolały, wciąż tętniący kutas głęboko do gardła, ssąc resztki, dusząc się na nim, podczas gdy z jej rozjebanej cipki i dupy wciąż cieknie gęste, białe jucho prosto na podłogę mojego studia, a ja popycham biodrami, pieprząc jej gardło aż do końca, aż ostatnia kropla spływa jej prosto do żołądka.

Rate this story

Thanks for rating
Coś nie tak z tą historią?
Tagged deepthroat doggy-style cowgirl creampie rough-sex

Fresh filth, nightly

The best new stories in your inbox every morning. Free, 18+, unsubscribe anytime.