Rozpalona Rebound z Przyjaciółką Żony

Marek (32) i rozpalona rozwódka Kasia (28), najlepsza przyjaciółka jego żony, dostają jej błogosławieństwo przez telefon i ostro rż

8 min read September 21, 2026New

Marek domknął za sobą drzwi z takim hukiem, że w przedpokoju zatrząsł się wieszak. Trzydziestodwa letni, zmęczony małżeństwem facet zrzucił kurtkę na podłogę i przetarł twarz dłońmi. Kolejna kłótnia z Harriet skończyła się tak samo jak poprzednie: ona spakowała walizkę i wyjechała na tydzień do matki, a on został sam z pustym lodówką i jeszcze pustszym łóżkiem. W salonie paliła się tylko lampka nocna. Na kanapie siedziała Kasia.

Dwudziestoośmioletnia rozwódka, najlepsza przyjaciółka jego żony, miała na sobie za krótką spódniczkę i obcisły top bez stanika. Sutki odznaczały się wyraźnie pod materiałem. Uśmiechnęła się krzywo, gdy go zobaczyła.

— Wróciłeś. Wyglądasz jak gówno, Marek — rzuciła bez ogródek. — Harriet zadzwoniła do mnie z drogi. Kazała cię „pocieszyć”. Ironiczne, co?

Marek westchnął i usiadł obok niej. Zapach jej perfum uderzył go od razu — coś słodkiego i brudnego jednocześnie. Spojrzenia zderzyły się i iskry poleciały jak od spawarki.

— Nie musisz tu siedzieć — mruknął. — Dam radę.

— Jasne — Kasia przejechała językiem po dolnej wardze. — Od trzech lat patrzymy na siebie na imprezach u Harriet i udajemy, że nic nie czujemy. Ja wiem, że fantazjujesz o mojej dupie. A ja… kurwa, Marek, ja zawsze chciałam zobaczyć, jak pieprzysz kogoś na boku swojej żony. Żebyś wziął mnie jak sukę, kiedy ona jest daleko. Nie udawaj.

Serce Magka zabiło mocniej. Krew spłynęła mu prosto do kutasów. Od dawna wyobrażał sobie te pełne usta Kasi owinięte wokół jego fiuta, te piersi, które Harriet sama czasem chwaliła przy winie. A teraz ona siedziała tu, z nogami lekko rozchylonymi, i mówiła to głośno.

— Jesteś jej najlepszą przyjaciółką — próbował jeszcze.

— I właśnie dlatego jestem mokra jak cholera na samą myśl, że ją zdradzę — odparła bez wahania. Celowo rozłożyła uda szerzej. Krótka spódniczka podjechała do góry. Nie miała majtek. Wygolona cipka lśniła w półmroku, różowe wargi już spuchnięte i śliskie. — Patrz. To przez ciebie. Przez to, że wróciłeś wkurwiony i twarde pakujesz w spodnie.

Marek wciągnął powietrze zębami. Kasia chwyciła jego dłoń bez pytania i położyła mu ją prosto na swojej cipce. Palce wsunęły się w mokre ciepło. Była rozgrzana, oblepiająca, pulsująca.

— Szepnę ci coś — nachyliła się, oddech na jego uchu. — Mogę zadzwonić do Harriet. Na głośnomówiący. I zapytać wprost, czy mogę się pieprzyć z jej mężem. Co ty na to, twardzielu? Bo ja już nie dam rady udawać.

Marek nie zdążył odpowiedzieć. Kasia wyciągnęła telefon, wybrała numer żony i włączyła głośnik. Po trzech sygnałach odezwał się głos Harriet.

— Kasia? Coś się stało?

— Słuchaj — Kasia wsunęła sobie dwa palce Marka głębiej między wargi, a on niechcący zaczął je poruszać. — Jestem u was. Marek wrócił po waszej kłótni. I… kurwa, Harriet, jestem cała mokra. Chcę się z nim przelecieć. Pytam cię wprost: mogę rżnąć twojego męża, dopóki jesteś u matki?

Chwila ciszy. Potem śmiech — najpierw zaskoczony, potem niski, brudny.

— Jesteście poważni? — Harriet prychnęła. — Ja… okej. Zróbcie to, kurwa. Chcę wiedzieć, jak to będzie wyglądać. Żebyś mi potem opisała każdy cal jego fiuta w twojej cipce. Nagraj dźwięk, jak będziesz szlochać. I nie oszczędzaj go, Kasia. On lubi, jak się go dojebie do końca. Róbcie, co chcecie. Trzymajcie telefon w pobliżu.

Złącze nie zostało zerwane — Harriet zostawiła linę otwartą, słychać było tylko jej oddech. Marek i Kasia spojrzeli na siebie i resztki oporów prysły jak szkło.

Kasia zsunęła się z kanapy na kolana między jego rozstawione uda. Rozpięła mu spodnie jednym szarpnięciem, wyciągnęła twardy, gruby kutas. Żyły pulsowały pod skórą. Nie bawiła się w wstęp — otworzyła usta szeroko i wzięła go do gardła jednym płynnym ruchem. Głowa zniknęła prawie do łona. Ślina spłynęła po jajach, kiedy zaczęła rżnąć sobie gardło jego fiutem. Głośne, mokre odgłosy deepthroat’u wypełniły salon: mlaskanie, krztuszenie, ssanie. Jednocześnie wsunęła sobie rękę pod spódniczkę i palcowała własną cipkę, sapając nosem przy każdym wbiciu.

— Kurwa, ssij głębiej — syknął Marek, łapiąc ją za włosy. Pchał biodrami, czując, jak koniec uderza o tylną ścianę gardła. Kasia łzawiła, ale nie odsuwała się; ślina ciągnęła się nitkami, kiedy na chwilę wyjęła go z ust, żeby liznąć od jaj do żołędzi i znowu wessać do oporu. — Harriet słyszy, jak twoja przyjaciółka dławi się moim kutasem.

Z głośnika dobiegł stłumiony jęk Harriet. Kasia tylko zacmokała głośniej, wbijając sobie trzy palce w mokre dziurki i obciągając Marka dłonią jednocześnie z ustami.

Marek nie wytrzymał długo w tej pozycji. Szarpnął ją do góry, rzucił na kanapę twarzą w górę i rozdarł spódniczkę na boki. Rozłożył jej uda szeroko, aż biodra strzeliły, i wpił się twarzą w wygoloną pizdę. Język wsunął się między wargi, zbierając gęsty, słony śluz. Ssał łechtaczkę, mlaskał głośno, wsuwał język głęboko w dziurkę, a nos tarł o spuchnięty guziczek. Kasia wygięła się w łuk, łapiąc go za głowę obiema rękami.

— Tak, liż tę zdradziecką cipkę — charczała. — Jestem suką twojej żony… aaah, kurwa, głęiej! Wsadź język jak kutas!

Marek wsunął dwa grube palce obok języka i zaczął nią rżnąć, jednocześnie ssąc łechtaczkę bez litości. Kasia zadrżała całym ciałem. Uda zacisnęły mu się na uszach, cipka zassała mu palce rytmicznymi skurczami i doszła mu prosto na twarz. Squirt trysnął mu po brodzie, po nosie, spłynął na kanapę. Krzyczała tak głośno, że Harriet na drugim końcu linii sapnęła:

— Jezu, słyszę, jak szczytuje. Opisz mi to później, kurwa.

Marek otarł twarz w wewnętrzną stronę jej uda i wspiął się na nią. Wbił kutas w misjonarskiej jednym twardym pchnięciem po same jaja. Cipka Kasi była piekielnie mokra i ciasna po orgazmie; obją go gorącym, oblepiającym uściskiem. Zaczął rżnąć od razu mocno, biodra klaskały o jej krocze, jaja uderzały o tyłek. Piersi Kasi podskakiwały przy każdym wbiciu; chwycił je, ścisnął sutki i wziął jeden do ust, gryząc.

— Pieprzę najlepszą przyjaciółkę mojej żony — warknął jej do ucha. — Twoja cipka ssie mnie jak głodna. Czujesz, jak cię rozciągam?

— Rozjeb mnie — błagała, owijając nogi wokół jego pleców. — Rżnij tę dziwkę na boku Harriet. Chcę, żeby bolało jutro.

Zmienił kąt, podniósł jej jedną nogę wysoko na ramię i wbijał się jeszcze głębiej, aż żołądź ocierał o jej przednią ściankę. Kasia znów zaczęła skomleć, paznokcie wbiła mu w plecy. Potem Marek wyciągnął się z niej, odwrócił ją gwałtownie na brzuch, uniósł biodra i wziął od tyłu. Wszedł jednym pchnięciem po jaja, łapiąc ją za biodra i rżnąc jak wściekły. Klaskanie skóry o skórę było obscene głośne. Kasia wcisnęła twarz w poduszkę, ale odwróciła głowę, żeby sapać do telefonu.

— Harriet… twój mąż właśnie wpierdala mi się w cipkę od tyłu… jest taki grubszy, niż myślałam… aaah, kurwa, jaja mu biją o łechtaczkę…

Marek nachylił się, ugniatając jej tyłek dłonią, i plunął jej między łopatki. Drugą ręką sięgnął pod spód i tarł jej łechtaczkę w rytm pchnięć. Cipka chlapała przy każdym wyjęciu. Czuł, jak zbliża się do krawędzi, ale świadomie się hamował — chciał przeciągnąć, chciał zobaczyć, jak jeszcze kilka razy skończy na jego kutasie, zanim sam straci kontrolę. Telefon leżał obok na stoliku, Harriet wciąż słuchała, a Kasia już znów drżała, ściskając go od środka kolejnymi falami.

Marek spowolnił tylko na tyle, by nie spuścić się od razu. Wyciągnął kutas, obił nim mokre wargi jej cipki, znów wbił do oporu i zaczął rżnąć wolniej, głębiej, z pełnym świadomym tarciem. Wiedział, że to dopiero początek nocy. Kasia oglądała się przez ramię z rozmazanym tuszem i otwartymi ustami, a w jej oczach paliło się żądanie kolejnej rundy — i czegoś jeszcze brudniejszego, na co Harriet dała już zielone światło przez telefon.

Marek spowolnił ruchy tylko na chwilę, wyczuwając każdą fałdę jej spalonej orgazmami cipki. Wyciągnął fiuta prawie do końca, otarł żołądź o jej śliskie wargi, a potem wbił się z powrotem po same jaja, wolno, głęboko, z pełnym tarciem. Kasia oglądała się przez ramię, tusz rozmazany pod oczami, usta otwarte, ślina na brodzie.

— Jeszcze brudniej — wycedziła. — Harriet dała zielone światło. Chcę twojego kutasa w dupie, Marek. Weź mnie jak ostatnią dziwkę.

Nie pytał dwa razy. Plunął na jej pomarszczoną dziurkę, wtarł ślinę kciukiem, a potem przyłożył grubą głowę do ciasnego otworu. Kasia sapnęła, kiedy zaczął pchać. Pierścień stawił opór, ale była już rozmiękła od squirtu i własnych soków. Wszedł centymetr po centymetrze, aż jaja przykleiły się do jej cipki. Była piekielnie ciasna, gorąca, pulsująca.

— Kurwa… — syknął. — Twoja dupa ssie mnie jak wściekła. Harriet, słyszysz? Właśnie rozpierdalam tyłek twojej najlepszej przyjaciółki.

Z głośnika dobiegł niski, mokry jęk żony.

— Opisuj, kurwa — warknęła Harriet. — Chcę wiedzieć, jak cię rozciąga.

Kasia zacisnęła dłonie na oparciu kanapy i zaczęła się cofać na jego kutasa sama, rżnąc się w tyłek z głośnym, obscene klaskaniem. Marek złapał ją za biodra, pomagał, wbijał się coraz mocniej. Drugą ręką sięgnął pod spód, wsunął trzy palce w jej ociekającą cipkę i zaczął nią rżnąć w tym samym rytmie. Kasia wyjąła, drżała, cipka chlapała na jego dłoń przy każdym pchnięciu.

— Tak… oba otwory… aaah, Marek, jeb mnie na śmierć — błagała. — Jestem twoją suką na boku żony. Spuść mi się w dupę, wypełnij mnie…

Przyspieszył. Skóra o skórę, jaja o cipkę, palce w mokrym cieple. Kasia doszła znowu — tym razem bez squirtu, ale z takimi skurczami, że jej dupa prawie go zassała. Krzyczała prosto w telefon:

— Harriet… twój mąż ma fiuta w mojej dupie po jaja… palcuje mi cipkę… szczytuję jak kurwa…

Marek nie wytrzymał. Wyciągnął się z jej tyłka z mokrym dźwiękiem, przewrócił ją na plecy, uniósł uda do klatki i wbił się z powrotem w cipkę jednym twardym pchnięciem. Rżnął ją misjonarsko jak wściekły, biodra klaskały, piersi podskakiwały. Chwycił ją za gardło lekko, tylko żeby czuła nacisk, i patrzył w oczy.

— Powiedz jej, jak cię rżnę — warknął.

— Rżnie mnie… twardo… głęboko… rozciąga mnie na boku ciebie, Harriet — sapnęła Kasia, paznokcie wbijając mu w ramiona. — Zaraz dostanie we mnie…

Marek poczuł, że jaja mu twardnieją. Kilka ostatnich, brutalnych pchnięć — aż kanapa skrzypiała — i wbił się po sam koniec. Spuszczał się falami, grubymi, gorącymi strzałami prosto w jej macicę. Kasia czuła każdy puls, każdą porcję spermmy wypełniającą ją do pełna. Wygięła się, doszła jeszcze raz na jego bijącym kutasie, cipka zacisnęła się rytmicznie, dojając go do ostatniej kropli.

Wyciągnął się wolno. Z jej dziurki wypłynął gęsty, biały strumień, spłynął po tyłku na kanapę. Marek otarł fiuta o jej uda, usiadł ciężko, łapiąc oddech. Kasia leżała z rozrzuconymi nogami, cipka otwarta, ociekająca jego spustem, i sięgnęła po telefon.

— Harriet… skończył we mnie — wyszeptała ochryple, zadowolona. — Cała pełna. Czuję, jak mi cieknie po dupie. Jutro będę chodzić z twoim mężem w środku. Nagrałam dźwięk, jak obiecałaś. Chcesz, żebym ci opisała smak jego jaj, bo właśnie…

Drzwi wejściowe otworzyły się z hukiem. Klucze brzęknęły o podłogę. W przedpokoju rozległy się szybkie kroki.

— Marek? Kasia? — głos Harriet był blisko, zbyt blisko, nie z głośnika. — Wróciłam wcześniej. Matka… kurwa, co wy…

Stanęła w progu salonu.

Rate this story

Thanks for rating
Coś nie tak z tą historią?
Tagged deepthroat cunnilingus doggy-style anal creampie

Fresh filth, nightly

The best new stories in your inbox every morning. Free, 18+, unsubscribe anytime.